Lifestyle,  Podróże

Lato all inclusive?

Lato, wakacje … Któż z nas nie czeka na ciepło, słońce, cały zapas wolnego czasu i komfort niepracowania, niechodzenia do szkoły, na uczelnię? Pełen relaks na 100%. Ładowanie baterii, nabieranie sił i spojrzenie z dystansu na wszystko, co do tej chwili tworzyło naszą w mniejszym bądź większym stopniu szarą rzeczywistość.

Można odpoczywać na wiele sposobów. Można zostać w domu i nie robić nic. Zazwyczaj kończy się to niestety tym, że robimy wszystko tylko nie odpoczywamy. A to porządki, a to zaległe remonty. A to po prostu czas przecieka nam między palcami, a my nie zdążymy nawet na chwilę porządnie odetchnąć, a potem dziwimy się, gdzie uciekł nam czas, urlop, gdzie podział się upragniony relaks.

Dla mnie najlepszym sposobem na odpoczynek jest wyjazd zagraniczny. Podróż gdzieś daleko daje gwarancję, że na tydzień, dwa oderwiemy się od codzienności. Zatopimy się w zupełnie innej rzeczywistości. Zmienimy otoczenie, klimat, kulturę. Wraz z mężem preferujemy wyjazdy organizowane we własnym zakresie. Niemniej często i gęsto wręcz nas kusi, by rzucić to całe planowanie i po prostu wybrać się na wakacje all inclusive. Bo przecież wówczas nie musimy się martwić o tak wiele spraw. Nie musimy planować, organizować, pisać maili, gimnastykować w trzech różnych językach i walczyć o najlepszą cenę. Wystarczy dobrze wybrać biuro podróży, przejrzeć jego ofertę i po prostu wsłuchać się w siebie, spełniając swe podróżnicze marzenia. Poza tym są takie miejsca, do których własnym samochodowym sumptem raczej byśmy z mężem nie dojechali, ba nawet nie chcielibyśmy aż tyle czasu na dojazd tracić. A samolot we własnym zakresie to niestety mało opłacalna przyjemność. Zatem wycieczka z biurem podróży zdaje się całkiem dobrym rozwiązaniem.

Co powiecie na Wyspy Kanaryjskie, Turcję, Cypr czy Majorkę? W dodatku all inclusive? Nie do przecenienia jest komfort niemartwienia się o niemal wszystko. Nie trzeba gotować, a wybór dań jest bogaty i na tyle zróżnicowany, że każdy powinien odnaleźć swoje smaki i być usatysfakcjonowanym. Nie trzeba ścielić łóżka, sprzątać… Nie trzeba organizować samemu przejazdów, dopasowywać terminów, dogadywać się ze wszystkimi. Opcja błogiego leżenia pod parasolką, nawet na piaszczystej plaży, sączenia jakiegoś pysznego napoju i totalnego zrelaksowania, raczej by zbyt długo w moim i mojego męża przypadku nie przetrwała. Jesteśmy zdecydowanie istotami ruchliwymi. Niemniej są przecież wycieczki? Zawsze można zobaczyć jakieś nowe, często mocno egzotyczne miejsce i trochę poegzystować wśród rodowitych mieszkańców odwiedzanego przez nas rejonu. A i o organizację wycieczki nie musimy się też martwić. Program zwiedzania zazwyczaj jest bogaty. A po aktywnie spędzonym czasie czekać już na nas będzie przestronny apartament, ciepła kąpiel, wygodne łóżko, widok na szmaragdowe morze … i jakiś pyszny napój … koniecznie ze słomką i ciepłym uśmiechem kelnera.

bjvgolb_7

Jakiś czas temu marzyłam o odpoczynku na wyspie… Totalnym odcięciu się od świata…. Wyłączeniu telefonu… Zostawieniu laptopa w domu … I zrelaksowaniu się w 100% … Może właśnie wakacje all inclusive? Kto wie … Może Majorka, Cypr … A może jeszcze dalej?

A Wy jak planujecie spędzić wakacje? A może urlop macie już za sobą? Czy kiedykolwiek wybraliście się w świat all inclusive? Jakie są Wasze wrażenia? Jakie kierunki polecacie?

Wpis zawiera lokowanie produktu. Zdjęcia pochodzą ze strony www.itaka.pl.

Obserwatorka i komentatorka życia. Z pasją o kulturze, podróżach, rodzicielstwie i życiu jako takim. Po ojcu M, po mężu P. Wiecznie zabiegana, nieustannie niewyspana...

30 komentarzy

  • Dakota

    Ja chętnie odwiedziłabym Irlandię To moje marzenie. Ale nie pogardziłabym wakacjami na jakiejś wyspie. Jednak te wakacje, jak i poprzednie spędzam w domu, nudząc się, czytając książki i oglądając seriale. Nic nadzwyczajnego :3

  • Eka

    Ja czekam z niecierpliwością na urlop, który mam w sierpniu. Wyjeżdżamy z mężem nad polskie morze. Ktoś może powiedzieć, że nuda, szkoda czasu i pieniędzy. Ale ja jestem zakochana w polskim wybrzeżu. Zwiedziliśmy je już całe, ale nadal z ochotą wracamy. Od 18 lat
    Nie są to wczasy all inclusive. Sami planujemy gdzie, kiedy i co robimy i jemy. Ale to okres, kiedy wyłączamy się z życia zawodowego, nie bierzemy ze sobą laptopów i nie oglądamy telewizji. Jedynie swoje towarzystwo i spacery. Uwielbiam te chwile. Jedynym zmartwieniem jest dla nas wtedy to, czy będzie pogoda, czy nie. Ale nawet jak żar nie leje się z nieba i tak są to najpiękniejsze chwile w roku.
    Pozdrawiam

  • Martyna i Paulina Kwiatkowskie

    Masz rację, że takie odpoczywanie w domu to żaden odpoczynek, bo zawsze znajdzie się coś do zrobienia. My mamy zamiar wyjechać na kilka dni na Śląsk i do Trójmiasta, jednak to nie do końca też odpoczynek, bo trzeba spełnić tam określone zadania.

  • Save the Magic Moments

    My właśnie ostatnio tak podróżujemy Ostatnio dwa tygodnie temu, choć wakacje nie wyszły nam, tak jak tego chcieliśmy to raczej all inclusive wybieramy zdecydowanie częściej. Z Itaki 2 lata temu byliśmy w Turcji – opis jest na blogu – rewelka! W tym mniej udane – ale o tym też na blogu Warto zawsze czytać opinie hotelowe i wejść bezpośrednio na stronę hotelu, aby więcej się o nim dowiedzieć.

    Pozdrawiam i życzę udanego urlopu.

    p.s. a póki nie ma się dzieci warto wybierać dalsze kierunki

    • Joanna M.P.

      Poczytam relacje. Jestem bardzo ciekawa. U nas jeden niemal trzylatek i kolejny w drodze. Pewnie bardzo daleko podróżować nie będziemy … max Chorwacja i okolice, ale jeszcze kilka lat i może na koniec świata?

  • Kasia

    Bywałam na wyjazdach all inclusive i zdecydowanie nie jest to moja ulubiona forma podróżowania, ale też uważam, że trzeba wszystkiego spróbować. Np. do Egiptu, Tunezji czy innych nie pojechałabym na własną rękę, ponieważ nie czułabym się tam bezpiecznie plus jedzenie również jest wątpliwe. Dlatego w takich krajach chętnie wybiorę all inclusive.

  • Hanna Kuo

    Podróże są zawsze wyjątkowe, czy to we własnym zakresie, czy z biurem podróży. Liczą się niesamowite emocje, a potem ciepłe wspomnienia.
    Dla mnie podróż z Polską grupą byłaby na bank przyjemna. Niestety na Tajwanie mamy do czynienia z kolektywizmem. Wyjeżdżając parę razy w delegacje, mieliśmy zaplanowane absolutnie wszystko, nawet w restauracjach jedzenie było zamawiane z góry. A i jedliśmy wyłącznie z Chińskich knajpkach… Więc taki All Inclusive może odstraszać!
    Bardzo ciekawy wpis! Pozdrawiam

  • Ola

    Za mną tegoroczne dwa all inclusivy. Jeden taki totalny – Egipt, drugi połączony ze zwiedzaniem – Thasos. Na AI jeżdże wyłącznie ze względu na mojego partnera bo on lubi takie imprezy z biura podróży. Ja już się najeździłam z biura i jednak wolę samodzielne wyprawy, choć jak piszesz nie wszędzie się da. Tzn da się co widać po relacjach podróżników ale jeszcze brakuje mi odwagi Przede mną parodniowa Słowenia A na jesieni może coś dalszego pewnie z biurem ale koniecznie objazd. Cieżko siedzi mi się w jednym miejscu

    • Joanna M.P.

      Fantastycznie spędzasz czas. Też bym tak chciała Na szczęście choć raz w roku wyjeżdżamy całą rodziną trochę dalej. No i bliższych wycieczek też u nas sporo Wspaniałej Słowenii Ci życzę

  • Marta Kamińska

    Wakacje all inclusive wydają się być bardzo interesującą opcją, ale chyba taki brak zamartwiania się czymkolwiek bardzo by mnie przytłoczył po dłyższym czasie. Lubię czuć, że życie leży tylko w moich rękach i dbać o każdy szczegół. Ale Ty spełniaj marzenia! Wodoodporna

  • Yzoja

    Ja jeszcze nie zasłużyłam na wakacje, może we wrześniu się uda chociaż do Białej Podlaski pojechać na parę dni. Najbardziej marzy mi się wsiąść w samochód i jechać, po Rumunii i innych mniej odkrytych krajach, z dala od morza, ale właśnie z pięknymi górskimi widokami. No i Włochy, koniecznie! Chciałabym zobaczyć takie typowe miasta jak Paryż czy Londyn, ale dosłownie, dwa-trzy dni, żeby chociaż taki must-have odznaczyć. Chciałabym do Czarnobyla!
    Czyli raczej takie miejsca, gdzie all-inclusive nie wchodzi w grę plaża i morze to nie mój klimat.

    Ale fakt, najlepsze wakacje to takie za granicą, bo wręcz trzeba odłożyć pracę na później.

  • Izabela

    Uwielbiam nieplanowane wakacje i wyjazdy. A jak planowane, to pod namioty, do zwykłego, prostego hotelu… najlepiej na łonie natury. Taki wypoczynek to dla mnie prawdziwy spokój umysłu i ciała. Na samą myśl robi mi się przyjemnie

  • Zawadiaka

    Jakiś bloger napisał kiedyś, że gdy zasmakuje się wyprawy na własną rękę, to nigdy nie będzie się chciało wrócić do podróży organizowanych przez biuro. Coś w tym jest, bo ja już sobie nie wyobrażam zwiedzania z grafikiem w ręku, gdzie podsuwają mi wszystko pod nos. Wsiąść w samochód i gnać gdzie oczy poniosą! Tak doszukaliśmy się miejsc w wielu krajach, o których nie ma ani słowem w przewodnikach. Kochani, odwagi w spełnianiu swoich marzeń! Wiele przygód ucieka wam sprzed nosa

    • Krajoznawcy

      W tym co piszesz coś jest. Jak byłem “młody” i zapracowany korzystałem z biur podróży. W końcu zrezygnowałem z ich usług, gdyż wolę sam decydować, gdzie pojadę i na swoich zasadach (nie będzie to All inclusive w wersji biur podróży). W końcu zwiedzam według swojego, a nie narzuconego, “grafiku”.

  • Aleksandra Bohojło / Esencja

    Niespecjalnie przepadam za wyjazdami typu all inclusive. Sprawdziłam i zupełnie mi to nie odpowiada. Powiedziałabym, że nawet ogranicza, bo człowiek pozbawia się możliwości spróbowania lokalnej kuchni i lokalnych zwyczajów, a także gościnności przedstawicieli innych nacji. Lokalne hotele serwują jednak najczęściej europejską kuchnię z zaledwie elementami lokalnej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *