Blogowanie

Blogowe zombie atakują

Zrobiłam sobie ostatnio porządki w liście czytelniczej blogosfery. Miałam bez mała ponad 200 blogów, na które częściej bądź rzadziej zaglądałam… Robiłam przegląd najnowszych postów i gdy któryś wzbudził moje emocje, to komentowałam. Robiąc owe porządki odkryłam z mniejszym i większym żalem, jak wiele spośród blogów, które odwiedzałam zmieniło się w blogowe zombie. Przestały być uaktualniane. Brak na nich informacji, że blog został przeniesiony w jakieś inne sieciowe miejsce. Najczęściej brak też słowa wyjaśnień dla potencjalnego czytelnika, który bądź co bądź przywiązał się i do blogera i do bloga, na temat powodu zaprzestania blogowania.

Zauważyłam też, że już nie wszystkie dziewczyny, które poznałam podczas blogowych spotkań nadal prowadzą swe strony w sieci. Zaczęłam myśleć nad powodami rezygnacji z blogowania.

Na pierwszym planie będzie chyba utrata radości z takiej a nie innej formy ekspresji. Bo cóż to za frajda, gdy frajdy brak. Wypalenie to przysłowiowy gwóźdź do trumny każdej bodaj formy działalności.

Po drugie pewnie chodzi o czas. Bo czasu w coraz bardziej zabieganym świecie mamy coraz mniej i czasem trzeba coś wybrać, postawić na pierwszym miejscu. Coś za coś. To chyba główny powód porzucania blogów przez choćby młode mamy. Niektóre z nich w obliczu notorycznego braku czasu przy małym dziecku, jednak się mobilizują, stają się bardziej zorganizowane, poukładane i nie tracą czasu na przyboczne bzdury. Czasem wręcz dostają takiego motywacyjnego kopa. Inne kapitulują i albo zawieszają działalność do czasu samoogarnięcia, albo porzucają swą dotychczasową działalność bez większego żalu. To tylko przykład, ale z pewnością łatwo go odnieść do wielu życiowych sytuacji.

Wydaje mi się, że niemożność osiągnięcia postawionego przy zakładaniu bloga celu również demotywuje. Nie każdy zostanie Kominkiem, a wielu by chciało i to w jak najkrótszym czasie… Ale czy o to chodzi w blogowaniu? Chyba jednak nie…

Tak na marginesie – opowiem Wam niedługo o wrażeniach z lektury książki napisanej przez Tomka Tomczyka.

Zrobiłam czystki. Porzuciłam bez żalu tych, którzy bez żalu porzucili i mnie. Zostało mi niecałe 170 blogów, a wśród nich również takie, które zostały bez słowa wyjaśnień porzucone około miesiąca temu. Chcę im i ich autorom dać szansę. Może jeszcze wrócą….

A tymczasem dryfuję w oceanie pełnym blogowych zombie…

Obserwatorka i komentatorka życia. Z pasją o kulturze, podróżach, rodzicielstwie i życiu jako takim. Po ojcu M, po mężu P. Wiecznie zabiegana, nieustannie niewyspana...

28 komentarzy

  • Wiedźma

    Fakt, blogowanie wymaga poświęcenia sporej ilości czasu i doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że być może sama kiedyś będę zmuszona porzucić to zajęcie. Jednakże póki co nie zamierzam tego robić, bo sprawia mi to ogromną przyjemność:)

  • Martyna K.

    Nie wyobrażam sobie mieć 200 blogów do czytania Ja miałam kiedyś chyba coś koło 100, ale teraz mam ok. 25 i przyznam szczerze, że nie wyrabiam czytać tego codziennie Nie liczę w tym większości blogów z WOW, które czytam bardzo rzadko, bo już po prostu mi się nie chce.
    Odnośnie porzucania bloga przykre jest takie odchodzenie bez słowa wyjaśnienia.

    • Joanna M.P.

      Mi się właśnie aż tyle uzbierało i to w rzeczywistości czubek góry lodowej blogowego świata. Wszystkich oczywiście każdego dnia nie byłam w stanie odwiedzać. Dlaego też czasem nie zauważałam bezgłośnych odejść z blogosfery. Przykre jest takie porzucania bloga nawet bez jednego słowa… Choćby pożegnania…

  • Mama Ka

    Obecnie sporo osób zakłada blogi licząc na łatwy zarobek i życie z gratisów… Tyle, że nic samo nie spada z nieba, zapał do pisania szybko ginie i… koniec tematu. A szkoda, bo niektórzy mogliby z czasem naprawdę zaistnieć

  • Dominika S.

    Genialny obrazek znalazłaś Jeśli chodzi o moje kontakty to usuwam nieaktualne blogi raczej na bieżąco. I też mi przykro jak czasami widzę, że ich autorzy po prostu zniknęli bez słowa wyjaśnienia, ale cóż, w życiu różne sytuacje się dzieją i pewnie nie wszyscy mają głowę do tego, żeby uprzedzać czytelników, że znikną na jakiś czas. Czasami warto też napisać do lubianego blogera z pytaniem czy wróci. Raz się odważyłam takiego maila napisać i spotkała mnie miła niespodzianka, bo nie dość, że ta osoba się ucieszyła z zainteresowania, to na dodatek wróciła do blogowania

    • Joanna M.P.

      Super To ja też spróbuję pobudzić kogoś do działania A zdjęcie mnie po prostu powaliło. Fajne można znaleźć na photopin.com

  • natanna

    Blogowanie jest absorbujące z dwu powodów; pisania postów i odwiedzania innych blogów co faktycznie wymaga sporo wysiłku a doba krótka, gdy jeszcze na dodatek się pracuje i ma rodzinę.
    Ja nie pracuję a i tak mam problem choćby z czytaniem innych blogów coraz większy.

  • Joanna eR - Babskie pisanie

    200 blogów? O matko kochana. Mam ze 40 i nie mogę ogarnąć na bieżąco. Ostatnio wyszłam z założenia, że czytam tylko to, co mnie naprawdę interesuje. Dzięki temu nie tracę czasu na teksty totalnie odbiegające od mojego świata i głowienie się nad komentarzami.
    Dlatego też u Ciebie nie czytam tekstów o WordPress, bo i tak niczego nie przeniosę na swój blog w blogspocie. Ale resztę czytam z wielkim zaciekawieniem

  • Moje Wichrowe Wzgórze

    Ja też jestem w gronie zombie Postanowiłam zrobić sobie przerwę, nie z powodu wypalenia czy braku stu komentarzy dziennie ;), ale zwyczajnie dlatego, że postanowiłam pożyć z moją rodziną. Blogowanie zajmowało mi bardzo dużo czasu, m.in. dlatego, że ciągle nie byłam zadowolona z tego co napisałam i poprawiałam godzinami, tekst i zdjęcia. Poza tym stale powiększało się grono blogów, na które chciałam zaglądać. No i nadszedł taki dzień kiedy mnie to wkurzyło. Mam troje dzieci i nie chcę, żeby kiedyś wspominały mnie jako wiecznie przyklejoną do monitora. Żal mi trochę, bo wciąż mam mnóstwo pomysłów, ale położone na szali z dzieciakami i mężem…Póki co idą do góry. Choć jestem pewna, że do blogowania wrócę prędzej czy później

  • Umi i.

    Ja uparcie wchodzę na jeden blog, ktory nie jest zaktualizowany od ponad roku, ale tak go lubilam, ze chociaz raz w tygodniu sprawdzam, czy autor sie odezwal. Smutne są takie miejsca i smutno jest być czytelnikiem porzuconego bloga.

  • Kasia

    U mnie ostatnio było cicho, bo najpierw święta, a potem na tydzień przyjechał ukochany i wolałam spędzić czas z nim niż przed monitorem

    Za to teraz nadrabiam zaległości i obiecałam pewnej osobie, że moje przerwy w pisaniu nie będą dłuższe niż 3 dni

  • MC

    200 blogów, ale dużo! nie znam tylu, a szkoda, miałabym co czytać. Inna sprawa, że praca i zbliżająca się sesja sprawiają, że nawet nie mam kiedy pisać

  • Małorzata B.

    Wiem, wiem, staję się zombi. Czasami człowiek staje na takim zakręcie, że trudno znaleźć w czymkolwiek radość. Mam nadzieję, że mnie nie skreśliłaś. Jeszcze się odrodzę jak Feniks z popiołów ??

  • Marta | Zafascynowana życiem

    Mnie najbardziej smuci, gdy powstaje nowy blog – autor/autorka piszą, że to kolejna próba pisania bloga i że tym razem to już na pewno na dłużej. Pojawią się dwa-trzy posty i zapada milczenie – czasami poprzedzone krótkim objaśnieniem, że jednak brak czasu. Szkoda, wielka szkoda że tak się dzieje.

  • Narwany

    Szczerze mówiąc, to ja bym chyba musiał przeliczyć ile blogów mam w obserwowanych na fejsie. Wiele z nich zmieniało, co prawda swoje adresy, ale fanpejdż to fanpejdż i dzięki niemu zawsze na interesującego bloga się wraca. Blogowanie to ciezka praca, ale jak każdy zawód, kiedy przynosi radość to potrafimy przenieść góry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *