Spotkajmy się w Trójmieście! – relacja ze spotkania

28 lutego był dniem wyjątkowym. Nie dość, że nie był ostatnim dniem lutego, to w tym dniu miało miejsce zdarzenie, które na długo zagości w mej pamięci… A zaczęło się bardzo niepozornie…

31 stycznia, patrzę a na mej facebookowej stronie widnieje zaproszenie… Wchodzę z ciekawości na stronę i widzę, że w Trójmieście szykuje się w końcu blogowe spotkanie, w dodatku spotkanie mam blogujących. Nie mogłam go przegapić. Tak dawno nie spotykałam się z innymi blogerkami… Podwójne macierzyństwo ma jednak swoją ciemną stronę 😉

Napisałam zatem szybciutko prośbę o przyjęcie w poczet uczestniczek spotkania Spotkajmy się w Trójmieście!… i… Się dostałam. Cieszyłam się niezmiernie i jednocześnie trochę bałam, bo żadnej z pozostałych uczestniczek nie znałam z realnego życia, część z nich do tej pory wyłącznie czytałam. Byłam jednak pewna, że znajdę się w doborowym towarzystwie.

I nie zawiodłam się ni o gram. W niedzielny poranek stawiłam się wraz z Filipem w gdyńskiej Ciuciubabce. Tam już czekały organizatorki Paulina i Żaneta a także pozostałe uczestniczki spotkania. Już jego początek zdecydowanie zapowiadał, że tego dnia z pewnością nie będę się nudzić, poznam „na żywo” fajne blogerki, wezmę udział w przedniej zabawie, dowiem się trochę z dziedzin mi dotąd dość odległych i przyczynię się odrobinę do tego, by na twarzy małego chłopca, który nosi to samo imię co mój pierworodny, choć na chwilę zagościł uśmiech.

2016.02.28 (2)fot. Heronima Pietrzak

Na uczestniczki czekał apetycznie wyglądający tort z Krainy Wypieków. Co prawda z racji celiakii nie mogłam sobie pozwolić nawet na kawałek, niemniej uszczęśliwione miny pozostałych dziewczyn i pomruki zadowolenia świadczyły o tym, że ciasto było wprost wyborne.

Po torcie i wstępnych pogaduchach przyszedł czas na licytacje. Cel był wzniosły. Mały Jaś czekał na naszą pomoc. Dziewczyny licytowały zawzięcie. Ceny niektórych przedmiotów wręcz poszybowały… Mi udało się wylicytować bodziaka z bawełny organicznej firmy Dear Eco oraz tablicę magnetyczną firmy Magnetic Words, a po wizycie logopedy – Marty Baj-Lieder również książkę jej autorstwa.

Po licytacji przyszedł czas na spotkania z gośćmi specjalnymi. Jako pierwsza wystąpiła Anna Dziemidzik – wizażystka. Dzięki niej dowiedziałam się jakie są obecne trendy w makijażu, jak powinnam się malować na co dzień i… co mnie najbardziej zaskoczyło… to, że kosmetyki do makijażu wcale nie muszą kosztować i nie kosztują fortuny. Pani Ania szybko i sprawnie pokazała na modelce Żanecie jak pięknie można wyglądać z pomocą niewielkiej ilości kosmetyków i że makijaż może zrobić sprawnie każda z nas… Nawet gdy nie mamy zupełnie czasu.

2016.02.28 (57)fot. Heronima Pietrzak

Kolejne spotkanie to wizyta pani logopedy – Marty Baj-Lieder. Przyznam, że to spotkanie wywarło na mnie chyba największe wrażenie. Dowiedziałam się na co powinnam zwrócić uwagę obserwując swoje dzieci, co powinno zapalić w mojej głowie lampkę i do kogo się zwrócić, gdy będzie potrzebana pomoc specjalisty. Świetna była przyjęta forma spotkania ze specjalistką. Wszystkie mogłyśmy zadawać pani logopedzie pytania i rozwiewać nasze wątpliwości.

2016.02.28 (70)fot. Heronima Pietrzak

Jako ostatnia odwiedziła nas instruktorka chustonoszenia – Ida Sywula. Dowiedziałyśmy się o zaletach noszenia dzieci w chuście, zarówno dla dziecka, jak i dla rodzica. Muszę przyznać, że po tej prezentacji coraz intensywniej się zastanawiam czy nie ponowić prób noszenia synka w chuście…

2016.02.28 (72)fot. Heronima Pietrzak

A na koniec zostałyśmy obdarowane sporym bagażem podarunków od sponsorów… No i udało mi się wylosować owocowy kwiat z Frutto prezent, który po powrocie do domu zniknął w ciągu 10 minut… mniam 😉

Czas minął niesamowicie szybko. Poznałam osobiście fantastyczne kobiety, naśmiałam się, nasłucham mądrych rzeczy. Świetnie się spędza czas w doborowym towarzystwie, które podziela w dodatku blogowe pasje. Mam nadzieję, że już wkrótce spotkamy się ponownie… A organizatorki już myślą o kolejnym spotkaniu 🙂

A co przypadło mi w udziale… czyli podarki, podarki, podarki… od sponsorów…

podarki 1

podarki 2

Plus całe może kuponów i rabatów 🙂

Podziękowania należą się…. czyli wszyscy Sponsorzy spotkania i akcji charytatywnej:

Ziaja, Urban Republic, KLAPP, Wydawnictwo Helion, Magnetic Words, puzzlove, Łapacze Snów, AWM, Hotel Otomin, Buba Broi, Pracownia bubaków, Dear Eco, Pudło nie Nudno, Omega Med., bucikibabice.pl, Jump City, Hop Siup, Bajki personalizowane, CiuciuBabka Cafe, Kraina Wypieków, Papil Art., iApteka, Papierniczeni.pl, Kruk – hand made – czapki, kominy i inne, Mama i ja, Krokus – przetwórnia owoców i warzyw, Zakład że 3miasto, Colorlove, Ouhmania, Dziwne, u mnie działa, empik.foto, Herbaty DMG, Olmik, Frutto prezent, Nerola – torby hand made, torby.org

Za przepiękne fotografie odpowiedzialna jest zaś Heronima Pietrzak

mama i Filipfot. Heronima Pietrzak

2016.02.28 (75)fot. Heronima Pietrzak

Dziękujemy za tak piękne zdjęcia 🙂

Może zainteresuje Cię również:

  • Bardzo fajne są takie blogowe spotkania. W ostatnim czasie za rzadko się z kimś spotykamy, ale ostatnio udało nam się być w Brodnicy 🙂 Bardzo ciekawe wykłady!

  • przyfilizancekawy.blogspot.com

    Fajnie:) I to spotkanie z logopedą (jak tu odmienić w formie żeńskiej? : >)- jeszcze o czymś takim na spotkaniu blogerskim nie słyszałam:)

  • Dominika Fijał

    Piękne zdjęcia, że nie wspomnę o świetnej relacji mamy blogującej… Owocowy kwiat – nie wyobrażam sobie, ile czasu zajęło jego przygotowanie 🙂

  • Świetne są takie spotkania!!!! Piekne dzieciątko 🙂

  • cieszę się, że zdjęcia Ci się spodobały :*

  • Pingback: Tablica motywacyjna Magnetic Words - Krzywa Prosta()