powieść lekka
Kultura,  Literatura

Anioł w kapeluszu – Monika Szwaja

Strona Jaśminy …. Profesor topologii kombinatorycznej Ludomir Taranek zmarł nagle podczas dorocznego Balu Profesorów. Fakt ten niezwykle oszołomił i zasmucił zgromadzone wówczas towarzystwo, a najbardziej ze wszystkich wieloletnią małżonkę sławnego profesora. Jaśmina Taranek, również profesor, jednakże profesor psychologii, stała się z dnia na dzień wdową, w dodatku całkowicie wdową osamotnioną, gdyż nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności śmierć Ludomira zbiegła się z okresem wyfruwania z rodzinnego gniazda dorosłych już synów profesorskiego małżeństwa. A w świat wyfrunęli daleki. Jeden z synów zamieszkał we Francji, drugi rzucił korporację na rzecz pracy na statku dalekomorskim a trzeci został pochłonięty przez niezmiernie wciągającą pracę dziennikarza. I co ma zrobić opuszczona przez wszystkich profesor psychologii, którą psychologia w starciu z własną, bolesną rzeczywistością zaczęła nagle mierzić?

Strona Mirandy … Jakże nieszczęśliwa może być kobieta, którą spotkało tak wielkie nieszczęście? Jakże depresyjna może być dla niej strata … Mimo, iż od początku z tą stratą liczyć się musiała … A w dodatku mężczyzna dotąd wspaniały i wiernie stojący u boku jej tak bezpardonowo ten bok opuścił … I jak tu się skupić na studiowaniu, skoro te studia właśnie do smutku tego Mirusię właśnie zawiodły? …

Strona Jonasza … co pecha przynosił na barki swe? Ale jakże tu nie mieć pecha, mając taką matkę jak Andżelika? Bo w życiu Andżeli liczą się jedynie kariera i wiążące się z nią pieniądze, które status społeczny nieustannie podnoszą. I jak tu być synem takiej matki? I notorycznie spełniać pokładane w nim nadzieje? Bo dziecko po to przecież jest, by nieść dumę swym rodzicom, nieustannie podnosząc swe kwalifikacje i dzięki temu przygotowując sobie wspaniały start przyszłej kariery a z nią przecież wiążą się pieniądze i … status przecież … więc najpierw szkoła, oczywiście najlepsza, a po szkole …angielski, hiszpański, francuski, rosyjski, taniec …. i wiele, wiele, wiele więcej. A gdzie w tym wszystkim czas na dzieciństwo i przyjaźń z Mareczkiem Kozą? I jak tu żyć, gdy lat masz zaledwie dwanaście a rodzice zwyczajnie cię już teraz „zajechali”?

Strona Mirona … O Mironie cicho sza … o nim będzie znacznie dalej więc po co zdradzać zbyt wiele … Drogi ich wszystkich niechybnie spotkają się już wkrótce w Szczecinie a kłopoty i smutki w końcu znajdą odpowiednie rozwiązanie … Sami się przekonajcie.

Anioł w kapeluszu to moje pierwsze spotkanie z twórczością Moniki Szwai i przyznam, że spotkanie to wypadło nadzwyczaj dobrze. Książka ta, to pełna ciepła, humoru i ogromnej pogody ducha wielowątkowa powieść obyczajowa, w której wątki opowiadające o perypetiach poszczególnych bohaterów w końcu się spotykają i spajają w jedną historię. Początkowo taki układ sprawia, że w zasadzie nie sposób się domyśleć w jaki sposób te odrębne opowieści mają szansę na wspólny finał. Niemniej każda z nich jest już sama w sobie ciekawa i wciągająca. Razem zaś tworzą powieść, która mnie zwyczajnie oczarowała.

Monika Szwaja pisze lekko i z dużym polotem. Anioła w kapeluszu bardzo dobrze się czyta a historia ukazana w powieści po prostu czytelnika wciąga, choć w zasadzie, będąc ze sobą absolutnie szczerym przyznać trzeba, że autorka pisze po prostu o życiu. To, co przytrafia się bohaterom powieści, mogłoby się w zasadzie wydarzyć naprawdę i to każdemu z nas. I może właśnie to sprawia, że książka robi tak duże, pozytywne wrażenie. Monika Szwaja daje czytelnikowi zwyczajnych bohaterów, w zwyczajnym życiu, pisząc o nich w taki sposób, że nie sposób ich nie lubić i im nie dopingować.

Śmiałam się i wzruszałam, trochę pomyślałam o życiu, odrobinę zastanowiłam się nad sobą. A uśmiech nie opuszczał mojej twarzy. Polecam.

Monika Szwaja, Anioł w kapeluszu, Wydawnictwo SOL

Książkę do recenzji udostępnił Portal Sztukater.

Obserwatorka i komentatorka życia. Z pasją o kulturze, podróżach, rodzicielstwie i życiu jako takim. Po ojcu M, po mężu P. Wiecznie zabiegana, nieustannie niewyspana...

8 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *