Literatura

Ofiary z Martebo – Anna Jansson

Lato to czas beztroski. Lato to też czas zbrodni. Na Gotlandię przybywa Maria Wern. Ma być wsparciem dla miejscowej policji w tym letnim, urlopowym czasie. Wraz z nią miał przybyć na wyspę jej mąż i dzieci. Niestety ze względu na zły stan zdrowia matki, nie może na razie dołączyć do żony, co rodzi pomiędzy małżonkami sporo nieporozumień i dość ostrych konfliktów.

Na Gotlandii lato w pełni. Odbywa się spora ilość uroczystości, widowisk i festynów związanych ze średniowieczną historią wyspy. Tajemnicze wydarzenia, nierozwiązane zagadki i dawno ukryte skarby pobudzają wyobraźnię zarówno miejscowych, jak i przybyłych na wyspę. W tym pełnym dawnych opowieści, zabawy i beztroski czasie znika w niewyjaśnionych okolicznościach miejscowy rolnik Wilhelm Jacobsson. Wkrótce zostaje odnaleziony odcięty palec, który, jak się niebawem okazuje, należy właśnie do zaginionego. Gdzie znajduje się reszta ciała Wilhelm Jacobsson’a?

Śledztwo w tej sprawie zostaje powierzone komisarz Marii Wern i jej ludziom. Szybko okazuje się, że Wilhelm Jacobsson nie należał do ludzi lubianych w okolicy. Z sąsiadami łączyły go częste zatargi. Zarówno jego żona Mona Jacobsson, jak i synowie niewiele mogą powiedzieć pozytywnego o Wilhelmie. Zdaje się również, że żona coś ukrywa. Kto zabił?Śledztwo prowadzone przez komisarz Marię Wern już wkrótce nieodzownie zwiąże się z historycznymi wydarzeniami na Gotlandii. Czy zaginiony dawno skarb miał coś wspólnego ze zniknięciem Wilhelma Jacobsson i czy będzie on jedyna ofiarą, którą pochłonie średniowieczna tajemnica?

Ofiary z Martebo to tom czwarty serii o zagadkach kryminalnych rozwiązywanych przez komisarz Marię Wern autorstwa Anny Jansson. Na motywach powieści o Marii Wern powstał serial telewizyjny, który mieli okazję zobaczyć również polscy widzowie.

Powieść Ofiary z Martebo to typowa przedstawicielka swego gatunku. Mamy tu zbrodnię, mordercę i rozwiązującego wszystkie zaaplikowane przez autora zagadki stróża prawa. Na pierwszy rzut oka zdaje się, że sprawca jest oczywisty. Wkrótce okazuje się jednak, że czytelnik jest w błędzie, a Anna Jansson nieustannie go zwodzi i w rezultacie bardzo trudno domyślić się kto jest mordercą. Przyznam, że zostałam w tym względzie zaskoczona.

Mam jednak trochę do powieści zastrzeżeń. Anna Jansson tworzy ciekawych bohaterów, którzy zdają się niemal ludźmi z krwi i kości. Mają zarówno wady, jak i zalety. Dobrze czyta się powieść właśnie z takim typem bohaterów. Jest ich jednak w książce Ofiary z Martebo odrobinę, jak dla mnie, zbyt wielu i w morzu szwedzkich nazwisk dość często traciłam rachubę kto jest kim.

Nie usatysfakcjonowało mnie również rozwiązanie kryminalnej zagadki. Co prawda motywy działania zabójcy zostały wyjaśnione, niemniej wydaje mi się, że zostało to zrobione mocno pobieżnie i w telegraficznym wręcz skrócie już u samego krańca snutej wcześniej opowieści.

Mieszane uczucia wywołał również we mnie zaproponowany przez autorkę wątek historyczny. Z jednej strony jest on dość ciekawy i tworzy świetne tło dla kryminalnej zagadki. Można wczuć się w atmosferę Gotlandii i niemal oczyma wyobraźni przenieść się na pełną tajemnic wyspę. Z drugiej jednak strony opisy tła historycznego były może aż nazbyt obszerne i przez to spowalniały całą akcję.

Mimo wskazanych wad dość mocno wciągnęła mnie fabuła powieści Anny Jansson. Sporo też dowiedziałam się o historii Gotlandii. Nie obawiam się zatem sięgnąć po kolejną książkę z serii o Marii Wern.

Anna Jansson, Ofiary z Martebo, Wydawnictwo Dolnośląskie

Książkę do receznji udostępniła Grupa Publicat.

Obserwatorka i komentatorka życia. Z pasją o kulturze, podróżach, rodzicielstwie i życiu jako takim. Po ojcu M, po mężu P. Wiecznie zabiegana, nieustannie niewyspana...

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *