Świnia ryje w sieci
Literatura

Świnia ryje w sieci, czyli z pamiętnika hejtera

Bardzo rzadko sięgam po książki pisane przez blogerów. Wyjątek robię przede wszystkim dla blogerów kulinarnych, lecz książki kucharskie, za które w większości przypadków ci ostatni się biorą, nie są przecież literaturą piękną, więc w sumie jest mi obojętne, kto jest autorem tych dzieł. Po słowo pisane, które z przepisem kulinarnym ma tyle wspólnego, co ja z fizyką kwantową, a za które odpowiada co bardziej rozpoznawalny bloger, sięgnęłam razy kilka.

Złe dobrego początki

I tak mówię tu o Kominku vel Jasonie Huncie, którego jego własna mama nazywa Tomkiem, tudzież Tomaszem bądź Tomeczkiem (niepotrzebne skreśl). Poza literaturą fachową (czytaj dotyczącą blogowania), w tym konkretnym przypadku, rozczarowałam się sromotnie. Dlatego też, gdy otrzymałam propozycję zrecenzowania kolejnej książki, która wyszła spod blogerskiego pióra, miałam dużo wątpliwości czy powinnam się zgodzić na lekturę Świnia ryje w sieci, czyli z pamiętnika hejtera autorstwa blogera kryjącego się pod jakże wymownym pseudonimem PigOut.

Zachłanne, blogerskie łapki

Autor książki, która ostatecznie trafiła w moje zachłanne, blogerskie łapki, jest mi znany. Sporadycznie zaglądam na jego bloga. Częściej zaś śledzę toczące się blogowe życie na fanpejdżu. Przyznaję się… ciekawość zwyciężyła przed obawami. A potem poszło już z górki.

Czego Wam nie powiem?

Nie będę robiła tu streszczenia książki. Ją po prostu wrto przeczytać i bawić się przy tym znakomicie. Powiem tylko, że Świnia ryje w sieci, czyli z pamiętnika hejtera to książka, którą zdecydowanie muszę zakwalifikować, na przekór tytułowi, do tych, które z hejtem czy hejtem pojawiającym się w internecie (tym bardziej) ma niewiele wspólnego. To raczej słodko-gorzka, okraszona wybornym poczuciem humoru obserwacja codzienności.

Autor w krótkich felietonach zwraca uwagę na pojawiające się co rusz w otaczającej nas rzeczywistości absurdy. W sposób inteligentny wytyka mniejsze i co większe wpadki. Jest przy tym genialny w swej prostocie. Potrafi do tego zachować właściwe proporcje i granice dobrego smaku. Jest surowy, aczkolwiek w bardzo uczciwy sposób. Potrafi zachować dystans. I nawet naigrawanie się z własnej osoby przychodzi mu z łatwością i w granicach gustu. Nie przekracza granic przesady. PigOut pisze lekko i z charakterem. Jest zadziorny i zdecydowanie potrafi bronić swego zdania. No i bawi wręcz niewymownie. Czy potrzeba więcej?

Świnia ryje w sieci, czyli z pamiętnika hejtera, PigOut, Wydawnictwo Edipresse

Obserwatorka i komentatorka życia. Z pasją o kulturze, podróżach, rodzicielstwie i życiu jako takim. Po ojcu M, po mężu P. Wiecznie zabiegana, nieustannie niewyspana...

9 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *