Niezbędnik blogera – sprzęt

niezbednik-blogera-sprzet

Pisać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej … Ale nie o to chodzi … A może jednak?

Blogowanie zazwyczaj zaczyna się od dobrej zabawy. Zaczynamy blogować pod wpływem chwili. Zazwyczaj nie planujemy sobie tego, że nadejdzie pewien piękny poniedziałek i zakładamy bloga, na którym będziemy pisać o tym, o tamtym, o siamtym … Pełen spontan towarzyszy niemal chyba wszystkim początkującym blogerom. I niewiele do szczęścia wówczas potrzeba. Ot maszyna pisząca … znaczy komputer i głowa pełna pomysłów na swe sieciowe dziecko.

Z czasem jednak, gdy pisanie blogera coraz bardziej wciąga, okazuje się, że do pełni szczęścia, spełnienia i realizacji siebie w blogosferze potrzebuje coraz więcej. Jedna z potrzeb dotyczy sprzętu, który umożliwia a także ułatwia blogerowi życie i blogową pracę.

Ja również, gdy zaczynałam swe blogowe życie, nie potrzebowałam zbyt wiele. Komputer stacjonarny i blog na Bloggerze w zupełności mi wystarczały. Po pewnym jednak czasie okazało się, że do blogowania potrzebuję więcej, o wiele więcej.

Jak obecnie wygląda mój blogowy koszyk potrzeb? Za pomocą jakich sprzętów, gadżetów udaje się mi działać w blogosferze i tworzyć swoje własne sieciowe ja?

Oto moje zestawienie. Mój niezbędnik blogera to:

  • Laptop – początkowo blog powstawał na komputerze stacjonarnym. Jednak musiałam i dzieliłam z radością (tak mężu 🙂 ) go z resztą mojej rodziny, która z komputera korzystała czyli z W. Sprawiało to, że niemiłosiernie okupywałam wirtualne domowe miejsce. Pisanie na komputerze stacjonarnym ograniczało mnie również jeśli chodzi o miejsce pracy, bo przecież nie będę komputera z monitorem i całą resztą co chwila przestawiać. Od kiedy powstała Krzywa Prosta, a ja zaczęłam coraz poważniej myśleć o blogowaniu na poważnie, w mej głowie kiełkował pomysł dotyczący własnego komputera. Zdecydowałam się na laptopa marki Dell. Nie jestem blogerką znaną, wielką, sławną, rozchwytywaną i na blogowaniu zarabiającą krocie. Ponoć prawdziwy bloger powinien mieć Maca … Mam to gdzieś … I jestem w pełni zadowolona z mego używanego w dodatku Della. W dodatku obecnie wyposażonego w Windows 10. Mam na nim wszelkie programy do blogowania potrzebne i jak dotąd mnie nie zawiódł. Nie tworzę nie wiadomo jakich grafik, nie muszę czytać jednocześnie pięćdziesięciu innych stron … Czy tak się w ogóle da? Dlatego mój laptop to zakup wręcz znakomity. I mogę teraz tworzyć, kiedy tylko chcę i gdziekolwiek zechcę.
  • Smartfon – kiedyś, kiedy smartfony dopiero wchodziły na nasz rynek, myślałam, że moda na tego typu telefony mnie nie dosięgnie. Jak bardzo się myliłam, przekonałam się dość szybko. A obecnie nie wyobrażam sobie blogowania i normalnego funkcjonowania bez tego typu telefonu z systemem Android. Mam w nim to, co jest w blogowej zabawie niezbędne … przeglądarkę internetową, skrzynkę pocztową, FB, menadżera stron FB, Messengera, Twittera, Pinterest, Instagrama, Google+, Vine, Wykop, Snapchat, Periscope (tak, tak mam Periscope), Bloglovin’, a także aplikację do obsługi WordPressa przez smartfona. I znowu nie jest to tak modny wśród śmietanki blogowej Iphone. I wiecie co? Czytaj jak wyżej. Mój mąż się czasem dziwi, że ten mój telefon non stop jakieś dźwięki wydaje … i albo jest to blog i wszystko dookoła bloga … albo dzwoni właśnie Mamusia … moja Mamusia 😀 No i jeszcze jedna ważna funkcja mojego smartfona … na nim słucham audiobooki. To też moje podstawowe narzędzie jeśli chodzi o Instagram, Snapchat i Vine. Dzięki niemu jestem w stałym kontakcie. Na smartfonie odwiedzam też inne blogi. Niedawno do smartfona za grosze dokupiłam zestaw mini obiektywów. Jest z tym sporo fajnej zabawy 🙂 Smartfon służy mi też jako notatnik tematów wpisów, gdy akurat nie mam niczego do pisania pod ręką. A gdy byłam na wakacjach w Chorwacji to właśnie w smartfonie pisałam posty, leżąc na plaży i grzejąc się w słońcu.
  • Tablet – ma wszystkie te aplikacje, w które wyposażony jest mój smartfon, niemniej zupełnie z nich tam nie korzystam. Tablet służy mi wyłącznie do czytania ebooków. Rozważałam przez pewien czas zakup czytnika. Uznałam jednak to za zbędny wydatek.
  • Aparat fotograficzny – aparat fotograficzny towarzyszył mi na długo przed tym, nim rozpoczęłam przygodę z blogowaniem. Kocham swego półprofesjonalnego Nikona D5000 i ze wstydem przyznaję, że pomimo już paroletniej znajomości, nadal się go uczę. Wyposażony w dwa obiektywy jest doskonałym dopełnieniem mych blogowych wpisów. Uwielbiam robić zdjęcia i sporo spośród nich mogliście do tej pory na Krzywej Prostej oglądać.
  • Notatnik, kalendarz i długopis – zazwyczaj pod ręką, by zapisywać tematy postów, które wpadają do mojej głowy, by planować. Niby proste … a jakże potrzebne.

A bez czego Wy blogując nie możecie się obyć?

94 komentarze

  1. DominikaBr

    Lustrzanka, laptop, recenzyjnik i planer blogowy – nic więcej mi nie trzeba 🙂

    18 . Wrz . 2015
    • Joanna M.P.

      Muszę też się zaopatrzyć w planer blogowy 🙂

      18 . Wrz . 2015
  2. Iwona blogerka

    Komputer i pomysły 🙂 Od niedawna prowadzę blog fotograficzny zatem bez aparatu foto., ale to właściwie pasja: najpierw były zdjęcia, potem blog 🙂

    18 . Wrz . 2015
    • Joanna M.P.

      To tak jak u mnie… zdjęcia robię od zawsze. Na blogu od czasu do czasu pojawiają się moje “dzieła” 🙂

      18 . Wrz . 2015
  3. Nieobiektywny

    Głowa jest najważniejsza i do tego dobrze osadzona na karku 😉 Bez niej nic nie zrobimy, żadne gadżety jej nie zastąpią.

    18 . Wrz . 2015
    • Joanna M.P.

      Oczywiście masz rację 🙂 Mam nadzieję, że moja działa prawidłowo …. najczęściej 🙂

      18 . Wrz . 2015
      • Nieobiektywny

        Blogerzy nie są normalni, tak więc i ich głowy często żyją we własnym pokręconym świecie. 😉

        18 . Wrz . 2015
        • Joanna M.P.

          Oj jak mi humor poprawiasz 🙂 A już myślałam, że muszę przejść na jakąś terapię czy coś … a to normalne 😀

          18 . Wrz . 2015
          • Nieobiektywny

            Każdemu z nas przydała by się terapia 😛

            18 . Wrz . 2015
          • Joanna M.P.

            😀

            18 . Wrz . 2015
  4. Sisters92

    Bez laptopa, smartfona, tableta i aparatu 🙂 I kilkunastu aplikacji na nich.

    18 . Wrz . 2015
    • Joanna M.P.

      I o dziwo bez tego się nie da zwyczajnie funkcjonować w blogosferze 🙂

      18 . Wrz . 2015
  5. Ewa Hes

    A mnie ciężko bez kartki papieru, pióra, pędzelka, atramentu do… malowania (ulubiony to zmywalny Hero niebiesko-czarny) spodeczka z wodą i zakreślacza przynajmniej jednego. Potem jak już uelektroniczniam post przed publikacją szukam po necie czasem przykładów tego o czym piszę.

    18 . Wrz . 2015
    • Joanna M.P.

      Ze mnie artystyczne raczej beztalencie … ale … jakiś czas temu nie potrafiłam napisać posta od razu w komputerze. A potem jakoś tak samo wyszło, że przestałam przelewać najpierw myśli na papier a potem je uelektryczniać 🙂 uwielbiam pióra 🙂 W pisaniu piórem jest po prostu magia 🙂

      18 . Wrz . 2015
      • Ewa Hes

        Właśnie ta magiczność pióra – zasychanie atramentu, zapach czystej kartki powoduje, że zaczynam post analogowo. Stąd na moim blogu obrazki z atramentu.

        18 . Wrz . 2015
        • Joanna M.P.

          I masz niezwykły pomysł na siebie w sieci 🙂

          18 . Wrz . 2015
          • Ewa Hes

            Dziękuję 🙂 Bardzo miło czytać taką rzecz 🙂

            18 . Wrz . 2015
          • Joanna M.P.

            🙂

            18 . Wrz . 2015
  6. Beata Redzimska

    Cenie sobie wlasnie notatnik i dlugopis, to pozwala mi spedzac mniej czasu przed ekranem komputera, a to zawsze ma zle konsekwencje dla zdrowia. Pozdrawiam serdecznie Beata

    18 . Wrz . 2015
    • Joanna M.P.

      Dla mnie notatnik i długopis/pióro są również bardzo ważne. Staram się mieć zawsze pod ręką. Pobyt przed monitorem również staram się ograniczać, choć nie zawsze na tyle, ile bym chciała.

      18 . Wrz . 2015
  7. Andrzej Kidaj - blog.ad3.eu

    Akurat tablet jest wygodniejszy do robienia tego, co robisz na smartfonie i często szybszy. Ja np. telefonem łączę się z internetem, robię z niego router i działam już na tablecie. Tym bardziej pisanie. Tobie naprawdę wygodniej jest pisać na komórce niż tablecie? Hmmm…
    Co więcej, jeśli Twój aparat jest na karty SD, to możesz kupić kartę microSD i używać w aparacie przez przejściówkę. Potem ją po prostu wkładasz do tabletu (zakładam, że masz wejście na karty microSD, ja mam) i tu już sobie przeglądam, selekcjonuję i wrzucam na Instagram.
    Z całą resztą się zgadzam. No może poza laptopem. Ja jednak muszę mieć duży monitor i dużą, wygodną klawiaturę. No ale ja przy kompie też cały czas pracuję, więc nie ma problemu. Inna sprawa, że czasami próbuję wieczorami pisać na laptopie żony (akurat HP, do Della się mocno zraziliśmy) i… okropnie mi to idzie.

    18 . Wrz . 2015
    • Joanna M.P.

      Mi zdecydowanie wygodniej na telefonie. Może to kwestia tego, że jestem non stop w ruchu. Telefon zawsze mam w kieszeni. Tablet jest za duży. No i nie jest to jakaś wysoka klasa więc… Telefon po prostu zawsze mam przy sobie. A w czasie wakacji nauczyłam się bardzo szybko klikać na nim całe posty. Też się temu mocno dziwiłam. Aparat mam na SD, ale standardowo używam microSD i przejściówkę. Wiesz… na Insta wrzucam zdjęcia z telefonu. I znowu telefon mam po prostu non stop pod ręką i nim robię sporo zdjęć 🙂 Do laptopa i mniejszego ekranu musiałam się najpierw przyzwyczaić, a teraz bym go nie zamieniła na nic innego 🙂

      18 . Wrz . 2015
      • Andrzej Kidaj - blog.ad3.eu

        Jeśli chodzi o zdjęcia, to mam świra na punkcie jakości, jakiej nie daje mi ani komórka ani tablet. JUż dawno nie wrzucałem nic z komórki 🙂
        Wiem, często jest szybciej a ja jestem dziwny i wolę znaleźć spokojne miejsce i przełożyć kartę 🙂
        Zresztą do pisania wpisu też potrzebuję spokoju, nie umiałbym nic wklepać na szybko z komórki.
        Do laptoka kiedyś się przyzwyczajałem. Nawet kupiłem całkiem wypasiony. Po miesiącu wróciłem do stacjonarki. Akurat w mojej branży (grafika) wygoda, duży monitor i szybkość (w podobnej cenie żaden laptop nie dorówna blaszakowi) to istotne rzeczy. A że pracuję na kompie od 17 lat (może nawet dłużej), to trudno teraz przyzywczajać się do małej klawiaturki, często bez wydzielonych klawiszy funkcyjnych i klawiatury numerycznej. Ja nawet miałem trudność, żeby przejść ze starej klawiatury z dużymi klawiszami na płaską, bezprzewodową 🙂

        18 . Wrz . 2015
        • Joanna M.P.

          No, nie dziwię Ci się zupełnie jeśli chodzi o jakość zdjęć i warunki pracy na komputerze 🙂 Gdybym była grafikiem, miałabym zapewne identyczne podejście. Insta traktuję jako moje migawki z codziennych życiowych potyczek 😀 Gdy zaś mam wrzucić swoje zdjęcie na bloga, to bezwzględnie lustrzanka. Bez dwóch zdań. Tu dla mnie ważna jest jakość.

          18 . Wrz . 2015
  8. jedz z apetytem

    Wlasnie bardzo dlugo bronilam sie przed smartphonem, oj bardzo. Dzis nie wyobrazam sobie blogowania bez niego.

    18 . Wrz . 2015
    • Joanna M.P.

      Miałam identycznie. Długo powtarzałam sobie … po co mi smartfon? A teraz moja własna matka się ze mnie śmieje, że on jest przyrośnięty do mej dłoni. Ale przecież blogowanie to nie tylko wrzucenie posta na stronę… a do tego smartfon przydaje się znakomicie 🙂

      18 . Wrz . 2015
  9. Jan Machyński

    Ja chyba jestem stereotypowym blogerem – wszystko spod znaku japka. 😉 Jedynie mi brakuje laptopa – piszę, albo na iPadzie, albo na iMacu i, tak szczerze to laptop to taka bardziej fanaberia, ale czasem naprawdę odczuwam jego brak. Z papierowych notatników praktycznie nie korzystam, długopisem piszę tylko notatki do szkoły. Mam podobne aplikacje co Ty, poza Printerestem, Wykopem, Google+ i Snapchatem. W sumie nic więcej nie jest potrzebne do poprowadzenia ładnego, zorganizowanego i silnego bloga.

    PS. Mamy takie same aparaty :3

    18 . Wrz . 2015
    • Joanna M.P.

      Ja ze swojego jestem bardzo zadowolona, a jak jest u Ciebie jeśli chodzi o Nikona? Może kiedyś i ja do japka się przekonam … kto wie?

      18 . Wrz . 2015
      • Jan Machyński

        Ja ze swojego aparatu jestem zadowolony. Jedyne co, to muszę zainwestować w jakiś nowy obiekty z ZOOMem, np. Sigmę 300mm. Tak na codzień to mam obiektyw kitowy i starą stałkę 50mm 🙂

        18 . Wrz . 2015
        • Joanna M.P.

          Ja zaś chcę kupić jakąś poważniejszą lampę błyskową, bo ta wmontowana… to zupełnie niepoważna zabawa przy słabym świetle.

          18 . Wrz . 2015
  10. The Natural Minimalism

    Notatnik, kalendarz, długopis muszę mieć zawsze przy sobie bo pomysły przychodzą w nieoczekiwanych momentach 🙂

    18 . Wrz . 2015
    • Joanna M.P.

      Najlepsze mam zdecydowanie w najmniej komfortowych okolicznościach i dlatego z notatnikiem się staram nie rozstawać, czasem ratuje mnie notatnik w telefonie, ale zdecydowanie bardziej lubię ten analogowy 🙂

      18 . Wrz . 2015
  11. oczamimamy.pl

    Ja mam podobny zestaw, wiadomo innych marek itp, aparat mimo, że skromniejszy niz Twoj, tez ciagle go rozgryzam. A notatnik mam, ale ciagle uczę się pamiętać, żeby w nim notować 😉

    18 . Wrz . 2015
    • Joanna M.P.

      Fakt … Trzeba nauczyć się notować w notatniku 🙂 Mam wrażenie, że swój aparat do końca… jego lub mojego będę rozgryzać 🙂

      18 . Wrz . 2015
  12. Ola oops!!

    Tylko tabletu nie mam. Reszta to takze moja tajna bron. Udanego week-endu.

    18 . Wrz . 2015
    • Joanna M.P.

      Dziękuję i wzajemnie 🙂 U mnie tablet tylko do ebooków więc pewnie potrafiłabym się bez niego obyć 🙂

      18 . Wrz . 2015
  13. Gradowa

    U mnie podobnie, choć wciąż dość często mój smartfon zastępuje mi aparat fotograficzny. Nie zawsze chce mi się brać ze sobą cięzki sprzęt, więc zdjęcia aparatem robię tylko w domu (jak na razie:) )

    18 . Wrz . 2015
    • Joanna M.P.

      U mnie sesje z lustrzanką to zawsze działania zaplanowanie. Nie miałabym siły i ochoty bez przerwy go ze sobą taszczyć. Telefonem wychodzą całkiem fajne, zwłaszcza do wrzucenia na Insta. Na bloga staram się jednak używać lustrzanki 🙂

      18 . Wrz . 2015
  14. Ola | Mikmok blog

    U mnie musowo jakiś zeszyt, notatnik czy nawet zwykłe kartki – jakoś nie potrafię się obejść bez notatek, szkiców itd. w formie papierowej 🙂

    18 . Wrz . 2015
    • Joanna M.P.

      Długo tak miałam. Teraz wystarczy mi notatnik na pomysły. Cała reszta powstaje już wyłącznie elektronicznie.

      18 . Wrz . 2015
  15. Monika Kilijańska

    Polecam jednak czytnik do ebooków. wprawdzie po nocach na nim nic nie przeczytasz, bo porządny jest niepodświetlany, ale oczy wcale się nie męczą, bo światło ich nie razi. A z tableta jednak daje światłem po oczach.

    18 . Wrz . 2015
    • Joanna M.P.

      Warto zatem rozważyć zakup 🙂

      18 . Wrz . 2015
    • Agnieszka Watkowska-Dorsz

      Dlatego z racji, że ja czytam nocami to czytnik sprzedałam a kupiłam tablet, który służy mi niemal tylko do gromadzenia nowych tytułów.

      18 . Wrz . 2015
      • Joanna M.P.

        A ja ostatnio chyba zupełnie upadłam na głowę i wieczorami czytam ebooki na telefonie 😀

        18 . Wrz . 2015
  16. Dominika Fijał

    Większość rzeczy o których piszesz jest niezbędna. Z mojej strony jeszcze dopisałabym dobrą herbatę… 🙂

    18 . Wrz . 2015
    • Joanna M.P.

      Ostatnio sama namiętnie stosuję podczas blogowania Earl Grey’a 🙂

      18 . Wrz . 2015
      • Dominika Fijał

        A co do czytników, gdybyś posiadała taką zabawkę, z pewnością uznałabyś, że to gadżet bardzo ułatwiający życie (zwłaszcza w podróży)…

        18 . Wrz . 2015
        • Joanna M.P.

          Oj kusisz, kusisz 🙂

          18 . Wrz . 2015
  17. Babskie pisanie

    W moim wypadku komputer, telefon i notatnik to mój niezbędnik. Nie wyobrażam sobie pisania postów na telefonie. Może i się da ale ja jeszcze nie doszłam do tego jak. Więc ograniczam się do komputera. Choć nie przeczę, że na telefonie byłoby mi łatwiej, szczególnie w nocy, gdy natchnienie uderza z zaskoczenia a kompa się odpalać nie chce. Zawsze mam też pod ręką mój magiczny zeszyt, w którym zapisuję tytuły i tematy kolejnych postów. Czasami piszę tam też nowe posty a potem przepisuję do bloggera. Ale to tylko wtedy, gdy ktoś okupuje komputer. Obecnie rozważam zakup jakiegoś notebooka. Wiele mi do szczęścia nie potrzeba.

    18 . Wrz . 2015
    • Joanna M.P.

      Ja się nauczyłam pisać w telefonie posty, gdy wena dopadała mnie na chorwackiej plaży i podczas kilkunastogodzinnych podróży samochodem. Zapisywałam je sobie w smartfonowym edytorze tekstowym a potem dopieszczałam na laptopie 🙂 wena potrafi mnie dopaść w każdych okolicznościach 🙂

      18 . Wrz . 2015
  18. awiola

    U mnie oczywiście laptop i do tego tablet. I w zasadzie to wszystko 🙂 I kawa oczywiście, dużo litrów tego pobudzającego napoju 🙂

    18 . Wrz . 2015
    • Joanna M.P.

      Kawa to podstawa 🙂 same najlepsze pomysły rodzą się przy kawie 🙂

      18 . Wrz . 2015
    • Iwona blogerka

      Wiele z Was wymienia tablet. Po co Wam to?

      18 . Wrz . 2015
      • Sisters92

        Tablet do czytania blogów, pisania wpisów. Ale smartfon jest bardziej poręczny.

        18 . Wrz . 2015
        • Iwona blogerka

          Osobiście nie cierpię korzystać z Internetu przez telefon i nigdy nie korzystam. Tablet…. dla mnie fajna rzecz jeśli ktoś nie ma komputera.
          Btw musiałam wpisać w google czym się różni tablet od laptopa .

          19 . Wrz . 2015
  19. ekstrawagancka Klaudyna

    Podpisuję się obiema łapkami! Kurcze… i do tego pierwszy raz tutaj trafiłam. Udostępnienia przez innych mają moc! 🙂 Super! 🙂 Ostatnio odkrywam coraz to nowsze aplikacje na telefon ułatwiające mi pisanie bloga. Oprócz bloggera czy aplikacji do obróbki zdjęć najbardziej przydaje mi się… notatnik 🙂 Takie kolorowe karteczki na ekranie mojego telefonu. Tam szybciutko wystukuję nowe pomysły, cytaty i tym podobne 🙂

    18 . Wrz . 2015
    • Joanna M.P.

      Polecenia są świetne. Cieszę się, że trafiłaś na Krzywą Prostą 🙂 Kiedy miałam bloggera również korzystałam ze smartfonowej apki. Przydała mi się, gdy jeszcze nie miałam lapka i posty pisałam będąc w szpitalu. Też mam takie karteczki 🙂 mam też taki widżet na pulpicie laptopa 🙂

      18 . Wrz . 2015
  20. Joanna M.P.

    Mobilny net mi nie raz skórę uratował, gdy trzeba było coś na szybko napisać lub zrobić ze stroną 🙂

    18 . Wrz . 2015
  21. Joanna M.P.

    I się w pełni wystarcza 🙂 jak widać po efektach 🙂

    18 . Wrz . 2015
  22. Paula | rudej blog

    A ja mam tylko….telefon . ale planuje to zmienić 🙂

    19 . Wrz . 2015
    • Joanna M.P.

      Podziwiam. Nie dałabym rady wszystkiego ogarnąć.

      19 . Wrz . 2015
  23. KasiaGosposia

    Ja też mam proste urządzenia i nie uważam, że potrzebuję wszystko z najwyższej półki. Zresztą – mój obecny smartfon (a może tylko fon, bo smart to on już chyba nie jest…) nie pozwala mi instalować ŻADNYCH programów. Służy mi tylko do pisania smsów, wysyłania mmsów, telefonowania i przeglądania internetu ;). Zbieram na nowy sprzęt już od kilku miesięcy, ale… jakoś słabo mi idzie ;).

    19 . Wrz . 2015
    • Joanna M.P.

      Do pisania dobrych postów niewiele moim zdaniem potrzeba 🙂 Przede wszystkim dobry pomysł i jakieś urządzenie piszące 🙂 Dla mnie twierdzenie, że prawdziwy bloger musi mieć macka jest zupełnie niepoważne. U mnie telefon nowszej generacji zapewnia wyższy abonament miesięczny. Niestety.

      19 . Wrz . 2015
  24. Mr. Kaffeino

    Kalendarz, ale … kalendarz, który za grudniem ma sporo kartek z napisem notatki, alfabet a przy każdym dniu sporo miejsca na wpisy. Wiem, to wszystko ma smartfon. Klikanie z jednej aplikacji do drugiej, nawet na tablecie mnie irytowało. W wersji papierowej idzie mi to o wiele szybciej. Z kalendarza korzystam dłużej niż mam bloga, szybciej w nim potrafię dokonać analizy. Na początku roku wpisuje cele w kalendarz, pod koniec mogę sprawdzić ile z tego zrealizowałem, cały czas monitoruje ile brakuje mi do celu.

    Do zdjęć mam lustrzankę jednak nie zawsze się chce ją tachać ze sobą. Nabyłem kompakt, który zapisuje foty w formacie RAW.

    Telefon – zwykła Nokia na dwie karty – jedna ustawiona pod bloga.

    Tablet do przeglądania www, w tym blogi – od razu widać, które są responsywne.
    Laptop z duużym ekranem. Oczy mamy tylko jedne. A jak pewnie większość osób zauważyła, częściej wymieniamy bebechy niż monitor.

    Pozdrawiam

    19 . Wrz . 2015
    • Joanna M.P.

      Mój kalendarz to typowy grubas 🙂 Sporo miejsca na notowanie wszystkiego co ważne. Kalendarza w smartfonie czy na tablecie, a nawet kompie po prostu nie trawię. Widzę, że jesteś świetnie zorganizowany 🙂 To w sumie bardzo ważne. Bałagan odbiera mnóstwo czasu, a tego nigdy za wiele 🙂

      19 . Wrz . 2015
  25. Wood Passion

    Hej, bardzo fajny tekst, ja jednocześnie prowadzą własną firmę, bloguję i obsługuję fb i różne takie sm i faktycznie laptop, smartfon i aparat fotograficzny są niezbędne 🙂 Pozdrawiam ciepło.

    21 . Wrz . 2015
    • Joanna M.P.

      Bardzo dziękuję 🙂 Podziwiam, że ogarniasz te wszystkie gałęzie. To nie lada wyczyn 🙂

      21 . Wrz . 2015
  26. Lifeholic

    Bez wygodnego krzesła/fotela, kubka z gorącą herbatą lub kawą i dobrym nastrojem do pisania postów nie zasiadam! 🙂 Chyba dlatego więcej weny mam jesienią – wtedy jest jakoś tak przyjemniej i bardziej nastrojowo do tworzenia, przynajmniej dla mnie 🙂

    21 . Wrz . 2015
    • Joanna M.P.

      Oooo.. nastój zdecydowanie musi być odpowiedni i może jeszcze chwila spokoju 🙂

      21 . Wrz . 2015
    • Noemi.Life

      Podpisuję się pod tym obiema rękami!

      23 . Wrz . 2015
  27. One Step Closer

    Podstawa to notes i kalendarz. Pomysły na posty czy rozwój przychodzą czasem w najmniej spodziewanym momencie i czasem szybko znikają 🙂 W kalendarzu mam osobny “dział” dedykowany dla bloga, jednak wraz z czasem przychodzą pomysły na jego modyfikację. Jak sobie z tym radzisz? Łączysz “prywatne” notatki z planami blogowymi w zwykłym kalendarzu?

    Jestem tu pierwszy raz i myślę, że zostanę na dłużej 🙂
    Klaudia

    21 . Wrz . 2015
    • Joanna M.P.

      Cieszę się bardzo 🙂 Mam nadzieję, że kolejne posty Cię nie zawiodą. W kalendarzu mam mało w zasadzie codzienności. Przeważa tam blog i rozplanowanie czasowe wpisów. W notatniku notuję na szybko pomysły na kolejne wpisy. Czasem dopadają mnie w najmniej oczekiwanych momentach i potrafią szybko z głowy wyparować.

      21 . Wrz . 2015
  28. Dola

    Ja ostatnio więcej pracuję z kartką i długopisem 🙂

    http://dolacomiwduszygra.blogspot.com

    21 . Wrz . 2015
    • Joanna M.P.

      Miałam tak przez długi czas. 🙂

      21 . Wrz . 2015
  29. Joanna Grams

    To nie jest prawda, że “prawdziwy bloger powinien mieć Maca” albo “iPhone’y są popularne wśród blogerów”. Guzik prawda. Prawdziwym blogerem (tak w ogóle to bardzo nie podoba mi się stwierdzenie “prawdziwy bloger”) może być każdy niezależnie od posiadanego sprzętu. Blogerem można być nawet korzystając z Windows 95, bo czemu nie? A sprzęt Apple jest popularny nie tylko wśród blogeró, nie ma zasady. Kto co lubi. 🙂

    Jeżeli chodzi o mój niezbędnik to zdecydowanie laptop, aparat (sama robię zdjęcia na mojego bloga) oraz notatnik/kalendarz (jestem tradycjonalistką i często tworzę wpisy najpierw na papierze, a potem je przepisuję na komputer).

    21 . Wrz . 2015
    • Joanna M.P.

      Całkowicie się z Tobą zgadzam. Ani Mac ani iPhone nie zastąpi głowy pełnej pomysłów. Niestety spotkałam się już z opiniami tych Wielkich w blogosferze, że tylko te sprzęty czynią cię prawdziwym blogerem. Wiem … też dla mnie określenie niefajne. Nie o to jednak przecież w blogowaniu chodzi 🙂 I jak z całej dyskusji tu wynika ludzie piszą, tworzą nawet na tabletach czy komórkach. Moim zdaniem należy się im szacunek wielki. Ja bym tak nie potrafiła.

      21 . Wrz . 2015
      • Noemi.Life

        Naprawdę ludzie są w stanie wygłaszać podobne bzdury? Przecież to, czy korzysta się z marki A czy marki B nijak nie przekłada się na jakość wpisów!

        23 . Wrz . 2015
        • Joanna M.P.

          Tak są w stanie. Niestety.

          23 . Wrz . 2015
  30. Joanna M.P.

    O tak… czasu mi też zdecydowanie zawsze brakuje. Ale wolę już jak brakuje czasu … niż kiedy chodzi o pomysły 🙂

    21 . Wrz . 2015
  31. Marta

    Moje narzędzia to iPad (odkąd zepsuł mi się laptop… Na nim było zdecydowanie lepiej), telefon i tradycyjny notes do zapisywania pomysłów oraz tworzenia “zarysu” wpisu.

    22 . Wrz . 2015
    • Joanna M.P.

      Bardzo doceniam swego laptopa. Już nie potrafię na zwykłym komputerze pisać postów. Notesy uwielbiam 🙂

      22 . Wrz . 2015
  32. Dzieciakiija

    Bez ciastekkkkkkkkkk!!! Podstawa :).

    22 . Wrz . 2015
    • Joanna M.P.

      🙂

      22 . Wrz . 2015
  33. Joanna M.P.

    I masz zupełnie zdrowe podejście 🙂

    22 . Wrz . 2015
  34. Joanna M.P.

    Oj czasami też tak mam… I coraz częściej dochodzę do wniosku, że wrzucę … mimo wszystko … a potem temat okazuje się hitem 🙂 Warto ryzykować.

    23 . Wrz . 2015
  35. Vandrer Uggle

    Z wymienionych przez Ciebie sprzętów Vandrer ma wszystkie poza tabletem, bo do czytania e-booków najlepszy jest czytnik:) e-papier nie męczy wzroku. To tak z sowiego doświadczenia:) Vandrer najchętniej pisałby bloga na papierze, ale stety niestety musi parać się cyfrowymi formami zapisu:)

    23 . Wrz . 2015
  36. Mamine Skarby

    Mi tablet zabrał mąż, jak się zorientował, że nie ma szans nawet podejść do laptopa 😉

    23 . Wrz . 2015
  37. Magda

    Jak dla mnie tablet nie jest niezbędny. W mojej rodzinie korzysta z niego tylko mój syn. Mi wystarczy dobry smartfon.

    24 . Wrz . 2015
  38. Oszczędna Szafa

    tablet, laptop, telefon nie wystarczą, bo najlepiej pomysły zapisuje się na kartce 🙂

    25 . Wrz . 2015
  39. Zielona Karuzela

    Też mam Dell’a i jest niezawodny. Za Mac, przynajmniej na razie (być moze mi się zmieni), nie zamierzam przepłacać 🙂 Be z smartfona też nie wyobrażam sobie teraz blogowania, chociaż, żyłam bez niego i blogowałam latami. Do wygody jednak szybko się przyzwyczajamy 😉

    25 . Wrz . 2015
  40. LIFESTYLERKA

    W sumie używam to samo co Ty oprócz tableta, ale moim największym niezbędnikiem jest laptop oraz kajecik do blogowania, w którym zapisuje sobie nowe pomysły i planuję:)

    28 . Wrz . 2015
  41. BJK

    Strasznie dużo tego masz. U mnie podstawą jest laptop i smartfon jeśli chcę coś na szybko dodać (pomysł w formie szkicu). I to wystarcza. A i muzyka w tle mi się przydaje 🙂 W najbliższym czasie dołączy zapewne aparat, ale jak na razie większość zdjęć kupuję w serwisach stockowych…

    11 . Paź . 2016
  42. Marchewkowa Skandynawia

    może to staroświeckie, ale ja nie mogę się przekonać do ebooków 🙂 może zrobisz wpis o aplikacjach które są Ci pomocne przy Tworzeniu bloga ? 🙂

    11 . Paź . 2016
    • Joanna - Krzywa Prosta

      Stale się nad tym zastanawiam i pewnie i taki wpis popełnię 🙂

      14 . Paź . 2016

Zostaw komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *