Róża wiatrów w kraju Basków
Lifestyle,  Podróże

Najpiękniejsze miejsca – Róża wiatrów w kraju Basków

Dziś w podróż do swego najpiękniejszego miejsca zabiera Was Marta z bloga Zafascynowana Życiem. Posłuchajcie…

Zawsze lubiłam długie podróże – nie straszne były mi niewygody czy oczekiwanie na dojazdy. Cieszyłam się, że za kilka godzin będę w nowym, pięknym miejscu, którego dotąd nie znałam. Kiedy zatem rodzice rzucili hasło południowa Francja – wiedziałam, że będzie cudownie! Podróż rzeczywiście była dłuuuuuuga. Najpierw ok. 12 godzin do południowych Niemiec – tam się przespaliśmy i odpoczęliśmy, a później ruszyliśmy w kilkugodzinną wyprawę na samiutkie południe „kraju żabojadów”.

Gdy tylko wysiedliśmy z samochodu na miejscu, od razu poczułam przyjemną bryzę omiatającą moją twarz. Nie było innego wyjścia – trzeba było szybko biec nad morze. Co ja mówię! Nad ocean, bo przecież miejsce, w którym byliśmy jest położone nad Atlantykiem. Jeszcze bardziej potęgowało to ekscytację, którą wtedy czułam. Na mojej mapie podróżniczej pojawił się najprawdziwszy ocean – ten, który do tej pory oglądałam tylko na zdjęciach czy w atlasach.

W okolicach Saint Jean de Luz, bo właśnie tam stacjonowaliśmy jest jedno, szczególne miejsce, które zapadło mi w pamięć na długie lata i coś czuję, że zostanie ze mną już na zawsze. Coś czytaliśmy, coś widzieliśmy na mapach, coś gdzieś słyszeliśmy, ale nie do końca zdawaliśmy sobie sprawę z piękna tego zakątka świata. Wracając z kolejnej wycieczki zatrzymaliśmy się przy drodze i ruszyliśmy między chaszcze, żeby po kilku minutach znaleźć się w przecudnym miejscu. Widoki niemalże zapierały dech w piersi – można było tam stać i patrzeć na siłę natury w nieskończoność.

hendaye (1)

hendaye (5)

hendaye (6)

Na małym cypelku, górującym nad zatoką znajduje się wspaniała kamienna róża wiatrów, która wyznacza kierunki świata. A wokół? – wokół natura wręcz szaleje. Majestatyczne fale obijające się o skały i pokazujące swoją siłę, to widoki, których nigdy wcześniej ani później nie doświadczyłam. Jak się tam czułam? Jak władca świata, który panuje nad wszystkim co jest dookoła. W takim miejscu byłam w stanie zapomnieć o wszystkich troskach dnia codziennego i całkowicie zanurzyć się w tym pięknie. Jeśli będziecie szukać na mapie tego miejsca, kierujcie się w stronę Hendaye, w pobliżu granicy francusko-hiszpańskiej. To właśnie tam znajduje się ten mój mały raj na ziemi.

hendaye (4)

hendaye (8)

Nigdy nie umiem wybrać, co wolę – czy morze czy góry. Tutaj po części miałam obie te rzeczy. I wodę i skały. I obie tworzyły wspaniałe połączenie – takie, które silnie oddziałuje na emocje, pozwala uwolnić drzemiącą w sobie siłę i, co najważniejsze, poczuć się całkowicie wolnym. Patrzę na ten dzień z perspektywy czasu i wiem, że właśnie wtedy czułam się ogromnie szczęśliwa. Z oczyszczonym umysłem, otwartym na nowe możliwości i pełna energii wracałam do swoich obowiązków i codziennego życia. Piękne widoki zawsze wyzwalają we mnie niesamowite uczucia, ale te tutaj spowodowały prawdziwą eksplozję tego, co mam wewnątrz siebie. Polecam z całego serca doświadczyć czegoś podobnego, w zakątku świata, który najbardziej pasuje do Waszej natury.

Obserwatorka i komentatorka życia. Z pasją o kulturze, podróżach, rodzicielstwie i życiu jako takim. Po ojcu M, po mężu P. Wiecznie zabiegana, nieustannie niewyspana...

13 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *