najpiękniejsze miasta
Lifestyle,  Podróże

Najpiękniejsze miasta – Split

Nigdy nie spodziewałam się, że tak łatwo mogę się zakochać. Nigdy nie wierzyłam, że mogę zakochać się od pierwszego wyjrzenia. Jednak, gdy po raz pierwszy zerknęłam za okno autokaru, wiedziałam, że to miłość… i to taka, która szybko nie przemija… Najpiękniejsze miasta? Oczywiście Split…

O tym, że pojedziemy do Chorwacji zadecydowaliśmy wraz z Wojtkiem, moim obecnym mężem, a wówczas moim facetem nie-facetem, po niespełna 3 miesiącach spotkań. Od słowa do słowa wyszło, że chcemy nad morze, koniecznie ciepłe, bo to, które mieliśmy pod nosem zupełnie się do naszych marzeń nie potrafiło dostosować. Zatem pod koniec 2007 r. podjęliśmy decyzję, że w maju 2008 r. pojedziemy do Chorwacji, a konkretnie naszą przystanią będzie piękny i historyczny Split. Nie mieliśmy pewności czy nam jako parze wyjdzie, wiedzieliśmy jednak, że bez względu na wszystko, nawet jeśli już parą nie będziemy, to razem jedziemy do pięknej, słonecznej i ciepłej Dalmacji…

I pojechaliśmy. Pamiętam jak dziś, że czekaliśmy na autokar, który miał nas zawieźć na wymarzony odpoczynek przemarznięci na kość… Początek maja a tu o 1 w nocy -2 stopnie Celsjusza. Nic to… W końcu jedziemy do krainy słońca i ciepła. Autokar, który nas zabrał na chorwacką ziemię okazał się transportem dla całej zgrai żeglarzy. Sternicy i skipperzy właśnie nim mieli zostać rozwiezieni po całym dalmatyńskim wybrzeżu, by wraz z resztą załóg pięknych jachtów ruszyć w morskie przygody. Było ciasno, duszno i bardzo niewygodnie. W dodatku nie istniały jeszcze nasze piękne autostrady więc podróż ciągnęła się jeszcze bardziej… Niemniej ponad 30 godzin w autokarze zostało nam wynagrodzonych jednym tylko widokiem zza szyby autokaru. Morze… lazur… plaża… jachty… i słońce… góry… Wszystko to sprawiło, że w jednej chwili zupełnie zapomnieliśmy o trudach i niewygodach. I skupiliśmy się na cudownym czasie, który właśnie dla nas się zaczął.

split (2)

Po 30 godzinach podróży dotarliśmy do Splitu… miasta, które łączy w sobie słowiańską fantazję i włoskie wyrafinowanie. To był zupełnie inny świat. Jaśniejszy, bardziej słoneczny, bardziej barwny… Mimo, że czasem mijaliśmy podziurawione wojennymi kulami budynki, których nikt nie zdecydował się wynajmować.

split (10)

split (8)

split (6)

split (7)

split (9)

Zamieszkaliśmy w niewielkim pokoju z łazienką i lodówką. Stołowaliśmy się w cudownych, maleńkich restauracjach… czasem śniadanie jedliśmy na miejskim placu, delektując się, niczym zmarznięte ptaki, ciepłymi słonecznymi promieniami. Split okazał się miastem pięknym, nie tak jeszcze wówczas zadeptanym turystycznie i bardzo klimatycznym. Przeszliśmy go wzdłuż i wszerz. Zapuszczaliśmy się w zakamarki rzadko odwiedzane przez statystycznych turystów. Odkrywaliśmy go dla siebie, coraz bardziej się w nim zakochując.

split (3)

split (4)

split (5)

Split okazał się również doskonałą bazą wypadową do odwiedzenia innych chorwackich miast… Zwiedziliśmy Trogir, Omis, Makarską, popłynęliśmy promem na Vis… Zakochaliśmy się w Chorwacji totalnie… I tak już do niej niemal co roku powracamy… Wracamy też do Splitu i za każdym razem odkrywamy jak bardzo się zmienia…

split (11)

split (12)

split (14)

split (17)

split (13)

A Wy odwiedziliście kiedyś to piękne i klimatyczne miasto?

Zdjęcia pochodzą z roku 2008… od tego czasu wiele się zmieniło. Niemniej taki był Split, gdy ujrzałam go po raz pierwszy.

Obserwatorka i komentatorka życia. Z pasją o kulturze, podróżach, rodzicielstwie i życiu jako takim. Po ojcu M, po mężu P. Wiecznie zabiegana, nieustannie niewyspana...

18 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *