Lifestyle,  Zdrowie

Ciąża… za czym tęsknię będąc w ciąży?

Ciąża to piękny czas. Najpierw prawie niezauważalny stan, z czasem coraz bardziej okazuje się oczywisty dla przyszłej mamy a także wszystkich dookoła. W naszej kulturze przyjmuje się, że do ciężarnej jako dającej nowe życie podchodzi się z niejakim pietyzmem … Choć czytając sporą ilość wypowiedzi przyszłych mam, a także mając swoje własne doświadczenia, coraz bardziej dochodzę do wniosku, że sporo w tym pietyzmie teorii… mało praktyki. Co jest w sumie przykre. Niemniej nie o tym ma być ten wpis. Może kiedy indziej.

Dla mnie ciąża to czas niezwykły. Mimo, że już po raz kolejny zostanę mamą, za każdym razem kiedy spojrzę na mój rosnący z każdym dniem brzuch, zawsze jestem zdziwiona. A w głowie rodzi się pytanie … Że jak? Jak to możliwe? O rany.

Ciąża to czas piękny i niezwykły. Poniekąd jestem pępkiem swojego małego świata. Mogę się odrobinę polenić, pomarudzić a i na zachcianki, których w zasadzie nie mam, mogę sobie pozwolić. Jakież to miłe… Ale … ale jednocześnie ciąża to czas pełen ograniczeń. Bo przecież nie mogę wszystkiego tego, co było moją codziennością przed tym błogosławionym okresem. A za czym tęsknię będąc w ciąży?

 

5 zasadniczych wad bycia w ciąży – subiektywny przewodnik marudzenia Krzywej Prostej … oczywiście z przymrużeniem oka:
  • sery pleśniowe – jak ja kocham sery pleśniowe … camembert, brie, gorgonzola w każdej swej postaci. Sery pleśniowe zjadane kawałeczek po kawałku, na kanapce, grilowane, jako rozpływający się ser na pizzy … nawet bezglutenowej. A tu ciąża i generalnie rada, by ich nie jeść, bo istnieje zagrożenie ze strony egzotycznie i groźnie brzmiącej bakterii Listeria monocytogenes… niezmiernie groźnej dla naszego potomka. Niby nie wszystkie pleśniowce są tak samo groźne, ale czy ja jestem ekspertem, by się w tym dobrze rozeznać i nie popełnić tragicznego w skutkach błędu? Raczej nie … sery pleśniowe idą zatem w odstawkę.
  • wino, wino, wino – no cóż pić wino to ludzka rzecz … zastanawiam się, które preferuję najbardziej … chyba ciężkie likierowe czerwone. Zmorą są jedynie plamy z czerwonego wina. Nie pogardzę również białym, różowym, a co dopiero musującym … i jego najszlachetniejszą wersją – szampanem. A tu ciąża i szlaban na wino i inne alkohole. 9 miesięcy abstynencji ku czci i chwale potomka … No cóż przeżyję i to.
  • gorąca kąpiel, wrzący prysznic – uwielbiam spędzić przynajmniej kilka chwil pod strumieniem gorącej wody. Uwielbiam, gdy prawie wrzątek rozluźnia moje mięśnie, przy okazji zupełnie uwalniając moje myśli. To 100% relaks. Niestety gorące prysznice czy kąpiele nie są w ciąży wskazane. Niestety … Nic nie poradzę. Pozostaje mi poczekać … jeszcze jakieś 3 miesiące… Ale ja się wtedy wrzątkiem potraktuję
  • jazda na rowerze – nie jestem jakimś specjalnie zapalonym cyklistą, znaczy cyklistką, nie jestem rowerowcem wyczynowym, ale jazdę na rowerze lubię i taką wolną, w stylu rekreacyjnym i dość szybką, by po prostu wypocząć umysłowo … zmęczyć się fizycznie. Jazda na rowerze w ciąży nie jest zabroniona, ale … jazda po miejskich ścieżkach rowerowych do najzdrowszych nie należy, zawsze obok jest sznur samochodów, które wypluwają z siebie cały ocean spalin, te samochody, a właściwie ich kierowcy zachowują się też tak, że czasem włosy dęba stają … prawo dżungli, silniejszego jest na porządku dziennym. Niestety. Mogłabym oczywiście wziąć rower za miasto i pojeździć po lesie, ale znając swoje szczęście oraz nadzwyczaj intensywną wywrotność …. mogłoby się to skończyć kiepsko. Dlatego dla dobra nienarodzonego F. rower na razie rdzewieje w garażu… Ehhh…
  • spanie na brzuchu – po prostu uwielbiam tę pozycję… a tu kurczę się po prostu nie da. O ile jeszcze na początku ciąży taka pozycja uszłaby mi na sucho, o tyle teraz, mimo dość małego jak na siódmy miesiąc brzuszka, nie ma o tym mowy … a właściwie F. miałaby sporo do powiedzenia … i mocnym kopniakiem wybiłby mi spanie na brzuchu z głowy … Ehhh … trudno … za kilka miesięcy się zwinę na brzuchu w kłębek i w końcu wyśpię … w każdym razie spróbuję

No cóż … wszystkie te wyrzeczenia są nic niewarte biorąc pod uwagę zdrowie i bezpieczeństwo F. Niemniej czasem pomarudzić trzeba Przynajmniej marudzenie w ciąży nie jest zabronione Nie mówicie tylko tego mojemu W.

A za czym Wy tęsknicie/tęskniłyście będąc w ciąży? Za czym tęsknią/tęskniły matki Waszych synów i córek?

Obserwatorka i komentatorka życia. Z pasją o kulturze, podróżach, rodzicielstwie i życiu jako takim. Po ojcu M, po mężu P. Wiecznie zabiegana, nieustannie niewyspana...

41 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *