Blogowanie,  Lifestyle

See Bloggers – subiektywna relacja

W ostatni lipcowy weekend do Gdyni, najbardziej słonecznego miasta w Polsce, przybyło ponad 600 blogerów z całego kraju. To właśnie w dniach 25-26 lipca anno domino 2015 miała miejsce trzecia z kolei edycja See Bloggers. Dla mnie jednakże to wydarzenie było kompletną nowością. O pierwszym See nie wiedziałam, na drugie See się nie dostałam… Jak to się mówi? Do trzech razy sztuka? A jak było? Posłuchajcie…

Lipcowe See Bloggers zgromadziło 600 uczestników i 50 prelegentów. Wykładów było całkiem sporo. Można było usłyszeć co o blogowaniu, blogosferze, kierunkach jej rozwoju sądzą ci, którzy odnieśli w tej tematyce dość znaczący sukces, a także ci, którzy zawodowo zajmują się blogosferą, nie będąc jednocześnie autorami blogowych treści, tak z drugiej strony barykady.

Każdy z uczestników See Bloggers mógł wybrać czy uczestniczy w panelach ogólnodostępnych czy raczej w mniejszych warsztatach odbywających się w kilku blokach tematycznych. Pierwszego dnia skupiłam się przede wszystkim na tematach ogólnych, prezentowanych na głównej sali See. Wzięłam udział w prelekcji Grzegorza Strzelca, wraz z którym było mi dane zgłębiać tajniki SEO. Dowiedziałam się sporo o własnym blogu i tym, jak jest odczytywany przez wirtualny świat Google. I z ulgą stwierdziłam, że praktycznie na tym polu mój blog wypada całkiem przyzwoicie. Wykład “Pokażę Ci jak sprowadzić czytelników na bloga. Poznaj mojego kumpla SEO” okazał się pierwszym i bodaj najbardziej wartościowym tego dnia.

strzelec

strzelec 1

Spore wrażenie wywarł na mnie również Konrad Kruczkowski, który z ogromnym zapałem mówił o tym, jak ważne są wszelkie działania prospołeczne podejmowane zarówno w realnym życiu, jak i poprzez klawiaturę i internetową witrynę.

Magda Mirkowicz prezentowała i dawała rady w jaki sposób kreować graficzną tożsamość bloga. W sumie nie pomyślałabym, że można sobie zrobić logo w wersji skróconej

mypinkplum

Wykład Piotra Buckiego, człowieka o niebywałej wręcz charyzmie, wywarł na mnie spore, pozytywne wrażenie. I chyba, jak dla mnie trafił w sedno, twierdząc, że nawet pisząc o bzdetach (to moje określenie) nie możemy zapominać, że czytają nas ludzie, dla których często jesteśmy jedynym źródłem opiniotwórczym i nie powinniśmy zapominać, że swoimi tekstami możemy na nich wpływać, zmieniać tok myślenia, nakierowywać na rzeczy ważne i znaczące.

Jarosław Lipszyc miał mówić o prawie autorskim i w sumie liczyłam na kilka konkretnych wskazówek. Tu niestety się zawiodłam. Otrzymałam dość ciekawy wykład jakie prawo autorskie jest nieciekawe, jak mogłoby się rozwijać … ale chyba nie na to słuchacze liczyli.

lipszyc

Eliza Wydrych-Strzelecka udzielała zaś rad w jaki sposób zarabiać na blogu. I tu znowu się miło wobec siebie rozczarowałam, bo się okazuje, mówiąc nieskromnie, że całkiem niezły ze mnie materiał do współpracy

fashionelka

Drugi dzień See Bloggers był dla mnie zdecydowanie bardziej warsztatowy. Niemniej spośród wszystkich wybranych przeze mnie, najlepiej oceniam spotkanie z Pauliną Walczak, która opowiadała w jaki sposób współpracuje z blogerskim światem pracując we Francuskiej Agencji Rozwoju Turystyki. Chyba szybciej zabiło mi nawet serce, bo przecież podróże to moja pasja a robić coś, co kochasz i w dodatku ponosząc minimalne koszty … To coś, co tygryski lubią najbardziej.

No i zobaczyłam na żywo sławnego Kominka vel. Jasona Hunta czyli Tomasza Tomczyka. Jego prelekcja była ciekawa. Snuł bowiem wizję dotyczącą przyszłości blogosfery …. i chyba jego wizja ma szansę się ziścić. Czas pokaże.

kominek

See Bloggers było wydarzeniem ważnym w blogowym świecie, niepozbawionym charyzmy, dobrych rad, ciekawych pomysłów. Jak to bywa przy takich sporych przedsięwzięciach nie obyło się też bez wad. Jedni prelegenci byli lepiej przygotowani, inni trochę gorzej. Niemniej cieszę się, że w See Bloggers uczestniczyłam. Czy skuszę się na kolejną edycję, jeśli do takowej dojdzie? Czas pokaże….

Tylko jedna sprawa mnie niestety smuci… Blogerzy byli tak bardzo hermetyczni, tak bardzo pochłonięci sobą, własnymi małymi wewnętrznymi społecznościami, że jakoś nie starczyło miejsca na poznawanie nowych ludzi, wyciąganie ręki i poznawanie się. Sama spotkałam sporą ilość blogerów znanych mi już wcześniej, w tym moje kochane Sisters92 – Martynę i Paulinę, Kasię z Frontu Domowego, Sylwię ze Świat w oczach Mamy, Magdę z Mamine Skarby … i nie tylko … Poznałam też osobiście kilku blogerów, z którymi miałam przyjemność rozmawiać do tej pory jedynie w świecie wirtualnym. A nawet zostałam mile zaskoczona, kiedy Jan z Tramwaju nr 4 popatrzył na mnie i zapytał czy ja to ja Miłe to bardzo … Też Go poznałam … ale się wredna nie przyznałam… Ale tak poza tym … próby podjęcia rozmowy z nieznajomymi, by stali się bardziej znajomi spełzały raczej na niczym … Warte to chyba przemyślenia?

No nic to, czas wrócić do normalnego świata … blogowego świata

Byliście na See Bloggers? Jak wrażenia?

Obserwatorka i komentatorka życia. Z pasją o kulturze, podróżach, rodzicielstwie i życiu jako takim. Po ojcu M, po mężu P. Wiecznie zabiegana, nieustannie niewyspana...

21 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *