Lifestyle

Matka Polka 2.0

Jesteśmy już bliżej niż dalej. Połowę ciąży mamy już za sobą. O ile w I trymestrze nie czułam się najszczęśliwiej. O tyle teraz czuję się znacznie lepiej i wręcz tryskam energią, pomimo pojawiających się co rusz problemów ze zdrowiem.

Zastanawiam się, jak to będzie z matką Polką blogerką po porodzie, gdy na świecie oprócz ponad trzylatka będzie jeszcze drugi, o wiele bardziej wymagający człowiek, mój drugi synek… Czy nadal będę miała siłę i ochotę do prowadzenia swej wirtualnej bytności? Czy w natłoku obowiązków nie zrobię sobie małej przerwy, która w końcu zmieni się w blogowy niebyt? Ile to ja już takich blogów widziałam i ostatni ich wpis obiecujący rychły powrót, zaledwie po krótkiej przerwie, po złapaniu oddechu? Całkiem sporo…

Sama jednak nie widzę się i swojego miejsca w sieci w tym blogowym niebycie. Za dużo wkładam w blogowanie serca, traktuję bloga niemal jak kolejne dziecko, by go porzucić i stracić 3 lata pracy i zabawy.

Matka Polka 2.0 czyli mama podwójna, wiodąca przy okazji wirtualny byt. Chcę być taką mamą. Dbającą o swoje potomstwo i jednocześnie mającą kawałek siebie tylko dla siebie. Nie wyobrażam sobie totalnego poświęcenia się dzieciom i zaprzepaszczenia szansy, by z blogowania uczynić coś więcej niż tylko drobne hobby, mały ekscentryzm. Bo w blogowaniu tkwi potencjał, to spory motor osobistego rozwoju a nawet źródło dochodu. Chcę blogować, poszerzać horyzonty, pogłębiać przyjaźnie i nawiązywać nowe, i uczyć się, rozwijać, stawać się bardziej kreatywną babą.

W końcu nauczyłam się już tyle. Nie podejrzewałam nawet, że będę w stanie sama sobie być panią na własnych blogowych włościach. A jednak sama jedna postawiłam bloga na WordPressie. To jak wygląda i działa zawdzięczam wyłącznie sobie. Zaryzykowałam też i mimo sporej popularności poprzedniej odsłony mojego blogowania, zaczęłam niemal zupełnie nowe blogowe życie. Doszłam bowiem do wniosku, że zamykając się w jednej kategorii bloga podcinam sobie skrzydła. Ograniczam się, a przecież mam o wiele więcej do powiedzenia. Z hermetycznego świata książek przeszłam do strefy lifestylowej. Praca nad zdobyciem grona czytelników nie jest łatwa, ale ileż satysfakcji daje kolejny nowy odbiorca moich internetowych przemyśleń i wynurzeń. I nie żałuję zmian. Dlatego macierzyństwo nie może być dla mnie powodem do rezygnacji z tego, co lubię. Może właśnie bycie mamą podwójną sprawi, że tematyka bloga jeszcze bardziej się wzbogaci?

Nie znam blogowania przed macierzyństwem. W moim wyobrażeniu jest łatwiejsze i nie wymagające tak wielu kompromisów. Znam bycie blogową mamą. Czekam na bycie matką Polką 2.0.

To się musi udać

A Wy jakimi jesteście blogerami? Na razie bez potomstwa? Z przychówkiem? A może w oczekiwaniu na przychówek i wielkie zmiany? Zdradźcie odrobinę o sobie

Obserwatorka i komentatorka życia. Z pasją o kulturze, podróżach, rodzicielstwie i życiu jako takim. Po ojcu M, po mężu P. Wiecznie zabiegana, nieustannie niewyspana...

20 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *