Dziecko,  Lifestyle,  Zdrowie,  Zdrowie i pielęgnacja

Nie zabijaj swojego dziecka czyli palenie w ciąży

O tym, że palenie nie pozostaje bez wpływu na zdrowie a często jest wręcz katastrofalne w skutkach, nie trzeba chyba już nikogo przekonywać. Palenie negatywnie wpływa na serce, płuca, zmniejsza naszą sprawność. Negatywnych skutków można by mnożyć. Palenie może zabijać i zabija. Rak, odma płucna, choroby serca i całego układu krwionośnego są niekwestionowanymi dziećmi tego zgubnego nałogu. Ale… chcemy się zabijać… choćby powoli, po kawałku… bardzo proszę. Nie zgodzę się zaś nigdy na palenie ciężarnych. Nawet palenie bierne.

Jeden papieros zawiera ponad 4000 różnych substancji chemicznych. Ponad 40 spośród nich ma właściwości rakotwórcze czyli zabija w dość niemiły i mało humanitarny sposób. O ile paląca ma wybór … palić lub nie… jej nienarodzone dziecko tego wyboru już nie ma. Jest po prostu zmuszone do pochłaniania całej tej chemii. Nie może powiedzieć nie truj, ba nie zabijaj mnie mamo. Nie może się poskarżyć. Nie może zapłakać. A skutki dla nienarodzonego są często wręcz tragiczne. Dziecko w łonie matki z każdym kolejnym dymkiem otrzymuje ogromną dawkę substancji przed którymi jego organizm nie jest w stanie się bronić. Z każdym zaciągnięciem się matki dymem nikotynowym dziecko otrzymuje o 25% tlenu mniej niż jest mu niezbędne czyli po prostu się nienarodzony dusi. Otrzymuje też mniej substancji odżywczych. Nie może się zatem tak dobrze rozwijać jak dzieci kobiet niepalących. Dzieci palaczek są mniejsze, lżejsze… Palenie uszkadza DNA płodu, dziecka, co, jak udowodniono, przenosi się również na kolejne pokolenia. W końcu to palaczkom częściej grozi poronienie, obumarcie płodu, odklejenie łożyska, przedwczesny poród… można by tego mnożyć i mnożyć.

To przerażające, że znając konsekwencje palenia ponad 30% Polek pali w ciąży. 1/3 ciężarnych naraża swe nienarodzone dziecko na poważne choroby, które często ujawniają się po kilku latach po narodzinach jak np. astma, a często wręcz doprowadza nienarodzone dzieci do śmierci. I robią to często kobiety, które twierdzą że bardzo pragną swego dziecka, które noszą pod sercem, że je kochają. Jak można mówić, że się kogoś kocha i jednoczenie skazywać go na cierpienie? No jak? To po prostu chore! To szczyt głupoty, bezmyślności. I nie ma tu żadnego usprawiedliwienia. Żadnego.

plakakat nie palę w ciąży

Nigdy nie miałam papierosa u ustach. Jestem zdecydowaną przeciwniczką palenia, tym bardziej jeśli w grę wchodzi życie dziecka. Kiedy niedawno byłam z mężem na spływie kajakowym jedna z dziewczyn, tak jak ja ciężarna… paliła. Każdego cienkiego dymka witała z niewysłowioną radością. Na nic się zdawała dezaprobata przyszłego ojca. Nic sobie nie robiła z uwag innych, że to szkodzi, że tak nie można. Dymek był ważniejszy. Zdrowie i życie dziecka nie było w tym momencie istotne. Tak sobie wtedy pomyślałam czy płakałaby bardzo, gdyby ten jeden dymek za dużo uśmierciłby w końcu jej nienarodzonego syna. Czy miałaby pretensje do siebie?

Pamiętajcie też, że palenie bierne również szkodzi. Nie trujcie zatem matek i ich dzieci. Nie odbierajcie im życia, ani dobrej, zdrowej przyszłości.

A jaki jest Wasz stosunek do palenia w ciąży? Jak postrzegacie palące ciężarne?

Wpis powstał w ramach akcji Nie palę w ciąży –  również biernie, której pomysłodawczynią jest Monika – autorka bloga Jest mama są dzieci.

Patronat nad akcją objęli:

logo_familie_duze logo-madrzy rodzice rpd- logo

Obserwatorka i komentatorka życia. Z pasją o kulturze, podróżach, rodzicielstwie i życiu jako takim. Po ojcu M, po mężu P. Wiecznie zabiegana, nieustannie niewyspana...

34 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *