zarabianie na blogu
Blogowanie,  Lifestyle

Zarabianie na blogu… do emerytury?

Blogowanie to całkiem fajna sprawa. Pozwala blogerowi na swobodną wypowiedź swych myśli, podzielenie się z innymi swymi doświadczeniami. Blogowanie uczy, rozwija, poszerza horyzonty. Blogowanie pozwala na poznanie wielu interesujących ludzi. Blogowanie sprzyja podróżom. Blogowanie jest fajne. Jeśli jest się w blogowaniu świetnym, daje się światu niepowtarzalną wartość dodaną albo zwyczajnie ma się trochę więcej szczęścia (lub znajomości lub …. wpiszcie co Wam bardziej odpowiada) niż reszta blogosfery na blogowaniu można również zarobić. Czy jednak blogowanie jest sposobem na comiesięczny zarobek? Czy blogowanie może być sposobem na robienie kariery zawodowej? W dodatku do emerytury?

Kiedyś pisałam Wam, że blogowanie staje się dla mnie poniekąd jak prowadzenie firmy. Przyczyn jest wiele. Jedną z nich jest możliwość odnoszenia realnych korzyści finansowych na blogowej działalności. Blogowanie mnie wciągnęło i miałam wrażenie przez krótką chwilę, że może być czymś więcej niż niegroźnym hobby, które może wzbogacić odrobinę moją kieszeń. Minęło już jednak kilka miesięcy i jest coś, co wiem już na pewno. Nie wyobrażam sobie, by blogowanie stało się moim głównym źródłem zarobku. Powiedzmy sobie szczerze… blogowanie to żaden zawód. Bloger to nie zawód, tak samo jak zawodem nie jest bycie politykiem. Bo jakże bloger zarobić może? No jak? Przede wszystkim jest to reklama. Wynajmowanie powierzchni swojej strony i innych medialnych miejsc na coś, na czym ktoś inny chce odnieść korzyść. Niech to nawet będzie udział w kampaniach… a jednak tylko kampaniach reklamowych. Można reklamować wszystko. I tak często bywa. Wszystko zależy od tematyki bloga albo elastyczności blogera.

Wiem…. blogerzy coraz śmielej wypuszczają w świat swoje ebooki a nawet książki, prowadzą rozmaite kursy. Nie oszukujmy się jednak. Jest to zaledwie garstka spośród tysięcy blogerów. Większość spośród blogowej braci nie ma na to najmniejszych szans. A i tak u tych, którym się ta trudna sztuka udała, podstawowym źródłem zarobku jest jednak reklama.

I tu się pojawia cały szkopuł… Bo czy wyobrażacie sobie siebie jako blogerów w wieku lat 60? Wyobrażacie sobie taką możliwość? Macie teraz lat powiedzmy… 25… (ja mam za niecały miesiąc 35), pracować wg obecnych przepisów musicie do 67 roku życia. Wtedy dopiero uzyskacie prawo do emerytury. I nie jest ważne na jakiej podstawie uzyskujecie zarobek z działalności blogowej. Możecie stale pracować w ramach zleceń. Możecie też prowadzić własną działalność gospodarczą. Na emeryturę przejdziecie w wieku lat 67… a kto wie czy nie więcej. I czy sobie wyobrażacie, że przez ten cały czas będziecie blogować? Czy myślicie, że przez te kilkadziesiąt lat blogowanie będzie czymś, co przyciągać będzie rzesze spragnionych Waszych słów? I kto Was będzie czytał? Czy obecni rówieśnicy będą nadal Waszymi wirtualnymi światami zainteresowani? A może przyciągniecie do Waszych blogów młodzież?

Blogerzy będący na piedestale blogowej kariery po trosze karmią blogerów mniejszych wizją, że z blogowania żyć można… No i w sumie można. Można brać kolejne zlecenia reklamowe… Można nawet ze swych blogowych miejsc uczynić wręcz słupy reklamowe. Można. Można w miarę a nawet lepiej zarabiać dobrze. Tylko zastanawiam się jak długo? Czy rzeczywiście można długo tak funkcjonować? Bo nawet blogowanie w końcu się nudzi… No i co tu reklamować w wieku lat 60? Pieluchy dla dorosłych? Wczasy w Ciechocinku… To tak z przymrużeniem oka…

Po latach spędzonych w blogowym świecie, powrót do świata poza blogowego może być bardzo trudny. Część z blogerów będzie mieć szczęście i znajdzie zajęcie, które pozwoli na wykorzystanie dotychczasowych doświadczeń i skorzystanie z ich umiejętności. Nie wszystkim się jednak poszczęści i może się okazać, że blogowanie było tylko fajną przygodą, która jednak na ścieżce zawodowej niewiele dała. Wiem… tak może być z każdym wykonywanym przez nas zawodem. Warto zawsze i wszędzie być przygotowanym na zmiany, być elastycznym i gotowym do nieustającej nauki… Warto też mieć kwalifikacje, które nie tylko w blogowaniu są przydatne…

Dlatego nie myśl blogerze, że będziesz blogerem zawsze… Zwłaszcza, gdy masz dopiero 20 lat i całe życie przed sobą. Blogowanie jest fajne. Zarabianie na blogu również. Jednak nie zawsze na blogowaniu zarabiać będziesz… Blogowanie może się bardzo szybko światu znudzić a ty zostaniesz z ręką w nocniku. Obronią się zawsze ci najwięksi. Świat od zawsze kocha przecież celebrytów…

Obserwatorka i komentatorka życia. Z pasją o kulturze, podróżach, rodzicielstwie i życiu jako takim. Po ojcu M, po mężu P. Wiecznie zabiegana, nieustannie niewyspana...

18 komentarzy

  • Rosaline

    Dlatego wielu blogerów stanie się w końcu celebrytami, a reszta będzie zarabiała na swoich produktach. Już wiele blogerek stworzyło swoje produkty i dobrze prosperujące firmy, których pierwszymi klientami byli właśnie czytelnicy bloga. Internet idzie do przodu i może kiedyś nie będziemy mieli blogów, a mnóstwo kanałów w social mediach, które jeszcze nie powstały. Tak czy inaczej obecni wielcy blogerzy będą się zajmowali w większości mediami i wypuszczaniem na rynek własnych produktów. Poradzą sobie, szczerze wątpię, że ktoś z tych będących na szczycie wróci na marny etat po latach. Tym bardziej, że blogowanie największym przynosi większe zyski, niż ludziom nawet na dość dobrych etatach, Ci co zarabiają najwięcej odłożą przez następne lata tyle pieniędzy, by żyć spokojnie i żadna emerytura z ZUSu nie będzie im potrzebna, w przeciwieństwie do ludzi średnich na etatach. No i skoro poradzili sobie w sieci to poradzą sobie w innym, pokrewnym biznesie. Bo chyba nikt się nie łudzi, że świat zacznie być nagle bardziej “realny”, przez następne lata jeszcze więcej działań przeniesiemy do internetu i w internecie też będzie zarabiać.

  • Sisters92

    Racja, blogowanie na razie nam się podoba, ale za 40 lat nie będziemy się tym na pewno zajmować Druga kwestia, że jak niektórzy zarabiają tysiące to są spokojnie sobie odłożyć na emeryturę.

  • Kamil Kamilowski

    Czy blogowanie jako praco może się nudzić? Oczywiście. Ale czy tak może nie być z każdym zawodem jaki się wykonuje? Wszystko zależy dlaczego coś robimy i z czego to wynika. Jeżeli ktoś np. utrzymuje się z bycia dziennikarzem/architektem/lekarzem etc i kocha to co robi to nigdy mu się nie znudzi jego praca. I tak samo moim zdaniem z blogerem. Jeżeli jest na etapie, że blog jest jego stałym źródłem dochodu, a czerpie z pisania czerpie radość to nie widzę żadnych problemów, aby robił to do 67 roku życia. Powiem więcej. Gdybym był na takim etapie jak Hunt to nie widziałbym problemu z takim zawodem do emerytury:)

    • Joanna Misiak-Piotrowska

      Jestem ciekawa, swoją drogą, czy Tomek T. będzie blogerem i/lub innego rodzaju twórcą internetowym do osiągnięcia wieku emerytalnego a nawet dłużej. A może z czasem zmieni się w wydawcę. W sumie jest na najlepszej ku temu drodze

  • Łukasz

    Jeśli wybiegamy tak daleko w przyszłość to myślę, że blogowanie zmieni się tak samo jak zmieni się świat. Dzisiejszy lajfstyle będzie pewnie nieatrakcyjny. A może blogosfera pójdzie w kierunku wąskich i nowoczesnych specjalizacji typu genetyka na wesoło, albo technologia, albo podróże w kosmos i prowadzić blogi będą tylko specjaliści.

  • Paula — www.teoriakobiety.pl

    Zdecydowanie blogowanie nie jest zajęciem na lata — dlatego “wielcy” blogerzy otwierają firmy, prowadzą poza swoim blogiem inne portale, wydają książki, “pojawiają się”, sprawdzają się jako dziennikarze, modelki, stylistki i makijażystki. Pewnie genialnie byłoby siedzieć całe życie przed komputerem, być na swoim (blogu) i pisać, co się chce, ale myślę że ograniczają nas nie tylko zmiany trendów i przychodzący i odchodzący czytelnicy, ale także własna wena i chęci. Ja, chociaż chciałabym na dłuższą metę zarabiać na blogu, to traktuję to raczej jako szansę na wybicie się jako dziennikarka, redaktorka. Wydaje mi się, że najlepszym wyjściem jest właśnie rozwijanie tego jako hobby i czerpanie ile się da, póki się da, ale też patrzenie na świat trochę szerzej i bycie świadomym, że życie się nigdy na blogu nie skończy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *