Podsumowanie stycznia na Krzywej Prostej

Podsumowanie stycznia na Krzywej Prostej

Jeszcze nigdy tego nie robiłam… nie wiem czy taka forma wpisu przypadnie Wam do gustu. Niemniej postanowiłam spróbować. W końcu… do odważnych świat należy. Dziś zatem moje pierwsze blogowe podsumowanie, podsumowanie stycznia. W sumie 🙂 to dobry moment. Minął pierwszy miesiąc nowego roku i taki wpis tym bardziej jest na miejscu.

A jaki był styczeń 2016 na Krzywej Prostej?

Styczeń był miesiącem dość pracowitym. Na blogu pojawiło się 19 wpisów. Dla niektórych to dużo… dla innych nie. Niemniej na dobre wróciłam z regularnym pisaniem. Nie ma wpisów codziennych, ale myślę, że do tej opcji na razie nie wrócę. Widzę, że moi czytelnicy odwiedzają Krzywą regularnie. Za co bardzo dziękuję. Z przyjemnością komentują. A żywot wpisu jest dłuższy niż 24 godziny. Myślę zatem, że codzienny wpis to jednak trochę za dużo. Czasem przecież trzeba ode mnie odpocząć.

Rok zaczyna się od postanowień.

Rok rozpoczął się oczywiście od życzeń. Nie mogło być jednak typowo. Typowe zaś były postanowienia noworoczne… a może jednak nie aż tak typowe… i te blogowe i te pozablogowe. I o dziwo… jest luty a ja się postanowień swych trzymam wiernie.

W styczniu było poważnie i dość dowcipnie. Pojawiły się wpisy z każdej, interesującej mnie dziedziny. Pojawiło się 6 wpisów kulturalnych, w tym jeden dotyczący filmu. Reszta to recenzje książek. Największe zainteresowanie wzbudziła książka Wiedziałam, że tak będzie.

Sporym zainteresowaniem cieszyły się wpisy lifestylowe. Pisałam o porządkowaniu życia… rozpoczynając od szafy, o planach rozwoju ciała i intelektu i o szczęściu, które bywa bardzo ulotne. A wczoraj o tym, że pamięć mam kiepską i zapomniałam, że bloguję już lat trzy. Jestem już blogującym przedszkolakiem, jak to słusznie zauważyła Kasia z Frontu Domowego.

Trochę na Krzywej zwiedziliście świat. Zawadiaka ze swym wpisem gościnnym zabrała Was do zapomnianych zakątków Polski. A ja zaaplikowałam Wam sporą dawkę słońca prosto z chorwackiego Splitu.

Mało było pieczenia i gotowania. Jedynie jeden jabłecznik pobudził Wasze ślinianki. W lutym obiecuję, że się poprawię.

Mogliście też przeczytać jaki zachwyt wzbudziła we mnie i Filipie mata edukacyjna.

Były też spore emocje.

Popełniłam bowiem wpis w ramach akcji organizowanej przez Mama Notuje. Największe jednak emocje wzbudziły wpisy dotyczące blogowania. Mogliście bowiem przeczytać dlaczego nikt nie czyta mojego bloga oraz o moich refleksach dotyczących odbiorców blogowych postów. Dużym zainteresowaniem cieszyły się też Linkowe Party… jedno trwa nadal… serdecznie zapraszam.

W styczniu rozwijały się social media związane z Krzywą Prostą. Na fanpejdżu pojawiło się już ponad 900 ludzi, którzy z jakiegoś powodu mnie i moje działania lubią, za co bardzo dziękuję. Obiecałam, że gdy liczba lubiących przekroczy 1000 zorganizuję fajny konkurs 🙂

Rozwijał się Twitter, Pinterest, Youtube, Google+ oraz Instagram. Rozwijało się też moje Vine. Na każdym z tych mediów przybywało czytelników i oglądaczy. Dzięki. Jedynie ten Linkedin odrobinę kuleje. Chyba jeszcze nie potrafię wykorzystywać jego potencjału.

Z wszystkich tym mediów najbardziej lubię chyba Facebooka, mogę tam wchodzić w żywe interakcje z czytelnikami i na bieżąco reagować. Mają racje Ci, którzy twierdzą, że dyskusje przenoszą się powoli właśnie tam.

Lubię też bardzo Instagram. To tam mam okazję dzielić się z Wami migawkami z mojej codzienności. A jakie zdjęcia cieszyły się największą popularnością w styczniu?

O mnie też Mikołaj nie zapomniał… a to w sumie nie wszystko… #donnatartt #wydawnictwoznak #znak

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Joanna M.P. (@krzywaprosta.pl)

I dlatego robię przesiew 🙂 #biblioteczka

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Joanna M.P. (@krzywaprosta.pl)

Dzięki Wam za wspaniały miesiąc!

Może zainteresuje Cię również:

  • To była czysta przyjemność spędzić na Krzywej Prostej ten miesiąc. Gratulujemy, Asiu, wyników, trzymania się postanowień i, chyba nie będziemy wyjątkiem, gdy napiszemy, że z niecierpliwością oczekujemy nowych wpisów.

  • Wow! Gratuluję świetnych wyników i pracowitego miesiąca! 🙂

  • Bardzo lubię podsumowania, więc mnie taka forma wpisów u Ciebie na pewno przypadnie do gustu 🙂 Zaraz będę musiała dokładniej zerknąć, czy nie ominęłam żadnego ciekawego posta z tego miesiąca!

  • Masz siłę dziewczyno. A ja mam milion pomysłów na wpisy, tylko jakoś czasu brakuje 😉

  • Ja też lubię robić podsumowania. Czasem wydaje się, że nic naprawdę się nie dzieje, ale jak zaczynamy zbierać to wychodzi całkiem niezła lista 🙂 Życzę powodzenia <3

  • Igomama

    Trafiłam dziś do Ciebie po raz pierwszy i jestem pod wielkim wrażeniem Twojego bloga. Gratuluję pracowitości, systematyczności i wytrwałości. A co do podsumowania miesiąca, myślę, że to świetny pomysł. Pozwala uporządkować wpisy, jest jakąś formą ewaluacji dla Ciebie i czytelników.
    Powodzenia, by nie brakło Ci sił i pomysłów:)
    http://www.dzieciakiwiatraki.wordpress.com