Magdalena Witkiewicz, Wydawnictwo Filia
Literatura

Pracownia Dobrych Myśli

Są takie książki, które niemal od pierwszej strony są dla mnie, czasem mocno zmęczonej, zabieganej, zajętej duszy jak balsam, jak lekarstwo, jak wybawienie od strapień i utrapień codzienności, jak ciepły, letni dzień w środku mroźnej zimy, jak Boże Narodzenie w połowie mrocznego, wietrznego, chmurnego i bardzo dżdżystego listopada. Tym są dla mnie właśnie książki Magdaleny Witkiewicz.

Specjalistka od szczęśliwych zakończeń

Po raz pierwszy z twórczością pisarki spotkałam się podczas lektury Ballady o ciotce Matyldzie. Już wtedy wiedziałam, że jej książki będą mi towarzyszyć długo i z niekłamaną przyjemnością będę sięgać po kolejne jej powieści. I jak do tej pory nie zawiodłam się… A jak było z Pracownią Dobrych Myśli?

A na ulicy Przytulnej 26?

Na ulicy Przytulnej 26 w Miasteczku była kiedyś Pracownia Dobrych Myśli, pracownia krawiecka, której właścicielka szyła ludziom ze skrawków materiału szczęście. Dopóki żyła krawcowa, babcia Pelagia kamienicę przy Przytulnej 26 szczęście i wszelka pomyślność też odwiedzały jakby bardziej niż inne miejsca w Miasteczku. Po śmierci starszej pani miejsce jednak jakby straciło swój urok a mieszkańcy kamienicy stali się sobie bardziej obcy, odlegli. Nie miały też szczęścia wszelkie „interesy”, które w miejscu dawnej pracowni powstawały. Ani sklep z trumnami… brrr… ani z częściami do szamb nie zagrzały tam miejsca.

Wszystko zmieniło się jednak, gdy o dawną Pracownię Dobrych Myśli postanowił zadbać wnuk krawcowej ludzkich szczęść. Florian postanowił dać jej nowe życie. I tym oto sposobem tchnął szczęście nie tylko w Pracownię Dobrych Myśli, ale i sprawił, że szczęście na nowo zaczęło uśmiechać się do mieszkańców Przytulnej 26 a nawet i mieszkańców byłych… a może i przyszłych – do Floriana – chłopaka z artystyczną duszą, po matce również artystce Grażynie (i do niej też), do Gigi, nowej duszy w Miasteczku, do Ewy i jej córki, które zaczynały właśnie nowe życie, do Norberta, który powinien w końcu jednak wydorośleć i kto wie… może wydorośleje, do Tomasza, który z łoskotem wkroczył w życie mieszkańców kamienicy, w końcu do pani Wiesi, która wszystko wie i wie, że lekiem na zło świata może być jej nalewka… ku zdrowotności… w końcu do Zbyszka, który z Wiesławą ma do załatwienia parę spraw, które czekają na swą kolej może już nazbyt długo. Co z tego wszystkiego wyniknie? Jak ułożą się losy bohaterów? Musicie sami się przekonać…

Balsam na serce

Pracownia Dobrych Myśli to ciepła, wzruszająca, bawiąca do łez opowieść o ludzkich losach, które się ze sobą splatają. Historia o tym, jak niewiele potrzeba, by dać szczęście i by być szczęśliwym. To opowieść o sile ludzkiej dobroci, o trosce, o dbałości o bliskich, o tym, że rodziną stajemy się nie tylko poprzez więzy krwi. Przyjaciele to wspaniała rodzina z wyboru, którą sami możemy stworzyć i o którą powinniśmy dbać jak o największy, bezcenny skarb. To historia opowiedziana z humorem, od której nie sposób się oderwać. To w końcu kocioł ludzkich charakterów, do których przyzwyczajamy się szybko i których już po kilku stronach książki traktujemy jak najlepszych przyjaciół, a których przy końcu opowieści żegnamy z żalem i łezką w oku.

Jeśli szukasz remedium na niepogodę, deszcz, szarugę i jesienne przygnębienie Pracownia Dobrych Myśli będzie lepsza niż gorąca herbata z miodem, ciepły kocyk oraz domowy kominek razem wzięte. To moc pozytywnych myśli, po które warto sięgnąć. To książka, która ogrzewa swym ciepłem myśli i serca. Polecam.

Pracownia Dobrych Myśli, Magdalena Witkiewicz, Wydawnictwo Filia

Książkę do recenzji udostępniło Wydawnictwo Filia.

Przeczytaj również o pozostałych książkach autorki.

Obserwatorka i komentatorka życia. Z pasją o kulturze, podróżach, rodzicielstwie i życiu jako takim. Po ojcu M, po mężu P. Wiecznie zabiegana, nieustannie niewyspana...

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *