Lifestyle,  Podróże

K jak kajaki, s jak słońce

Miałam pojechać do Poznania na BCP. Nie pojechałam. Zrezygnowałam z biletu na tydzień przed konferencją. Miałam wybrać się na finałowy dzień Open’era albo uczestniczyć w koncercie Santany w Dolinie Charlotty. Z wszystkimi tymi atrakcjami wygrał spływ kajakowy,  w którym uczestniczyli koledzy z pracy mojego W. wraz ze swymi żonami. No i my właśnie

Do tej pory pływałam kajakiem kilkakrotnie. Nigdy nie był to jednak spływ rzeką, raczej spokojne jeziorne dryfowanie. Pływałam też wielokrotnie łódką. W zasadzie łódką pływałam od wczesnych lat dzieciństwa. Na propozycję W., by wziąć udział w spływie kajakowym, przystałam zatem z entuzjazmem i bez obaw. Obawy miał za to W. Bo po pierwsze jestem w ciąży, po drugie moje pływanie to powód do kpin, po trzecie … zawsze znajdzie się powód do marudzenia … Oj, taka ze mnie marudna baba I jakież było zaskoczenie W., gdy się okazało, że pływanie kajakiem to dla mnie pestka, ba nawet jako pierwsi osiągnęliśmy linię mety, a w dodatku nie lada frajda.

Spływ organizowany był przez jedną z firm, których na Kaszubach nie brakuje. Wystarczy poszukać w internecie i już, możemy płynąć. Nasza licząca 24 osoby grupa miała do pokonania 12 kilometrowy odcinek z miejscowości Kaszuba do miejscowości Laski. To zaledwie ułamek całego szlaku kajakowego Zbrzyca, który liczy ogółem prawie 49 km i jest niezwykle malowniczy, prowadząc m.in. przez Jezioro Somińskie, Jezioro Kruszyńskie i Jezioro Laska.

kajaki 2

Odcinek, który przypadł nam w udziale prowadził przez wody spokojne i bardzo płytkie. Mimo, że mieliśmy na sobie kapoki, a wszystkie cenne przedmioty umieściliśmy prewencyjnie w szczelnych opakowaniach, żadne głębokie wody nam nie groziły. Wręcz przeciwnie, czasami szorowaliśmy kajakiem o dno. Cały nasz spływ był podzielony na trzy odcinki. Trzeba było przenosić kajaki przez przeszkody na wodzie. Po drodze zatrzymaliśmy się również na obiad.

Baliśmy się wywrotek i morderczej walki z żywiołem … a trafił nam się spływ lekki, łatwy, przyjemny, bez wywrotek, a do tego pełen cudownej kaszubskiej, spokojnej przyrody, lekkiego wiaterku nad wodą i słońca we włosach. Nasz szlak okazał się również szlakiem bardzo często wybieranym przez całe rodziny, z dziećmi, które wiekiem odpowiadały naszemu J. (lat niemal trzy) a nawet młodszym. I tak sobie pomyśleliśmy z W., że trzeba by się z naszym synkiem na taki spływ kajakowy również wybrać.

A w miejscowości Laska czekał nas mały barek w stylu tych, które istniały w latach naszej podstawowej edukacji czyli gorących lat 90tych ubiegłego wieku i fajne pole namiotowe. A na koniec dnia wzięliśmy udział w obowiązkowym wręcz ognisku. To był zdecydowanie udany wypad poza Gdańsk.

kajaki 1

Kajaki to fantastyczny sposób na aktywne spędzenie czasu, zwłaszcza całą rodziną lub w gronie przyjaciół.

A Wy bierzecie udział w spływach kajakowych? Jak wrażenia?

Obserwatorka i komentatorka życia. Z pasją o kulturze, podróżach, rodzicielstwie i życiu jako takim. Po ojcu M, po mężu P. Wiecznie zabiegana, nieustannie niewyspana...

21 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *