Film,  Kultura

Interstellar czyli dlaczego lubię czasem filmową fantastykę.

Mniej więcej połowa XXI wieku (a może nawet później). Planeta Ziemia przeżywa kryzys. Za wszelką cenę usiłuje pozbyć się swych najbardziej pasożytniczych i szkodliwych mieszkańców czyli gatunku ludzkiego. Szkodniki atakują pola uprawne. Nie ma już pszenicy. Za chwilę zaatakowane zostaną pola kukurydzy. Skończą się zboża. Zacznie się głód. A do tego nieustające burze piaskowe i chroniczny brak deszczów dotyka całą planetę. Wkrótce może ludziom i innym stworzeniom skończyć się tlen. Świat czeka ogromna zagłada. W takim świecie na plan dalszy schodzą władza, wojny. Światu nie potrzeba technologii, wojska ani ludzi wykształconych. Na wagę złota są rolnicy i zbierane przez nich rok rocznie plony.

Cooper wraz ze swym ojcem oraz dwójką dzieci mieszka na farmie. Kiedyś był inżynierem i pilotem. Świat jednak nie potrzebuje już jego umiejętności. Skończyły się loty w kosmos i podbijanie innych planet. Został więc rolnikiem i temu poświęcił pełnię swych sił i umiejętności. Choć szczerze nienawidzi tego kim się stał i jak wygląda obecnie jego życie.

Pewnego dnia w jego domu dochodzi do dziwnego zjawiska. W pokoju jego córki zaczynają same spadać książki z półek. Już wkrótce podczas kolejnej burzy piaskowej Cooper odkrywa, że przez jego dom przebiega swoista anomalia grawitacyjna. Kolejne dociekania zaprowadzają go i jego córkę Murph do tajnej bazy. Już wkrótce przed Cooperem stanie trudny wybór czy pozostać w domu z dziećmi i starzejącym się ojcem czy może zaryzykować i pokierować niebezpieczną i wymagającą długiej nieobecności na Ziemi misją poprzez czas i przestrzeń, która może uratować życie miliardów ludzi.

Interstellar to najnowszy film reżysera takich kinowych hitów jak „Memento”, „Batman – Początek”, „Mroczny Rycerz”, „Incepcja” czyli Christophera Nolana. W filmie wystąpili między innymi Matthew McConaughey, Anne Hathaway, Michael Caine, Matt Damon oraz John Lithgow. „Interstellar” to typowy przedstawiciel swego gatunku czyli Sci-Fi, zrobiony na bardzo dobrym poziomie. Jest tu wszystko czego widzowi potrzeba czyli grożąca ludzkości zagłada, ukryta w głębokim i ciemnym kosmosie nadzieja na przetrwanie, bohater, który dzięki Bogu nie jest sztampowy i posągowy w swym bohaterstwie a ze wszech miar ludzki i ułomny, jest tajemnica, niewiadoma i nawet czarny charakter po drodze. Mamy tu sporą dawkę fantastyki, na szczęście nie maksymalnie przekombinowanej, która w dodatku ma swą podstawę w faktycznej teorii naukowej. Mamy również sporą dawkę zaskoczenia. No i morze emocji. Może jak dla mnie w tym względzie film jest zbyt ckliwy, niemniej nie zaburza mi to całości pozytywnego odbioru filmu. Polecam.

Obserwatorka i komentatorka życia. Z pasją o kulturze, podróżach, rodzicielstwie i życiu jako takim. Po ojcu M, po mężu P. Wiecznie zabiegana, nieustannie niewyspana...

17 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *