literatura obyczajowa
Literatura

Nie zabierajcie mi dziecka…

Cathy prowadzi rodzinę zastępczą. Przez jej dom, w którym mieszkają wraz z kobietą jej syn i córka, przewinęło się już wiele dzieci mocno poszkodowanych przez los. Do tej pory zajmowała się jedynie młodszymi podopiecznymi. Pod jej dachem nigdy jeszcze nie gościły nastolatki. Gdy zatem służby społeczne proponują jej zajęcie się siedemnastoletnią Jade, w dodatku spodziewającą się już niedługo dziecka, Cathy ma nie mały orzech do zgryzienia. Ostatecznie jednak zgadza się i Jade wprowadza się do jej domu. Już wkrótce okazuje się, że opieka nad młodszymi dziećmi, potrzebującymi ciepła i troski, całkowicie różni się od pełnienia pieczy nad zbuntowaną nastolatką, która z jednej strony chce udowodnić władzom, że będzie można pozwolić jej na zajmowanie się własnym dzieckiem po jego urodzeniu, a z drugiej w żaden sposób nie potrafi zerwać z życiem jakie do tej pory wiodła i nieustannym pakowaniem się w kolejne tarapaty. Czy Cathy przetrwa trudną próbę i sprawdzi się w roli rodziny zastępczej dla niesłuchającej nikogo i niczego nastolatki? I czy Jade w końcu się zmieni, a tym samym otrzyma pełnię władz rodzicielskich nad własnym dzieckiem?

Cathy Glass to autorka chwytających za serce opowieści o losach dzieci, których życie nie było pasmem szczęśliwych chwil, które bardzo wiele wycierpiały, zanim w końcu odnalazły spokój i ludzi, którzy bezgranicznie je pokochali. Tym razem autorka opowiada o losach nastolatki, która znalazła się na życiowym rozdrożu i musi podjąć mnóstwo ważnych decyzji, które zaważą na jej dalszym życiu i życiu jej dziecka. Przyznam, że o losach Jade czytałam ze sporym zaciekawieniem i nie małą dawką emocji. Czasami jednak byłam nieźle zawiedziona postawą Cathy, która całkowicie nie potrafiła poradzić sobie z niesforną nastolatką. Ba, nie potrafiła przewidzieć, jak w niektórych sytuacjach dziewczyna może się zachować i skutecznie niektórym wybrykom zapobiec. Drażniła mnie jej naiwność i łatwowierność. Może po prostu lepiej pamiętam, jak to jest, gdy się jest nastolatką i ma się pściu bździu w głowie, i jakie z tego mogą wyniknąć kłopoty. Mimo to spędziłam z książką Nie zabierajcie mi dziecka bardzo przyjemnie czas, zaangażowałam się w opowiadaną przez autorkę historię i dowiedziałam się sporo na temat brytyjskiej opieki zastępczej.

Nie zabierajcie mi dziecka, Cathy Glass, Wydawnictwo Muza S.A.

Książkę do recenzji udostępniła firma Business & Culture.

Obserwatorka i komentatorka życia. Z pasją o kulturze, podróżach, rodzicielstwie i życiu jako takim. Po ojcu M, po mężu P. Wiecznie zabiegana, nieustannie niewyspana...

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *