Film

Kobieta w klatce (Kvinden i buret, 2013)

Carl jest policjantem w wydziale zabójstw. Po nieudanej akcji, w której ginie jeden z jego kolegów a drugi zostaje ciężko ranny, policjant zostaje przeniesiony do nowopowstałego Departamentu Q. Wraz ze swym asystentem Assadem na zająć się sprawami sprzed lat, które do chwili obecnej nie rozstały rozwiązane. W rzeczywistości jednak jego praca ma polegać na siedzeniu w biurze, które zostało wydzielone w piwnicy komisariatu, i jedynie spisywać raporty kończące formalnie dochodzenia, bez ich faktycznego wyjaśnienia. Carl bardzo sceptycznie podchodzi do przydzielonych mu nowych zadań. Jedynie za sprawą Assada podejmuje jakiekolwiek działania. I właśnie wtedy na jego biurko trafia sprawa niejakiej Merete Lynggaard.

Oficjalnie uznano, że pięć lat temu kobieta podczas przeprawy promowej, w której towarzyszył jej niepełnosprawny umysłowo brat, popełniła samobójstwo skacząc z pokładu promu wprost do morza. Okoliczności sprawy sprzed lat nie dają jednak Carlowi spokoju. Nie wierzy w samobójstwo. Ale czy było to morderstwo? A może …. ? Wbrew woli przełożonych Carl i Assad podejmują na nowo śledztwo. Zaś to co odkryją zaprowadzi policjantów daleko w przeszłość ofiary i zmrozi krew w żyłach niejednemu.

“Kobieta w klatce” w reżyserii Mikkela Nørgaarda to duński kryminał, który powstał na postawie książki Jussiego Adlera-Olsena pod tym samym tytułem. To mroczny obraz ukazujący najbardziej przerażające zakamarki ludzkiego umysłu. Historia przedstawiona w filmie nie należy do nad wyraz skomplikowanych. Mamy oto policjanta po przejściach, starą sprawę do rozwiązania i psychopatę na dokładkę. Wszystko to ukazane jest w dość prostych i zarazem sugestywnych obrazach. Powoli, wraz z niepokornymi policjantami, widz zgłębia kryminalną zagadkę, zagłębiając się przy okazji w odmęty szaleńczego umysłu. Sporo to klaustrofobii i scen, które przyprawiają o gęsią skórkę.

Często niestety ma się jednak wrażenie, że rozwiązywanie mrocznej zagadki przychodzi Carlowi i Assadowi zbyt łatwo i w zasadzie nie wiadomo dlaczego takie a nie inne fakty nagle okazują się oczywiste i zaczynają układać się w spójną całość. Nie czytałam powieści Jussiego Adlera-Olsena, lecz mam wrażenie, że reżyser często “chodzi na skróty” poprzez fabułę pierwowzoru i zbyt łatwo daje w swym filmie odpowiedzi na pojawiające się pytania.

Niemniej film ogląda się bardzo dobrze. Sympatię budzą główni bohaterowie – o ironio antypatyczny Carl i jego wiecznie pałający optymizmem i częstujący najgorszą kawą świata asystent Assad. To kawałek całkiem niezłego kryminału, przy którym nie czuć upływającego czasu. Z niecierpliwością czekam na kolejną zagadkę rozwiązywaną przez tę dziwną parę policjantów. Kolejna ekranizacja powieści Jussiego Adlera-Olsena już w tym roku. Tymczasem rozglądam się za powieściami tego duńskiego powieściopisarza.

Reżyseria: Mikkel Nørgaard

Scenariusz: Nikolaj Arcel

Zdjęcia: Eric Kress

Produkcja: Dania, Niemcy, Szwecja

Gatunek: Kryminał

Czas trwania: 100 minut

W rolach głównych: Nikolaj Lie Kaas,Fares Fares,Sonja Richter,Mikkel Boe Følsgaard

Obserwatorka i komentatorka życia. Z pasją o kulturze, podróżach, rodzicielstwie i życiu jako takim. Po ojcu M, po mężu P. Wiecznie zabiegana, nieustannie niewyspana...

6 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *