sylwester w domu
Lifestyle

Sylwester w domu, w klubie czy pod chmurką?

Co roku, na początku grudnia zazwyczaj rodzi się we mnie dylemat… Jak w tym roku spędzić sylwestra? Opcji jest sporo… Opcji w opcji… również. I każda z opcji i opcji opcji jest równie ciekawa i kusząca. Co zatem wybrać? Sylwester w domu, w klubie czy na świeżym powietrzu? Zresztą to tylko kilka przykładów… Opcji istnieje znacznie więcej.

Sylwester w domu z jednej strony wydaje się czymś pospolitym i niegodnym naszej uwagi… zwłaszcza, gdy mamy naście albo ledwo przekroczyliśmy dwadzieścia lat. Opcja staje się jeszcze mniej kusząca, jeśli mieszkamy nadal z rodzicami a oni w żadnej mierze nie mają ochoty na opuszczanie swego domu podczas tej wyjątkowej nocy w roku. Wszystko zresztą zależy od naszych charakterów… bo przecież spędzenie sylwestrowej nocy w domu i np. wzięcie udziału w facebookowym, sylwestrowym wyzwaniu czytelniczym może być przecież dla nas kuszące i bardzo interesujące… Jeśli jesteśmy domatorami i uwielbiamy czytać książki…

Jednak z biegiem czasu opcja spędzenia sylwestra w domu przestaje być aż tak straszna. Jeśli mamy swój dom czy mieszkanie, nieważne czy własne czy tylko wynajęte, to możemy przecież zorganizować niezapomnianą sylwestrową imprezę dla przyjaciół, znajomych i tej części rodziny, która taką formę spędzania sylwestrowego wieczoru uważa za godną uwagi. Sami jesteśmy sobie wówczas sterem i… No, ale… Trzeba z wrócić uwagę, że organizacja prywatki sylwestrowej wiąże się z koniecznością poniesienia sporych wydatków… a potem musimy jeszcze po wszystkim i wszystkich posprzątać… A dziać się może przecież wiele i sporo zależy od ilości lejącego się w noc sylwestrową alkoholu i alkoholowej mocy przerobowej gości. Opcja w opcji przewiduje co prawda wspólną zrzutkę żywnościową i alkoholową, ale nie oszukujmy się… To my przede wszystkim poniesiemy koszty… A i ze sprzątaniem wspólnym po imprezie może być różnie. Niemniej własne przyjęcie sylwestrowe to całkiem fajna opcja spędzania tej jedynej w swoim rodzaju nocy w roku.

No i jeszcze istnieje wersja bardziej romantycznej i intymnej własnej domowej, sylwestrowej imprezy… Świece, szampan, dobry film… relaksująca muzyka. Czyż to nie brzmi dobrze? Czy potrzebne są wówczas sztuczne ognie i fajerwerki?

Zawsze możemy też spędzić sylwestra w domu, ale cudzym jako goście… I bawić się świetnie. Warunkiem jest jednak, by bawić się w dobrze dobranym towarzystwie, bo nie ma nic gorszego niż znajomi znajomych, którzy podczas imprezy działają nam na nerwy, nie ma z nimi o czym porozmawiać… albo zwyczajnie należą do skrajnych introwertyków i po prostu się nie odzywają. Po sylwestrowe kontakty z gospodarzami imprezy mogą potem mocno kuleć.

A może sylwester w klubie? Warto jednak dokładnie wybrać lokal. Nie jest bowiem obojętne jaka będzie nam przez cały wieczór towarzyszyć muzyka… która też w dużym stopniu wpływać będzie na grono towarzyszących nam pozostałych imprezowiczów. Nie wyobrażam sobie spędzić całego wieczoru w rymnie techno… Ratunkiem może być wyjście na sylwestrową imprezę z grupą dobrych znajomych. W stadzie łatwiej przetrwać nawet najmniej udaną imprezę. Szkoda tylko wyrzuconych na wejściówkę pieniędzy… A i trzeba wziąć pod uwagę, że ceny wszelkich produktów spożywczo-alkoholowych potrafią niemiło zaskoczyć. Warto również pomyśleć o rezerwacji miejsc siedzących, bo przecież czasem możemy chcieć chwilę odsapnąć od pląsów na parkiecie.

A może sylwester pod chmurką. Wiele miast organizuje zabawy sylwestrowe z muzyką na żywo i pokazem fajerwerków, gdy wybije północ. Z poziomem muzycznym miejskiej imprezy bywa jednak różnie… Zazwyczaj, gdy studiuję sylwestrowy, miejski repertuar nie znajduję ani jednego zespołu, który mógłby zadowolić mój muzyczny gust… Jednak wszystko jest kwestią… gustu i umiejętności przełknięcia grania… do kotleta… w dodatku odgrzewanego. No i na miejskiej imprezie uważać trzeba na domorosłych piromanów, którzy z uwielbieniem raczą tłum petardami, tudzież nawet posyłanymi w niego fajerwerkami. Nie bez powodu po sylwestrowej nocy wysłuchujemy raportów ze szpitalnych izb przyjęć o ilości urwanych palców, uszkodzonych twarzach… i innych częściach ludzkiego ciała.

A może sylwester spędzany na maratonie filmowym? Całonocne oglądanie filmów połączone z degustacją szampana o północy może przecież zainteresować wszelkiej maści kinomaniaków…

A może sylwester na lodowisku? A może sylwester połączony z noworoczną kąpielą morsów? Ilu balowiczów, tyle pomysłów na tę niezwykłą noc…

U mnie w tym roku… sylwester domowy… w skromnym rodzinnym gronie… W końcu posiadanie małych (trzy lata i półtora miesiąca) dzieci zobowiązuje… Niemniej będzie z pewnością ciekawie i miło.

A jakie są Wasze sylwestrowe plany?

Obserwatorka i komentatorka życia. Z pasją o kulturze, podróżach, rodzicielstwie i życiu jako takim. Po ojcu M, po mężu P. Wiecznie zabiegana, nieustannie niewyspana...

31 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *