pośrednik nieruchomości lifestyle
Lifestyle

Pośrednik nieruchomości z piekła rodem

Mam wrażenie, że nasze z W. poszukiwanie mieszkania przeradza się w istną mission impossible, wymaga jakichś nadnaturalnych zdolności i morza wręcz cierpliwości. Pisałam Wam już w jak opłakanym stanie potrafią być mieszkania na sprzedaż… No może to aż nazbyt poważnie powiedziane, że w opłakanym, choć mój mąż po niedawnych oględzinach mógłby wiele na ten temat powiedzieć, ale zazwyczaj panuje w nich syf straszny a właściciele delikatnie rzecz ujmując mają to w d… Przecież oni nie po to sprzedają mieszkanie, żeby w nim jeszcze sprzątać? Ale to już było… W tej całej zabawie z kupowaniem mieszkania genialni są również pośrednicy… Po wielu, wielu obejrzanych… bądź nie… mieszkaniach muszę stwierdzić, że niemal każdy pośrednik nieruchomości to istota z czeluści piekieł.

Na rynku gdańskim istnieje co najmniej kilkanaście, jak nie kilkadziesiąt firm świadczących usługi w zakresie pośrednictwa w sprzedaży nieruchomości. Zdawać by się mogło, że takie nasycenie rynku sprawi, że pośrednicy będą z jednej strony dbać o swych zleceniodawców, a z drugiej o potencjalnych zainteresowanych zakupem domu czy mieszkania. Zdawać by się mogło, to zdecydowanie dobre określenie, bo po ilości telefonów, rozmów i niedotrzymanego słowa mam wrażenie, że komu jak komu ale pośrednikom zajmującym się sprzedażą nieruchomości na sprzedaży nieruchomości zależy chyba najmniej. Oczywiście nie można generalizować i wśród pośredników, z którymi miałam do czynienia są chlubne wyjątki… Niestety są to jedynie wyjątki.

Widzę ogłoszenie na jednym z portali, sprawdzam na stronie biura nieruchomości … ogłoszenie powinno być aktualne. Dzwonię na wskazany w ogłoszeniu numer telefonu. Zajęte. Ok. Dzwonię za 10 minut. Zajęte nadal. Po 30 minutach pośrednik oddzwania. Pytam o konkretną nieruchomość. Po drugiej stronie konsternacja …

Ja nie wiem czy my mamy w ogóle w ofercie takie mieszkanie. To ja za chwilę oddzwonię.

Nie oddzwania przez następne 3 godziny. Dzwonię do pośredniczki po raz kolejny. Tak, tak, mamy. … Czy oferta jest aktualna? Pytam. Tak, tak, oczywiście. Zatem proszę mnie z właścicielem umówić na prezentację mieszkania. Tak, tak, oczywiście. Oddzwonię za godzinę. Nie oddzwania. Następnego dnia dzwonię ponownie. Na razie z klientem się jeszcze nie porozumiałam. Na pewno dziś jeszcze oddzwonię. Nie oddzwania. Po 3 dniach do drugiego pośrednika zaangażowanego w sprawę dzwoni W. Co słyszy?

Mieszkanie zostało sprzedane…

Mam pytanie …. Nie można było do mnie zadzwonić i mi o tym powiedzieć? Ile miałam na telefon czekać? Do śmierci?

Dzwonię do innej pośrednik. Jest piękny piątek, godzina 14. Pytam o takie a takie mieszkanie, czy oferta jest nadal aktualna? Ja nie wiem … Słyszę w słuchawce…

No bo ja już na weekend jadę. Ale mam pani numer i w poniedziałek oddzwonię.

Czy oddzwoniła? Domyślcie się sami….

Dzwoni W. w sprawie kolejnego mieszkania. Pyta czy oferta jest nadal aktualna…. Konsternacja … Ja nie wiem… Odpowiada pośredniczka.

Sprawdzę i jak nie oddzwonię to znaczy, że jest nieaktualna…

WTF! To ile W. miał czekać na ten brak telefonu?

Dzwoni W. Pyta o mieszkanie….

Ale ja nie wiem czy pan będzie mieszkaniem zainteresowany i czy jest sens umawiać na prezentację, bo tam podłoga skrzypi…

WTF???? Po prezentacji okazało się, że cena nie podlega żadnej negocjacji, mieszkanie nie może się od miesięcy sprzedać, jest zadłużone maksymalnie a stosunki własnościowe nie do końca jasne… To można było coś bąknąć i nie zabierać ludziom czasu a nie o skrzypiących podłogach nawijać bez sensu…

Last but not least… wyraźnie zaznaczamy, że nie chcemy mieszkać w wieżowcu … pośrednik umawia na prezentację mieszkania w wieżowcu …

To kilka przykładów … Jest ich niestety ogółem kilkanaście. Po prawie dwóch miesiącach przeszukiwania ogłoszeń, oglądaniu kolejnych mieszkań i kontaktach z kolejnymi pośrednikami, muszę przyznać, że ździebko mam już dość. I mieszkań w stanie często okropnym i niesłownych pośredników… O tych celowo wprowadzających kupującego w błąd wolę już nawet nie wspominać. I mam wrażenie, że prawie każdy pośrednik nieruchomości to istota z piekła rodem.

Obserwatorka i komentatorka życia. Z pasją o kulturze, podróżach, rodzicielstwie i życiu jako takim. Po ojcu M, po mężu P. Wiecznie zabiegana, nieustannie niewyspana...

36 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *