Czarna maska Bioaqua czyli Aliexpress kontra wągry

czarna maska Bioaqua

Odkąd zaczęłam przygodę z zakupami na Aliexpress, nieustannie jestem kuszona przez najrozmaitsze produkty, których cena w dodatku nie przyprawia o zawrót głowy. Tak to z Aliexpress już jest, że potrafi wciągnąć niesamowicie. Sprawy nie ułatwia również należenie do kilku grup na twarzoksiążce, na których inni aliholicy dzielą się swymi zdobyczami i długo wyczekiwanymi przesyłkami, a także nieustannie informują o pojawiających się co rusz „cebulach” czyli megaokazjach.

Czego to ja już nie kupiłam na Aliexpress…

Jestem zatem wodzona na pokuszenie nieustannie. W mojej kolekcji zakupów z Aliexpress znalazły się już m.in. zegarki, szale zimowe, mostek do hybryd, lakiery hybrydowe i inne gadżety do hybryd właśnie, kolczyki, różne gumki do włosów, zabawki, pędzle do makijażu i trochę (a nawet całkiem sporo) kosmetyków, wśród których znalazła swoje miejsce również sławna czarna maska Bioaqua na wągry.

Tyle się o niej naczytałam opinii, a były wśród nich hymny pochwalne jak i ostre słowa krytyki, że po prostu nie mogłam się powstrzymać i kupiłam, by przekonać się na własnej skórze czy jest w ogóle o czym dyskutować. Zrobiłam zakupy, uzbroiłam się w cierpliwość i po ok. miesiącu stałam się posiadaczką czarnej maski Bioaqua na wągry.

Czy czarna maska Bioaqua była mi niezbędna do życia?

Moja skóra należy raczej do tych lepiej wyglądających, pomijając sińce pod oczami i nieustanną bladość, jednakże i ona nie pozostaje bez skazy. Pojawiają się na niej zaskórniki, zwłaszcza na nosie i w jego okolicach. Na szczęście są raczej drobnej postury i mało widoczne. Niemniej JA je widzę więc postanowiłam w końcu interweniować i do tego celu miała mi posłużyć właśnie ww. czarna maska Bioaqua.

Sposób użycia…

Dokładnie oczyściłam skórę, z pomocą pary delikatnie rozszerzyłam pory, osuszyłam skórę, nałożyłam maskę na nos i okolice i zaczęłam czekać na jej wyschnięcie i obiecywany efekt „wow”. Na szczęście nie nałożyłam zbyt grubej warstwy maseczki, bo zasycha ona w tempie wręcz ślimaczym.

A efekt?

Po ok. 35 minutach, gdy maska całkowicie wyschła, przystąpiłam do delikatnego jej ściągania. Sporo się naczytałam o tym, jak potrafi się zassać i przy zdejmowaniu wyrywać wszystko, co się pod nią znalazło. Postanowiłam być zatem mega ostrożna. Jak się okazało historie o jej niszczycielskim działaniu były w mojej opinii mocno przesadzone. Płacht maski zdjęłam szybko, sprawnie i bez ofiar. Po wewnętrznej stronie pozostało sporo włosów z meszku, który pokrywa twarz, sporo starego naskórka oraz trochę wypełniaczy zapchanych porów. Niestety wg mnie efekt „wow” nie nastąpił. Na mojej skórze pozostało, jak dla mnie, zbyt wiele nieoczyszczonych porów.

Niezaprzeczalnie jednak skóra jest trochę czystsza i ładnie wygładzona, co poczytuję na spory plus. Może następnym razem potrzymam nad „parówką” głowę trochę dłużej i pory otworzą się jeszcze bardziej. Opakowanie czarnej maski Bioaqua jest dość spore – 60 g – więc jeszcze nie raz będę mogła zaaplikować ją sobie na nos.

A zabójczy skład?

Zgodnie z tym, co napisane jest na opakowaniu (a są to nic mi nie mówiące chińskie znaczki) i tym, co wskazuje mi translator w składzie maski znajdziemy m.in.: wodę, węgiel, kwas hialuronowy, glicyryzynian dipotasowy, nikotynamid, karbomer, trietanoloamina, etanol tlenu, aromat.

Wbrew temu, co możemy znaleźć w „internetach” maska nie podrażniła mojej skóry i nie zabarwiła jej na czarno.

Zatem plus czy minus?

Jestem średniozadowolona – oczekiwałam efektu „wow”. Niemniej nie uważam zakupu za wyrzucanie pieniędzy w błoto. Zainwestowałam ok. 9 zł, a otrzymałam skórę oczyszczoną z martwego naskórka, pozbyłam się części zapchanych porów, a skóra stała się bardziej gładka. Będę zatem stosować dalej. Dalej też będę poszukiwać idealnej maski na zapchane pory.

  • Szału nie ma jak widzę, z masek bardzo lubię z yves rocher odżywczą taką w biało-żółtym opakowaniu.

    • Nie próbowałam, chętnie sprawdzę. A może coś oczyszczającego wywołało Twe szybsze bicie serca? Bo szukam i szukam i rzeczywiście szału nie ma…

      • Niestety na takową nie trafiłam jeszcze. Ciężko znaleźć dobrą oczyszczającą maseczkę… Zawsze albo jest za mocna albo za słaba.. 🙂

  • Nie widzę linka do tego produktu