Film,  Kultura

Pasja w kuchni – Szef (Chef, 2014)

Carl Casper (Jon Favreau) to artysta podniebienia w pełnym znaczeniu tego słowa. Potrafi wyczarować na talerzu magię, delikatnie pieszcząc nasze podniebienia. Czuje jednak, że jego życie zarówno prywatne, jak i zawodowe to nie to, o czym zawsze marzył. Rozwiódł się z piękną żoną (Sofia Vergara) i zupełnie nie ma czasu dla swego dorastającego już niemal syna. Cały świat przesłania mu pasja i praca. I tu nie jest niestety najlepiej. Jest szefem kuchni i teoretycznie ma wolną rękę jeśli chodzi o repertuar zawarty w karcie dań. Teoretycznie, bo jego szef – właściciel restauracji (Dustin Hoffman) jednak wiąże mu ręce i stawia na dania wielokrotnie sprawdzone, które nijak nie pozwalają na poszybowanie kulinarnej fantazji szefa Caspra. Odbija się to niestety negatywnie na recenzji jaką kuchni Carla wystawia szara eminencja blogosfery kulinarnej – Ramsey Michel (Oliver Platt). W swej recenzji pogrąża Carla i jego umiejętności kulinarne. Nieświadomy mocy wojny rozpętanej w social mediach Carl Casper wyraża swą niepochlebną opinię o krytycznym recenzencie na Twitterze. Wywołuje przy tym nie lada poruszenie w wirtualnym świecie. Obiecuje też znanemu blogerowi, że gdy kolejny raz zje w jego restauracji, wówczas dostanie tak znakomite dania, że ten będzie musiał odwołać swe krytyczne i krzywdzące słowa. Niestety i tym razem Carl zmuszony zostaje do ugotowania tego, co nakazuje właściciel lokalu. Nie pozostaje mu nic innego jak rzucić pracę u Rivy…

Za namową byłej żony zostaje nianią dla własnego syna i we trójkę ruszają do Miami. Tam Carl przystaje na propozycję Inez, by od jej kolejnego byłego męża (Robert Downey Jr.) wziąć food truck i rozkręcić swój własny biznes, na swoich własnych zasadach i z ludźmi, którzy tak jak Carl czują tę samą życiową pasję. Czy to się uda i czy nie tylko życiowa pasja Carla zostanie w końcu zrealizowana? Co odnajdzie szef Casper na końcu podróży do domu?

Szef” to komedia obyczajowa pachnąca, aromatyczna, powodująca sporą ilość cieknącej ślinki i maksymalnie rozbujana przy tym rytmami latynoskimi. To pozytywna opowieść z równie pozytywnym przesłaniem, gdzie najważniejsze wartości to rodzina i wszyscy nam bliscy, a także życiowa pasja, jej realizacja i realizacja siebie, spełnianie marzeń. Niby się coś w opowieści nie składa, niby się psuje, niby główny bohater ma sporo problemów na głowie a jednak wszyscy, którzy są blisko, a nawet dalej, robią wszystko, by zaczęło się jednak na powrót udawać i składać. I składa się. A główny bohater dostaje sporą lekcję tego, co w życiu jest najważniejsze i na czym powinien się skupić. Jest lekko, dowcipnie i bardzo pozytywnie. Czasem warto takie filmy obejrzeć. Działają kojąco. Nakręcają optymistycznie. Polecam.

Obserwatorka i komentatorka życia. Z pasją o kulturze, podróżach, rodzicielstwie i życiu jako takim. Po ojcu M, po mężu P. Wiecznie zabiegana, nieustannie niewyspana...

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *