literatura kobieca
Literatura

Szkoła żon – Magdalena Witkiewicz

Julia właśnie rozwiodła się ze swym mężem. Właściwie wszystko było w ich związku dobrze … no może z wyjątkiem sypiania męża z sekretarką. No może jednak nie był to jedyny powód rozpadu związku … W sumie to niewiele było w nim tak, jak być powinno. Teraz w wieku niespełna trzydzieści lat Julia jest rozwódką i musi sobie życie układać na nowo.

Jadwiga, lat ponad pięćdziesiąt, zdawać by się mogło całkiem przyzwoicie poukładała sobie życie. Jest nauczycielką matematyki. Mąż pracuje, zarabia. Powodzi im się całkiem nieźle. Córka właśnie wyfrunęła z rodzinnego gniazdka. Teraz w końcu Jadwiga może z mężem poszaleć, lecz czy chce? Może i by chciała z nim poszaleć i przeżyć drugą młodość, jednak ten woli rozpieszczać i zaskakiwać inne kobiety, ot dla przykładu sąsiadkę z góry kolczykami z szafirami akurat w dniu urodzin Jadwigi. To zresztą nie pierwszy jego “skok w bok”. Cóż chyba powinna się już do tego przyzwyczaić… Prawdziwa miłość i prawdziwy seks zdarzają się niestety tylko w książkach…

Miśka czyli Michalina ma zaledwie dziewiętnaście lat i w zasadzie nic nie wie o prawdziwym życiu. Nie zna siebie i o siebie nie dba… stop … dba bardzo dobrze … o paznokcie, włosy, usta, biust … wszystko musi być takie, jak chce tego Misiek, Michał znaczy. Dla swego “chłopaka” zrobi Michalina dosłownie wszystko, a że nie jest w oczach Miśka doskonała, co rusz musi się bardziej starać i błędy oraz niedociągnięcia naprawiać. W końcu Misiek wymaga. Czego nie robi się z miłości?

Marta do zabiegana i niedbająca o siebie zupełnie żona i matka. Najważniejsze są dzieci i dom. Ona jest daleko, daleko w szeregu. Jej ogromnym problemem jest tusza, z którą nie może zupełnie dojść do ładu. Potrzebuje czasu dla siebie. Potrzebuje spojrzeć na siebie ponownie jak na kobietę i to taką, jaką była dawniej … atrakcyjną.

W dniu uprawomocnienia się orzeczenia o rozwodzie Julii, niezwykłym zbiegiem okoliczności drogi Julii, Jadwigi i Michaliny krzyżują się. Będąc w tym samym klubie pierwszy raz stykają się ze Zmysłową Szkołą Żon. Julia wygrywa trzytygodniowy pobyt w SPA. Gdy odbiera wygraną, okazuje się, że SPA nosi w rzeczywistości nazwę Zmysłowa Szkoła Żon, co w obecnej sytuacji Julii zdaje się być co najmniej zabawne. Jadwiga trafia do tego samego lokalu śledząc niewiernego męża. Jej żywe zainteresowanie budzi ulotka obiecująca zrobić z każdej kobiety idealną żonę. Miśka jest kelnerką w tymże też klubie. I ona interesuje się niezwykłą szkołą. Może udział w “zajęciach” zrobiłby z niej w końcu idealną partnerkę dla Miśka?

Wszystkie kobiety postanawiają zaryzykować i po rozmowie kwalifikacyjno-zapoznawczej z samą właścicielką Zmysłowej Szkoły Żon – niezwykle elektryzującą i bezpruderyjną Eweliną trafiają na trzy tygodnie do raju dla kobiecego ducha i ciała. Za namową Eweliny na turnus decyduje się rónież Marta.

Zmysłowa Szkoła Żon to miejsce, gdzie spełniają się najskrytsze marzenia i zachcianki. Tu nawet szara myszka odnajdzie w sobie piękną, zmysłową, pewną siebie kobietę, która kryje się w jej wnętrzu i tylko czeka na delikatną zachętę, by w pełni zaprezentować się światu.

Życie potrafi zaskakiwać. Julia, Jadwiga, Michalina i Marta nie spodziewają się nawet jak bardzo, jak bardzo ich życie się zmieni.

“Szkoła żon” Magdaleny Witkiewicz to kolejna polska powieść erotyczna jaką przyszło mi przeczytać i przyznać muszę, że polscy autorzy w niczym nie ustępują zagranicznym twórcom. Erotyzm w powieści Magdaleny Witkiewicz jest zmysłowy, delikatny, wysmakowany. Jednocześnie jest lekko pieprzny i nad wyraz urokliwy. Nie ma tu mocnych scen, aczkolwiek i tak lektura wywołuje przyśpieszone bicie serca. Wszystko jest apetyczne i taktowne zarazem. Chyba po raz pierwszy przeczytałam powieść erotyczną, gdzie seks nie zdominował fabuły i był jej doskonałym uzupełnieniem. Brak to wulgarności, obsceniczności, literackiej pornografii. Chyba właśnie taki poziom erotyzmu w sam raz odpowiada moim wymaganiom i poczuciu literackiej estetyki.

“Szkoła żon” to ciepła, pogodna, bardzo pozytywna oraz lekka lektura, skierowana przede wszystkim do żeńskiej części czytelniczego świata. Perypetie miłosno-erotyczne bohaterek królują w powieści. Książka bawi, cieszy i napawa nadzieją oraz całą masą pozytywnych emocji.

Magdalena Witkiewicz w bardzo ładny sposób pisze o kobietach i pięknie, które w każdej z nich, z nas drzemie. Lubię, gdy kobieta potrafi być dobra, wyrozumiała i serdeczna wobec swej własnej płci.

“Szkoła żon” to lekka powieść, którą czyta się błyskawicznie. Poprawia humor, napawa optymizmem i daje mały erotyczny  dreszczyk.

Szkoła żon, Magdalena Witkiewicz, Wydawnictwo Filia

Obserwatorka i komentatorka życia. Z pasją o kulturze, podróżach, rodzicielstwie i życiu jako takim. Po ojcu M, po mężu P. Wiecznie zabiegana, nieustannie niewyspana...

17 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *