Biotrue
Lifestyle,  Uroda,  Zdrowie

Biotrue ONEday – moja przygoda z soczewkami jednodniowymi

Kiedy skończyłam dwanaście lat z przykrością odkryłam, że mój sokoli jak dotąd wzrok zdecydowanie uległ pogorszeniu. W krótkim czasie zostałam okularnikiem. Wada wzroku początkowo niska -0,5 dioptrii, stopniowo się powiększała, pogłębiała a moje okulary stawały się coraz cięższe i coraz mniejszy dawały mi komfort. Szybko przeszłam od ciężkich klasycznych oprawek i szkieł ze szkła do lekkich oprawek, niemal bez oprawek i maksymalnie cienkich, acz skutecznych, szkieł z plastiku. Dyskomfort związany z noszeniem okularów a także nasilające się bóle głowy sprawiały, że zaczęłam coraz częściej myśleć nad zmianą okularów na soczewki kontaktowe. I tak będąc na pierwszym roku studiów … 15 lat temu zaczęłam swoją przygodę z kontaktami.

Początkowo soczewki kontaktowe były dość grube i wyraźnie wyczuwalne na oku. Niemniej można się było do tego dyskomfortu przyzwyczaić. Stopniowo kontakty zaczęły być coraz cieńsze, lepiej przepuszczały powietrze, lepiej się je zakładało i zdejmowało i zwyczajnie nie wyobrażałam już sobie powrotu do znienawidzonych okularów. Fakt te ostatnie wciąż posiadam. I używam. Ograniczam się jednak do bycia okularnicą jedynie wieczorem i wczesnym rankiem.

Do niedawna jedynymi stosowanymi przeze mnie soczewkami kontaktowymi były szkła miesięczne. Dzięki trnd miałam ostatnio przyjemność uczestniczyć w projekcie Biotrue ONEday. W ramach tego projektu otrzymałam zaproszenie na badanie wzroku w jednym z gabinetów okulistycznych biorących udział w projekcie. Otrzymałam również płyn do soczewek i zaproszenia dla 5 osób na badanie wzroku.

Biotrue1

Muszę przyznać, że badanie wzroku mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło. Już dawno nikt tak dokładnie nie zajął się moimi oczami a muszę przyznać, że badam wzrok dość regularnie. Moje oczy zostały zlustrowane wzdłuż i wszerz, zbadano moją wadę wzroku, dokonano korekty mocy szkieł jakie powinnam nosić. Okulistka zwróciła nawet uwagę, że mam kłopot z kanalikami łzowymi i wskazała co powinnam robić, by temu jak najszybciej i z jak najlepszym rezultatem zaradzić. Całe badanie trwało ponad 40 minut. Wyszłam z niego bogatsza o wiedzę nt. swoich oczu i zaopatrzona w 20 sztuk soczewek jednorazowych Biotrue ONEday.

Zgodnie z tym co pisze sama firma Bausch+Lomb – producent testowanych przeze mnie soczewek – soczewki jednodniowe Biotrue ONEday zostały opracowane, by odzwierciedlać funkcje ludzkiego oka, oferując wysoką jakość widzenia przez długi dzień. Soczewki te mają naśladować barierę, którą tworzą łzy, by chronić oczy przed promieniowaniem a zawartość w nich wody wynosi 78% czyli tyle samo, ile występuje naturalnie w rogówce oka.  Przepuszczają również tlen w ilości odpowiadającej zapotrzebowaniu otwartego oka.

A jak wypadły moje testy?

Muszę przyznać, że całkiem pozytywnie, choć nie obyło się bez drobnego stresu i obawy, że to jednak nie są szkła dla mnie. Są to bowiem soczewki bardzo delikatne, cienkie, których praktycznie nie czuć podczas całego okresu noszenia. Zapewniają przez to ogromny komfort i sprawiają, że całkowicie się zapomina, że się na oczach je ma. Przez to, że są tak cienkie początkowo miałam problem, by je zdjąć. To jednak trochę inna odmiana soczewek niż grubsze miesięczne. Niemniej, gdy już doszłam do wprawy z tym aspektem ich noszenia, doceniłam je w pełni. Po całym dniu eksploatacji oka nie czułam suchości, pieczenia, piasku pod powiekami. Oczy były wypoczęte i mogłam się cieszyć noszeniem soczewek dłużej niż zazwyczaj.

Plusem jednodniówek jest zdecydowanie to, że nie trzeba się przejmować codzienną pielęgnacją soczewek. Odpadają płyny, pojemniczki i kilka godzin odmaczania. Po prostu po dniu noszenia wyrzucamy zużytą parę, a rano cieszymy się świeżutkimi, sterylnymi kontaktami.

Pewnie na razie pozostanę przy soczewkach miesięcznych. Siła przyzwyczajenia robi swoje. Cenowo wypadają też odrobinę korzystniej, choć po sprawdzeniu ceny Biotrue ONEday w moim ulubionym sklepie z soczewkami, muszę przyznać, że tylko odrobinę. Niemniej soczewki jednodniowe to dla mnie doskonałe rozwiązanie, gdy gdzieś na krótko wyjeżdżam. Nie biorę płynów, pojemniczków, zapasowej pary soczewek, bo a nóż widelec, tylko biorę odpowiednią ilość par soczewek jednodniowych i codziennie cieszę się dobrą ostrością i komfortem, bez zawracania sobie głowy drobiazgami.

Jeśli lubicie soczewki jednodniowe – zdecydowanie polecam Biotrue ONEday.

Jeśli chcielibyście testować tego typu produkty i całą masę innych, odwiedźcie trnd.pl

Śledź Krzywą Prostą na Bloglovin

Obserwatorka i komentatorka życia. Z pasją o kulturze, podróżach, rodzicielstwie i życiu jako takim. Po ojcu M, po mężu P. Wiecznie zabiegana, nieustannie niewyspana...

5 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *