marzenia na agrafce
Kultura,  Literatura

Czy przekonały mnie Marzenia na agrafce?

Powieści obyczajowe z plażą i morzem w tle mają to do siebie, że są zazwyczaj lekturą łatwą, miłą i przyjemną, która wypełnia czas w sposób niemal niezobowiązujący. Takie powieści to doskonała lektura podczas wszelkiego rodzaju wyjazdów, podróży czy wakacji. To świetne uzupełnienie dnia, kiedy nie sposób skupić się nad czymś o cięższej wadze emocjonalnej. Z założenia powieści obyczajowe tego typu nie mają być dla czytelnika udręką, nie mają budzić emocjonalnych dylematów, a raczej powinny być sposobem na relaks. Często bawią, tryskając niebanalnym humorem. Czasami skłaniają do refleksji. Takich powieści nigdy zbyt wiele. Ważne jednak, by nie nudziły i nie męczyły. Czy Marzenia na agrafce autorstwa Barbary Spychalskiej-Granicy jest powieścią obyczajową, która spełnia wszystkie te wymagania? Czy warto tej lekturze poświęcić czas? Czy będzie to dobra lektura podczas zbliżających się wielkimi krokami wakacji?

Słów kilka o fabule…

Bogumiła postanawia spędzić choć tydzień, może dwa, nad morzem, nad rodzimym Bałtykiem. Chce piękny, słoneczny, letni czas spędzić oczywiście w towarzystwie ukochanego Rafała. Jak się jednak okazuje Rafał, ten wspaniały, jedyny w swoim rodzaju mężczyzna w życiu Bogusi, ma zupełnie inne plany na lato. Takim oto sposobem Bo, jak chce by do niej mówiono, ląduje nad Bałtykiem sama. Nie psuje to jednak aż nadto jej humoru. Cóż, może spędzić urlop od znienawidzonej pracy sama, a przy okazji popracować nad stanem swej tarczycy. I nikt jej nie wmówi, że nadmiar kilogramów to wynik nieustannego przyswajania zapiekanek i gofrów, które nad morzem smakują wręcz wybornie. Wkrótce jednak samotne wakacje Bogusi przestają być aż tak samotne. W jej życie z impetem wkracza samotny ojciec Waldemar i jego aż nadto ruchliwy syn. Znajomość ta zapowiada się nadzwyczaj obiecująco. Niestety czar szybko pryska, za to w życie Bogumiły wkracza kolejny mężczyzna – Karol zaś Rafał niespodziewanie ma jednak pojawić się nad pięknym, polskim Bałtykiem. A to jeszcze nie koniec nieoczekiwanych zwrotów w wakacyjnym wyjeździe Bogumiły nad piękny, polski Bałtyk. Co jeszcze czeka bohaterkę?

Czy warto zawracać sobie głowę Marzeniami na agrafce?

Marzenia na agrafce autorstwa Barbary Spychalskiej-Granicy to opowieść o młodej kobiecie, która niespodziewanie ma szansę, by w końcu zacząć w pełni decydować o swym losie. To powieść dowcipna, czasem może nawet groteskowa, lecz nie pozbawiona całkowicie życiowych przemyśleń. Niemniej nie jest to lektura, która na długo zapada w czytelniczą pamięć, ot opatrzona morałem letnia historia. Czytając ją nie sposób oprzeć się również wrażeniu, że główna bohaterka jako żywo przypomina pewną brytyjską dziennikarkę nieustannie walczącą z kaloriami. Porównanie do Bridget Jones jest tu jak najbardziej na miejscu. To sprawia niestety, że powieść wydaje się mało oryginalna. Zastrzeżenia budzi też konstrukcja bohaterów powieści. Mimo najlepszych chęci autorki, wydają się być dość mocno jednowymiarowi. Brak im cech wyróżniających, charakteru.

Powieść Marzenia na agrafce to również dość mocno przewidywalna fabuła. Pomimo kilku niezaprzeczalnie pomysłowych fabularnych rozwiązań, czytelnik dość szybko jest w stanie przewidzieć jaki finał znajdzie ta historia. Książka to nieskomplikowana wakacyjna rozrywka, przerywnik w plażowaniu. Jest dowcipna i taka zwyczajnie sympatyczna. To książka w sam raz na chmurne popołudnie. Nie przywiązuje jednak do siebie czytelnika. Łatwo o niej zapomnieć i przejść do kolejnej lektury. Może o to jednak w tego typu książkach chodzi?

Marzenia na agrafce, Barbara Spychalska-Granica, Wydawnictwo Zysk i S-ka

Książkę do recenzji udostępnił Portal Sztukater.

Obserwatorka i komentatorka życia. Z pasją o kulturze, podróżach, rodzicielstwie i życiu jako takim. Po ojcu M, po mężu P. Wiecznie zabiegana, nieustannie niewyspana...

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *