Języki obce nie są mi obce – konkurs

jezyki-obce-nie-sa-mi-obce-konkurs

Kiedy jest najlepsza pora, by rozpocząć, kontynuować bądź powrócić do nauki języka obcego? Dla mnie odpowiedź jest jedna…

Zawsze!

Nie tak dawno pisałam Wam o mojej pierwszej w życiu przygodzie z nauką języka obcego za pomocą fiszek. Jestem bardzo zadowolona, że w końcu się na tę metodę zdecydowałam. Mam nadzieję już w najbliższe wakacje sprawdzić efekty mojej nauki na niczego nieświadomych Czarnogórcach!

angielski w karteczkach

A tymczasem mam dla Was małą niespodziankę. A właściwie nawet dwie!

Ale po kolei!

Po pierwsze wraz z Fiszki w karteczkach przygotowałam specjalnie dla Was konkurs, w którym możecie wygrać kursy “Fiszki w karteczkach”. A zwycięzców będzie aż trzech!

Co trzeba zrobić, by wziąć udział w konkursie?

Wystarczy w komentarzu pod tym postem odpowiedzieć na banalne wręcz pytanie:

Jaki jest Twój ulubiony sposób nauki języka obcego i dlaczego właśnie ten?

a potem już tylko trzymać kciuki.

Do wygrania:

Nagroda główna:

zestaw składający się z dwóch dowolnie wybranych przez uczestnika konkursu, pojedynczych kursów “Fiszki w karteczkach” (np. Fiszki Angielski dla Początkujących cz. 1 + 1 CD oraz Fiszki Angielski dla Początkujących cz. 2 + 1 CD)

2 nagrody dodatkowe:

pojedynczy kurs “Fiszki w karteczkach” dowolnie wybrany przez uczestnika konkursu (np. Fiszki Angielski dla Początkujących cz. 1 + 1 CD)

Reguły konkursu:

1. Organizatorem konkursu „Języki obce nie są mi obce” jest autorka bloga Krzywa Prosta.

2. Sponsorem konkursu są Fiszki w karteczkach.

3. Konkurs trwa od 23.01.2017 r. do 02.02.2017 r.

4. By wziąć udział w konkursie, należy w komentarzu pod tym wpisem odpowiedzieć na pytanie „Jaki jest Twój ulubiony sposób nauki języka obcego i dlaczego właśnie ten?.

5. Rozstrzygnięcie konkursu – wybór najciekawszych, niebanalnych odpowiedzi przez organizatora konkursu –  nastąpi 03.02.2017 r. Zwycięzcy zostaną o tym fakcie poinformowani (poprzez komentarz zwrotny ze strony organizatorki). Jeśli więc komentujesz jako „gość” podaj swój prawdziwy adres e-mail, by informacja o wygranej Cię nie ominęła.

6. Zwycięzca ma 7 dni od otrzymania informacji o wygranej na przesłanie na kontakt@krzywaprosta.pl swoich danych do wysyłki wraz ze wskazaniem jaki/jakie kursy wybiera. Wszystkie kursy znajdziecie na stronie Fiszki w karteczkach.

7. Wysyłki nagród dokona sponsor po otrzymaniu wszelkich niezbędnych informacji (dane do wysyłki oraz wybór nagród) od organizatora konkursu.

8. Wysyłka nagród wyłącznie na terytorium Polski.

No i jeszcze obiecana na wstępie kolejna niespodzianka… Choć już właściwie od piątku mogliście z niej skorzystać…

Jeśli wolicie od razu zabrać się do nauki, to mam dla Was coś specjalnego…

Wystarczy wejść na stronę http://wkarteczkach.pl, wybrać dowolny, nieobjęty dodatkową promocją produkt, a następnie w koszyku podać hasło krzywa_prosta i skorzystać z 30% rabatu!

Z rabatu możecie skorzystać do 10.02.2017 r.

47 komentarzy

  1. Sylwia N.

    Rewelacja! konkurs i pomysł na naukę języka w ten sposób.
    Moje ulubione sposoby na naukę języka to do tej pory były głównie książki w oryginalnym języku oraz seriale bez lektora i napisów. To jeżeli chodzi o zasób słów, natomiast jeśli chodzi o to jak mówię to nie ma nic lepszego niż konieczność rozmowy w języku obcym z innymi.
    Ostatnio jednak korzystam z tego, że jestem z mamą i “łapię” każde 5 minut dane mi przez los i córkę i korzystam z aplikacji do nauki języka – przerabiam tyle ile jestem w stanie, na ile starczy mi czasu. Całkiem prosty i efektywny sposób!
    Trzymam za siebie kciuki i powodzenia dla innych 🙂

    23 . Sty . 2017
  2. Okiem Alexa

    Mój ulubiony sposób na naukę języka to obcowanie z nim na co dzień, najlepiej w miejscu gdzie są jego rodowici użytkownicy. To najlepszy, a jednocześnie najszybszy sposób na naukę języka obcego. Poza tym, lubię słuchać w aucie audiobooków i innych materiałów w języku obcym. Dzięki temu wykorzystuje efektywnie czas spędzony w aucie 🙂

    23 . Sty . 2017
  3. Ewelina Korzybska

    Najlepszym sposobem nauki jest chodzenie do szkoły i możliwość posługiwania się językiem niderlandzkim z kolegami z grupy, dodatkowo słucham radia oraz oglądam telewizję niderlandzką. W wolnych chwilach rozwiązuje zadania z gramatyki i choć wciąż jest to jeszcze ” obcy” język dla mnie to czuję satysfakcję, iż z każdym dniem wiem i umiem coś więcej! Pozdrawiam wszystkich nie bojących się wyzwań!

    23 . Sty . 2017
  4. Sisters92

    Nasz ulubiony sposób to oglądanie filmów w oryginale, gdyż przy okazji można nauczyć się sporo nowego słownictwa.

    24 . Sty . 2017
  5. Nie Bieska

    Jako dziecko uczyłam się angielskiego z bajek, sporo słówek stamtąd znałam. Teraz uczę się włoskiego 🙂

    24 . Sty . 2017
  6. Kinga

    W moim przypadku to czytanie książek po angielsku i… oglądanie filmików makijażowych 🙂

    24 . Sty . 2017
  7. Karolina Klekowska

    Ja dużo wyrażeń zapamiętuję z piosenek. Moja rodzina jest dość muzykalna i nie ma chwili, abym czegoś nie nuciła. Często,kiedy potrzebne mi jest jakieś słówko, myślę sobie “Chwila. Ktoś to gdzieś śpiewał.Jak to leciało w tej piosence? Ach tak,mam to!” i już…Pamięć do tekstów muzycznych przydaje się przy nauce języków obcych.

    24 . Sty . 2017
  8. Elwira Zbadyńska

    Ja słucham kursu Beaty Pawlikowskiej w samochodzie 🙂

    25 . Sty . 2017
  9. Agnieszka Wojtas

    Nauka w karteczkach to chyba jedna z najefektywniejszych form nauki obcego języka jakie znam – w dodatku świetny pomysł na konkurs 🙂

    25 . Sty . 2017
  10. Kanapa Literacka

    Oczywiście najlepszą drogą do osłuchania, oswojenia się z językiem są filmy w oryginalnym języku i muzyka. Ja osobiście uczę się języka z pewnego programu komputerowego i aplikacji na telefonie. Jest tam kilka etapów każdej lekcji. Słówka do nauczenia, gramatyka, ćwiczenia i dialogi. I to one są najciekawsze, bo powodują, że czasami sobie gadam z tym moim programem 🙂 Do szczególnych sytuacji dochodzi, kiedy na przykład zabieram go ze sobą na spacer lub do toalety. A szczegóły zachowam dla siebie 😉

    25 . Sty . 2017
  11. Bookworm

    Dla mnie kluczem do nauki jest… RADIO! Włączam sobie wybrane radio internetowe i z dużą przyjemnością słucham w wolnych chwilach. Zaletą jest to, że mowa jest szybka, potoczna, idiomatyczna, mówią różne osoby – coś tam zawsze się wyłapie, choć bywa, że dopiero po dłuższym słuchaniu.
    A jaką przyjemnością jest przeskakiwanie po stacjach radiowych podczas urlopu zagranicą? Polecam 🙂

    25 . Sty . 2017
  12. Agnieszka 📚 AlicjaMaKota

    Ja lubię zaczynać naukę języka obcego od 1000 najczęściej używanych słów, i korzystam przy tym z aplikacji grywalizacyjnych 🙂

    25 . Sty . 2017
  13. Maciej Wojtas

    Mój ulubiony to skok na głęboką wodę / skok na główkę do basenu bez wody 🙂 Zaraz wytłumaczę, dlaczego. Na studiach zapisałem się na lektorat z języka chińskiego. Prowadziła go sympatyczna Chinka, która średnio znała angielski. Tłumaczyła więc koszmarne zawiłości mandaryńskiego za pomocą mocno kulawego angielskiego. Powiedzieć, że wymawiała go ze specyficznym akcentem… Najlepsze w tym wszystkim było jednak to, że ja nie znałem totalnie języka Szekspira. Czułem się więc na zajęciach jak na przysłowiowym tureckim kazaniu. Efekt: miałem mega motywację, żeby nauczyć się… angielskiego 🙂

    26 . Sty . 2017
    • Wilk

      Dobre. Wiem o czym mówisz. Pamiętam mój jeden z pierwszych kontaktów z angielskim w wersji chińskiej. Podczas spożywania kolacji, dość ważna persona zwraca się do mnie, a ja kompletnie go ignoruję. Byłem przekonany, że facet rozmawia z kimś po chińsku. Tymczasem on zagajał ze mną rozmowę w języku langłicz. Ostrości wydarzeniu nadaje fakt, że był to ktoś z zarządu firmy, w której pracowała Żona. Ups. Długo musiałem się uczyć rozumienia chińskiego angielskiego.

      27 . Sty . 2017
      • Maciej Wojtas

        Słyszałem fajne określenie tego języka: chinglish 🙂

        27 . Sty . 2017
        • Monika | Konfabula.pl

          Znajomy kiedyś stwierdził, że “i dont spik london”, także ten…

          03 . Lut . 2017
    • Joanna - Krzywa Prosta

      Cześć 🙂 Gratuluję wygranej w konkursie “Języki obce nie są
      mi obce”. Wygrałeś główną nagrodę – zestaw składający
      się z dwóch dowolnie wybranych pojedynczych kursów „Fiszki w
      karteczkach”. Wejdź na stronę http://wkarteczkach.pl/,
      wybierz nagrodę a potem napisz do mnie na kontakt@krzywaprosta.pl,
      podaj swój adres do wysyłki oraz wskaż jaką nagrodę wybrałeś.
      I tyle 🙂 Do następnego konkursu. Krzywa Prosta

      03 . Lut . 2017
      • Maciej Wojtas

        O kurcze 🙂 Dziękuję! 🙂 Zaraz napiszę maila.

        04 . Lut . 2017
  14. Monika | Konfabula.pl

    Dla mnie osobiście najlepszą formą nauki języka jest czytanie. Zaczęłam od prostych tekstów, blogów, książek dla dzieci. Dziś wprawdzie nie rzucam się jeszcze na ambitne tytuły, ale idzie mi znacznie lepiej. Zawsze miałam problem ze słówkami, jednak nie wpadłam na trop fiszek do czasu, aż musiałam mojego syna uczyć pisowni angielskich wyrazów (pisał je fonetycznie). Dla nie go samodzielnie robione na podstawie poznanych na lekcjach wyrazów fiszki były strzałem w dziesiątkę i zapewne uchroniły go przed niejedną jedynką ze sprawdzianu.

    26 . Sty . 2017
    • Joanna - Krzywa Prosta

      Cześć
      🙂 Gratuluję wygranej
      w konkursie “Języki obce nie są mi obce”. Wygrałaś
      nagrodę dodatkową –
      dowolnie wybrany pojedynczy
      kurs „Fiszki w karteczkach” .
      Wejdź na stronę http://wkarteczkach.pl/,
      wybierz nagrodę a potem napisz do mnie na kontakt@krzywaprosta.pl, podaj swój adres do
      wysyłki oraz wskaż jaką nagrodę wybrałaś. I tyle 🙂 Do
      następnego konkursu. Krzywa Prosta

      03 . Lut . 2017
  15. Katarzyna Wiekiera

    Couchsurfing to najprzyjemniejsza metoda na naukę języków. Spotykasz ciekawych ludzi, ćwiczysz język i poznajesz obce kultury. Serdecznie polecam!

    26 . Sty . 2017
  16. Sylwia Porwit

    Najlepszą i najprzyjemniejszą formą nauki jest oglądanie filmów, seriali i programów z danego kraju bądź innych dubbingowanych na język, którego sie uczymy- i te są moimi ulubionymi 🙂 W ten sposób wracam do starych seriali, zapamiętanych z młodości, czy nawet dzieciństwa, które lubiłam, i z którymi nie sposób się nudzic, przez co nauka języka jest tylko i wyłącznie przyjemnością 🙂

    26 . Sty . 2017
  17. Andrzej Kidaj - kidaj.ad3.eu

    Kurcze, mi by się bardzo przydała znajomość angielskiego w mowie (w piśmie sobie radzę, w razie czego wspomagam translatorem, ale rzadko), bo niedługo planuję mieć większy związek z UK a tu trochę dupa. W sumie można powiedzieć, że w czytaniu i piśmie jestem dosyć zaawansowany, w mowie mniej niż początkujący 🙂
    Ale może ten konkurs jest mi pisany? Może to jakiś sygnał, że jednak mój związek z UK wypali?

    Odpowiadając więc na pytanie: nie mam zbyt wiele czasu na naukę jako taką, więc staram się czytać książki po angielsku (po dwóch ze słownikiem w ręku trzecią przeczytałem już samodzielnie) i oglądać filmy bez tłumaczenia. Zawsze to jakieś połączenie przyjemnego z pożytecznym 🙂

    26 . Sty . 2017
  18. Narwany

    Ja po Światowych Dniach Młodzieży stwierdziłem, że muszę coś ze swoim angielskim zrobić i zacząłem od nauki słownictwa. Pomaga mi bardzo aplikacja Duolingo, tym bardziej, że na nudnych wykładach mam co robić wtedy 🙂 Z korzyścią oczywiście 🙂

    26 . Sty . 2017
  19. Kamila Nitschka

    Mam fiszki do angielskiego, ale ciągle brakuje czasu na naukę, a właściwie to chyba raczej lenistwo 😉 Mam też książkę Beaty Pawlikowskiej i to samo jak z fiszkami, leży na półce.

    Jednak muszę coś zrobić ze swoim angielskim i tak się zastanawiam jak zabrać się za te fiszki i zmotywować do nauki ? Jakieś rady ? 🙂

    26 . Sty . 2017
  20. Karolina Kary B

    Ja najbardziej lubię uczyć się z seriali i piosenek (choć w tym drugim przypadku można trafić na takie, gdzie sporo jest błędów gramatycznych) – łączę przyjemne z pożytecznym. Puszczam serial w oryginale, dodaję do niego napisy (w zależności od rodzaju serialu polskie lub angielskie) i chłonę 🙂

    26 . Sty . 2017
  21. Ela Chwirot

    W moim wypadku najlepszą metodą jest metoda wyjazdowa i kontaktów z tubylcami 🙂 Zmusiło mnie to do wzięcia się za rogi z angielskim, niemieckim i hiszpańskim póki co. Pomocne w każdym w tych przypadków okazały się miejscowe przyśpiewki, czyli radio z listą przebojów na przykład. Unikanie kontaktów z rodakami – dlaczego?

    26 . Sty . 2017
  22. Kasia - 280 dni

    Aktualnie moją ulubioną metodą nauki języka angielskiego jest mój 3,5-latek. Co chwila pyta “mamo, a jak jest po angielsku…” 🙂 Czasami muszę sięgnąć do słownika, żeby przypomnieć sobie słownictwo. Motywuje mnie to bardzo do rozszerzenia wiedzy językowej – w końcu kiepsko być słabszą od przedszkolaka 😉

    26 . Sty . 2017
  23. Wojtek| Bielecki.es

    Haha z dzieciństwa przypomina mi się, że pierwsze doświadczenia z angielskim miałem przez serie filmików puszczanych w TVP, a stworzonych przez BBC – Muzzy in Gondoland – ech ten zły naukowiec Corvax i sam Muzzy, który pożerał zegarki. 😉

    Obecnie stawiam na filmy bez lektora i anglojęzyczne strony – informacyjne i blogi oraz te które poświęcone są militariom, zwłaszcza lotnictwu wojskowemu, bo poszerzanie wiedzy z tego zakresu to moja pasja i hobby. Dzięki czemu idzie to całkiem sprawnie zwłaszcza w tej tematyce. 😉

    27 . Sty . 2017
  24. Dama Pik

    ulubionym sposobem w okresie intensywnej nauki języka było namiętne tłumaczenie na polski tekstów piosenek, przyjemne z pożytecznym – mogłam szpanować wśród znajomych, że wiem, o czym te Hetfieldy i Gahany śpiewają, a i przy okazji jakiś trwały efekt edukacyjny osiągnęłam 🙂

    27 . Sty . 2017
  25. Wilk

    Za przynoszącą chyba najszybsze efekty, uznałbym rozmowę z nativem. W Polsce, szczególnie w dużych miastach można natknąć się na anonse takich osób, lub poszukać samemu. Oferują konwersację, w zamian za kontakt towarzyski, oswojenie nowego dla nich kraju. Nie ma co się lękać tego, że zasób słów niewielki, czy dopiero początek drogi nauczania. Słownik pod pachę, język migowy i w drogę. To sposób na najszybszy przyrost słownictwa oraz zrozumienie kontekstów użycia.

    27 . Sty . 2017
  26. Elpis

    Mi pomogło czytanie książek w danym języku. Brzmi banalnie, ale jak byłam w Madrycie na Erasmusie i musiałam bardzo szybko nadrobić swoje braki językowe, właśnie ten sposób okazał się najlepszy. Na mojej uczelni odkryłam cudowną, starą bibliotekę (rodem dosłownie jak z Harrego Pottera!) i chyba byłam tam jedyną ‘klientką’ bo panie bibliotekarki z radością podskakiwały na mój widok i same doradzały mi nowe lektury idealne na długie podróże metrem 😉 Oczywiście sam wyjazd na Erasmusa również polecam i uważam, że wpadnięcie miedzy ‘native-speakerowe wrony’ daje najszybsze efekty!

    29 . Sty . 2017
  27. Anna Pitala

    Oglądanie seriali. Jak połączyć przyjemne z pożytecznym? Oglądać seriale w oryginale. Jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie, że dzięki serialom właśnie nauczyłam się więcej składni, wymowy, słownictwa i potocznego języka niż kilku latom nauki w szkole prywatnej. A co może być przyjemniejszego od nauki z “Jane the Virgin”, “Fuller House”, czy nawet “Lost”?

    30 . Sty . 2017
  28. Anna Kulawiak

    Kocham podróże, a że uwielbiam również nawiązywać kontakty z innymi ludźmi, za najlepszą metodę nauki języków obcych uważam bezpośredni kontakt z ludźmi mówiącymi w obcym języku. Najlepiej, jeśli mamy możliwość zamieszkania choćby na pewien czas w obcym kraju. Bezpośredni, codzienny kontakt z językiem, osłuchanie się z nim, jest najbardziej naturalną formą nauki języka obcego 🙂

    30 . Sty . 2017
  29. Zaniczka

    Najulubieńszą metodą jest granie w gry mmorpg i rozmawianie z ludźmi na czatach. 🙂

    30 . Sty . 2017
  30. Nikola Tkacz

    Zacznę od tego, że bardzo zgadzam się z tym cytatem. Sama często tak mam, że potrafię znaleźć jakieś określenie na przykład po angielsku, ale jego polski ekwiwalent nie do końca oddaje to samo.

    A moją ulubioną metodą doskonalenia języka, jest oglądanie seriali. Po pierwsze można poszerzać znajomość słownictwa w konkretnej dziedzinie (np. oglądając seriale prawnicze), a po drugie oglądanie w oryginale jest po prostu znacznie przyjemniejsze. Ale to jeśli chodzi o doskonalenie znajomości. W przypadku rozpoczęcia nauki lubię tradycyjne metody- podręcznik, ćwiczenia itd. Chociaż nowatorsko chwalę sobie też duolingo, a do nauki słówek bardzo mocno polecam program pytacz master.

    31 . Sty . 2017
  31. Ewa Sobania

    Lubię łączyć przyjemne z pożytecznym, więc oglądam filmy z napisami w języku obcym. Może na początku nie rozumiem za wiele, ale forma jest bardzo przyjemna 🙂

    31 . Sty . 2017
  32. Anna - Szkolne inspiracje

    Od dłuższego czasu próbuję nauczyć się języka angielskiego. Teraz jestem na etapie powtarzania słownictwa i nauki struktur gramatycznych. Niestety na oglądanie filmów jest jeszcze za wcześnie, bo mało rozumiem ze słuchu i mam zbyt mały zasób słów. Zaczęłam się uczyć dość późno (nie chodzi o porę dnia, ale o wiek), dlatego muszę wszystko powtarzać wiele razy, bo już tak szybko nie wchodzi do głowy. 🙂 Mam jednak dużo motywacji, ponieważ wkrótce, z okazji swoich okrągłych urodzin, wybieram się na wycieczkę do Londynu. W związku z tym słucham, powtarzam, powtarzam i powtarzam. 🙂

    31 . Sty . 2017
  33. Kasia KM

    Seriale? Tak! Rozmowy z nativem? Tak! Radio? Tak! Moim zdaniem najlepsze efekty przynosi sposób “muszę i nie mogę zrezygnować” – czyli język obcy w pracy. Przedstawię to na swoim przykładzie: będąc jeszcze studentką szukałam pracy, która pozwoli mi na wzbogacenie swojego CV oraz zagwarantuje regularne wpływy do budżetu. Do swoich umiejętności dodałam znajomość języka rosyjskiego bez podania podania. Pracę dostałam, trafiłam do działu eksportu, zajmowałam się klientami rosyjskojęzycznymi. Moje stanowisko wymagało tłumaczenia tysięcy dokumentów, ciągłych rozmów telefonicznych, sprawdzania konkurencyjnych ofert, tłumaczeń audytów, etykiet, organizacji spotkań w krajach Europy Wschodniej. Jaki jest efekt? Dzisiaj śmigam w tym języku zarówno w mowie, jak i w piśmie 🙂

    31 . Sty . 2017
    • Joanna - Krzywa Prosta

      Gratuluję wygranej w konkursie “Języki obce nie są mi obce”. Wygrałaś nagrodę dodatkową – dowolnie wybrany pojedynczy kurs “Fiszki w karteczkach”. Wejdź na stronę wkarteczkach.pl, wybierz nagrodę a potem napisz do mnie na kontakt@krzywaprosta.pl, podaj adres do wysyłki i wskaż wybraną nagrodę. Do następnego konkursu. Pozdrawiam Krzywa Prosta

      03 . Lut . 2017
  34. Anna Kózka

    Najlepiej nauka wychodzi mi podczas różnego typu spotkań z przyjaciółmi. Wówczas ustalamy, że teraz rozmawiamy tylko po angielsku ze sobą. Na szczęście nikt z nas nie jest w angielskim perfekcyjny, więc nie tylko wspólnie rozmawiamy, śmiejemy się, ale i tłumaczymy sobie nawzajem co chcieliśmy powiedzieć.

    01 . Lut . 2017
  35. kensshin985

    Moim ulubionym sposobem nauki języka angielskiego jest rozmowa po angielsku. Dokładniej jakoś kilka miesięcy temu na uczelni, na siłowni zgadałem się z pewnym gościem, który przyjechał na wymianę studencką i tak sobie rozmawiamy czasami – dla niego angielski również nie jest językiem ojczystym. Pierwszy raz jak z nim rozmawiałem to uświadomiłem sobie, że tak naprawdę w szkole uczymy się głównie pisać – piszemy sprawdziany, kartkówki, testy – a bardzo niewiele mówimy. A ważniejsze jest to, żeby umieć z kimś rozmawiać – nawet jeśli nie do końca poprawnie się wypowiadamy. Na początku bardzo dziwnie było mi rozmawiać po angielsku – oczywiście rozmawiam po angielsku również w grach używając mikrofonu, ale w grach używa się slangu, by jak najszybciej i jak najprościej przekazać informację. Tutaj natomiast rozmawia się pełnymi zdaniami. A teraz przykład o co chodzi z tą nauką dzięki rozmawianiu po angielsku, przykładowa rozmowa po angielsku:
    – hej na co wykonujesz to ćwiczenie ?
    I w tym momencie zaczyna się problem – jak do cholery jest łydka po angielsku – pokazuję mu na łydkę i pytam jak po angielsku jest ta część ciała, a kolega też nie wie. Wracam do domu i sprawdzam jak jest łydka i uczę się tego słówka oraz kilku innych, których potrzebowałem w rozmowie i których mi brakowało. Tak po każdym treningu na siłowni wynoszę kilka słówek, których pasuje się nauczyć.

    02 . Lut . 2017
  36. Saszka Kołodziej

    Wow, dziękujemy za rabat 🙂
    Mój ulubiony sposób to podróże – zmuszają nas do mówienia, niezależnie od sytuacji, nieśmiałości i chęci 🙂
    W każdej podróży zdarzają się sytuacje nadzwyczajne, dzięki którym mówienie w obcym języku staje się realne.
    Drugi w kolejności sposób to oglądanie filmów i bajek z moim synkiem – w bajkach proste słownictwo wpada w ucho mimochodem, a w filmach wartka akcja pozwala zapomnieć, że się uczę – skupiam się tylko na rozrywce.
    Często zdarza mi się przeglądać obcojęzyczne portale internetowe i gazety – choć nie rozumiem wszystkiego, utrwalam słownictwo i dowiaduję się czegoś nowego i ciekawego.
    Na koniec sposób dla bardziej zaawansowanych – czytanie książek w oryginale. Ja uwielbiam angielskie kryminały, choć jeszcze są dla mnie za trudne, wracam do książek, które przeczytałam kilka lat temu i teraz czytam je po angielsku. Dzięki temu nie obawiam się tego, że nie zrozumiem wątku, przypominam sobie ulubione historie i mogę przeżywać dreszczyk emocji ponownie 🙂

    02 . Lut . 2017
  37. Dagmara | socjopatka.pl

    Cóż, ostatnio moją najlepszą metodą nauki okazało się czytanie prostych książek dla dzieci, nastolatków w danym języku. Jest to czasochłonne i każde nieznane słowo trzeba sprawdzać w słowniku, ale bardzo łatwo jest je później zapamiętać! 🙂 Na mnie ta metoda okazała się skuteczna! 🙂

    02 . Lut . 2017
  38. Lidia

    Próbowałam różnych metod nauki języka angielskiego:
    – praca, w której na co dzień musiałam obcować z językiem obcym. Metoda ta jednak się nie sprawdziła, ponieważ wyuczyłam się jedynie zwrotów, których musiałam używać w pracy, ale nie ruszyło nic poza tym
    – zakupy w zagranicznych stronach internetowych. Wydawałoby się, że można się poduczyć języka, ale moja przeglądarka skutecznie mi to uniemożliwia, automatycznie tłumacząc język obcy na język polski
    – czytanie książek w oryginale. Jest dla mnie bardzo trudne, a że mam słomiany zapał to zazwyczaj wygląda to tak, że przewertuję kilkadziesiąt razy słownik w poszukiwaniu słówek, a następnie bardzo szybko się zniechęcam i wracam do przetłumaczonej wersji książki.

    A czy ktoś słyszał o couchsurfingu? Nie? To innymi słowy korzystanie z czyjejś kanapy. Jeśli nie stać nas na podróżowanie, a chcemy zwiedzić kawałek świata to pakujemy plecak, łapiemy stopa i wyruszamy w świat. Wynajem miejsca noclegowego to spory koszt, a dla ludzi w moim wieku to bardzo duży wydatek. Korzystamy zatem z couchsurfingu, czyli poszukujemy osób, które w zamian za sympatyczną pogawędkę lub parę słów o kraju, z którego pochodzimy, pozwalają nam u siebie przenocować, a czasem nawet częstują nas regionalnymi smakołykami. To wspaniała przygoda, ale chcąc nie chcąc bariera językowa jest nie do pokonania, dlatego też jest to doskonała metoda nauki języka angielskiego. Niejednokrotnie usiłowałam nawiązać kontakt z moimi gospodarzami na migi lub też trzymając w ręku słowniczek, a oni uczyli mnie przeróżnych zwrotów zarówno w języku angielskim, jak i ich ojczystym języku. Wybrana przeze mnie metoda łączy w sobie zarówno doskonalenie umiejętności językowych, jak i sympatyczne spędzanie czasu wolnego, a także podróżowanie, które mam w krwi od dziecka.

    lidia.ciopala@op.pl

    02 . Lut . 2017
  39. Języki obce nie są mi obce - wyniki - www.krzywaprosta.pl

    […] spodziewałam się, że konkurs „Języki obce nie są mi obce” spotka się z tak wspaniałym odzewem. Dziękuję Wam za bardzo ciekawe, zabawne i pouczające […]

    03 . Lut . 2017

Zostaw komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *