sylwester z dzieckiem
Dziecko,  Lifestyle,  Wychowanie

Sylwester z dzieckiem?

Ostatnio pisałam o możliwych formach spędzania sylwestrowego wieczoru. Opcji i opcji w opcji jest wiele… Co jednak, gdy na naszym rodzinnym, prywatnym pokładzie na dobre zadomowił się majtek w wieku zdecydowanie małoletnim i nawet opcja czasowej eksmisji do dziadków nie wchodzi w rachubę ze względu na wiek owego gada?

Janek jest już prawie trzy i pół latkiem. Czas sylwestrowego szaleństwa mógłby już spokojnie spędzić pod czujnym okiem dorosłych, którzy nie są jego rodzicami. Tak, mówię tu o jego dziadkach, których na szczęście ma aż dwie pary więc jest w czym wybierać. Zresztą był zdecydowanie młodszy, gdy spędzał wieczór i noc pod opieką rodziców W., a my w tym czasie bawiliśmy się doskonale na Open’erze. W tym roku również bawiliśmy się wybornie na spływie kajakowym. Cała impreza się wydłużyła a młody został sprawnie ogarnięty przez tę samą wprawną w bojach z gawiedzią parę. Jan nie stanowi problemu. To jego młodszy brat, który właśnie kończy pięć tygodni wymaga stałej obecności rodziców, a w każdym razie mamuni i jej mlekomatów. Sprawia to, że chcąc nie chcąc spędzamy sylwestra 2015 w domowych pieleszach, w dodatku w towarzystwie dwóch niepełnoletnich berbeciów. I?

Wcale się tym nie przejmujemy i nie stanowi to dla nas problemu. Sylwester spędzany w towarzystwie własnego dziecka może być całkiem przyjemny i zdecydowanie nienudny dla każdego z uczestników domowego, rodzinnego party.

Do tej pory, bo to już będzie trzeci pod rząd tego typu sylwester, było tak, że po wieczornej kąpieli, wypiciu ukochanego mleczka, Janek radośnie odpływał w ramiona Morfeusza i nie były go w stanie obudzić najgłośniejsze nawet fajerwerki rozsypujące się feerią światła nad naszym domem. Co zresztą jest bardzo dziwne, bo normalnie Jan śpi jak zając i budzi go najmniejszy szelest.

W tym roku mamy nadzieję, że jednak pierworodny odrobinę nam potowarzyszy w sylwestrowym wieczorze… młodszy zapewne będzie się regularnie przebudzał w godzinach swego karmienia.

A co można robić z trzy i pół latkiem w sylwestrowy wieczór? I co z W. zamierzamy robić?

Można zorganizować tańce i swawole w rytmie ulubionych piosenek młodocianego. Niby taki młody… a jednak Jan ma już cały zestaw swych ulubionych piosenek i nieustannie żąda, by je mu włączać. Taniec i śpiew Jana to u nas elementy dnia codziennego. Nieuniknione są zatem tańce, wygibasy i przyśpiewki wraz z J. w ten jedyny w swoim rodzaju wieczór. A do tego można też się z fantazją przebrać. To przecież dodatkowa dla dziecka atrakcja. Sylwestrowy bal przebierańców? Dlaczego nie…

Można zorganizować domowe kino. Dobrze, gdy mamy projektor. Potęguje to wrażenie bytności w kinie i zdecydowanie na dłużej przyciąga płochliwą dziecięcą uwagę. Jan nie skupia się zbyt długo na treści wizualnego przekazu. Poprzestaniemy zatem na bajkach krótszych, które jest w stanie ogarnąć. Do tego popcorn… żelki i odrobina wyklętej coli (dobra już można mnie słownie sponiewierać, że robię dziecku krzywdę…).

Cała zabawa, biorąc pod uwagę poziom aktywności codziennej naszego Jana, nie potrwa pewnie zbyt długo… Zapewni mu jednak moc zabawy i niezapomnianych sylwestrowych wspomnień. I inaczej niż do tej pory mamy z W. zamiar obudzić Jana o północy i złożyć mu noworoczne życzenia a potem pokazać jak miasto Gdańsk świętuje Nowy 2016. Na szczęście z naszych okien pokaz fajerwerków jest doskonale widoczny.

W tym roku odszedł nasz ukochany Borys… Przez chwilę zaświtało nam, że może sami odpalimy fajerwerki… ale potem nam szybko przeszło. Bo przecież są i inne biedne, spłoszone zwierzaki…

A my sami? No cóż… Też liczymy, że uda się nam zobaczyć co najmniej jeden fajny film. Na szczęście nawet jeśli niemowlak nie będzie akurat spał, jest to możliwe… No i jest jeszcze muzyka… i ta wybrana przez nas… Wojciech jest zapalonym zwolennikiem muzyki z czarnej płyty… plus do tego cała masa ulubionych kompaktów. No i zazwyczaj nasza ulubiona Trójka serwuje w sylwestrową noc sporą dawkę naprawdę dobrych dźwięków.

A oprócz tego planujemy smakowicie rozpieścić podniebienia pizzą bądź lasagną… lodami… makowcem i szampanem

Zapowiada się całkiem przyjemna domówka…

A Wy macie już berbecie na głowie? Jak planujecie z nimi spędzić sylwestra? A może „sprzedajecie” pociechy do dziadków?

Obserwatorka i komentatorka życia. Z pasją o kulturze, podróżach, rodzicielstwie i życiu jako takim. Po ojcu M, po mężu P. Wiecznie zabiegana, nieustannie niewyspana...

7 komentarzy

  • Klaudyna Maciąg

    To nasz dziewiąty wspólny Sylwester, w tym drugi z dzieckiem. Chyba tylko raz przez ten czas udaliśmy się na domówkę, resztę i tak spędzamy we własnym towarzystwie. Są filmy i seriale, jest muzyka, planszówki, konsola – nudzić się nie będziemy. A mała ma 13 miesięcy, więc o 19 zaśnie i pewnie do rana pozwoli nam się ‘bawić’

  • Esencja

    Odkąd mam dzieci, a to już parę dobrych lat, Sylwestra spędzamy bardzo różnie, ale zawsze z dziećmi. Organizujemy domówki na kilkanaście osób z dziećmi (w każdym wieku) i jest super. Nic nas nie ogranicza, bo dzieci bawią się ze sobą, dorośli ze sobą, a niemowlaki obserwują co się dzieje. Moje spędzały Sylwestry na dworze i w domu wśród ludzi już jako 5-cio i 9-miesięczne bobasy. Nigdy nie raczyły nawet przespać godziny zero, a fajerwerki je zachwycały Dzieci nas nie ograniczają, o ile sprytnie im zorganizujemy zajęcie

  • Zwykła Matka

    Każdego Sylwestra spędzaliśmy razem z córką, nie tylko z jej powodu, my tacy….domowi jesteśmy Przeważnie były to domówki – u znajomych, u siostry! Od kiedy jest córka tylko dwa te wieczory spędzilismy sami w domu – obydwa z powodu jej choroby, tym razem była ospa, cztery lata temu angina…. Można wspaniale spędzić tę noc z dzieckiem

  • Paula — www.teoriakobiety.pl

    Przechodziłam wczoraj wieczorem przez rynek w Katowicach i byłam przerażona tym, jak wiele jest tam małych dzieci, na które podpici rodzie nie zwracają uwagi! Cała masa ludzi, sporo pijanych, puszczających fajerwerki i tak dalej, a tu plączą się pod nogami dzieci bez opieki. Czy to jest normalne?
    Nie rozumiem, dlaczego niektórzy rodzice nie potrafią albo po prostu zostać z małym dzieckiem w domu, albo je upilnować. Cieszę się, że Wy do nich nie należycie. Szczęśliwego Nowego Roku dla odpowiedzialnych rodziców i ich dzieci!

  • Moderna

    My w tym roku też domowo, ale w minionych latach często gdzieś wychodziliśmy, zazwyczaj na domówkę do mojej przyjaciółki lub do lokalu na większą imprezkę.
    Córka wczoraj padła już po 20, a syn dotrwał do 22. Fajerwerki o północy szalały, ale oni nie obudzili się, to się nazywa mocny sen.
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *