Dlaczego nikt nie czyta mojego bloga?

Dlaczego nikt nie czyta mojego bloga

Tytuł ten jest dość przewrotny… bo chodzi o to, dlaczego to ja pewne miejsca w sieci omijam szerokim łukiem i nawet jeśli na nie trafię, to bardzo sprawnie i szybko przeprowadzam ewakuację. Dlatego jeśli chcecie znać moją odpowiedź na pytanie „Dlaczego nikt nie czyta mojego bloga?”, zapraszam do lektury.

5 powodów dla których nie czytam Twojego bloga:

1. Karkołomna i długa bądź idiotyczna nazwa Twojego bloga – No cóż… nie ukrywam, że jeśli szybko i bez problemów nie potrafię przeczytać nazwy bloga… zwłaszcza, gdy ta nazwa jest dość długa i w dodatku w języku mi obcym, to na 100% bloga zwyczajnie nie zapamiętam. Nie wyobrażam sobie, że miałabym wracać na bloga o nazwie np. happylittlepeopleplayingpiano.pl… No może to lekka przesada, lecz w sieci jest cała masa blogów, których właśnie przez zbyt długą, skomplikowaną nazwę zwyczajnie nie odwiedzę dwa razy. Nie zapamiętam, nie odtworzę nazwy, nie wejdę ponownie. Nawet nie będę się starała zapamiętać… Jeśli nie zapiszę w zakładkach wyszukiwarki, to sprawa stracona… a zresztą nawet jeśli zapiszę, to może nigdy nie zajrzę.

Po wtóre są strony, których nazwy są po prostu idiotyczne i zastanawiam się jaki umysł wpadł na to, by taką a nie inną nazwę wymyślić. Już na starcie zniechęca mnie głupia nazwa bloga do jego autora i samego bloga i po prostu mi się czytać nie chce, co autor we wpisach wykombinował. Slodkibuziaczek.pl? Mamuskanaurlopiku.com? Slodkiebobaskimamusi.pl? Ania22222.pl?

Moim zdaniem nazwa bloga powinna być dość prosta, łatwa do zapamiętania, wpadająca w ucho i oko, no i raczej adekwatna to blogowej treści.

 

2. Nieestetyczny wygląd – Nie każdy może być piękny i doskonały, lecz Twój blog powinien wyglądać co najmniej przyzwoicie. Niestety w sieci mnóstwo jest miejsc zwyczajnie brzydkich, niesamowicie nieestetycznych, na których króluje pstrokacizna, dziwaczne, paskudne grafiki i misz-masz wszystkiego i niczego. Uderza po oczach całe mnóstwo sliderów, okienek, dziwnych podziałów, brak jakiejkolwiek przejrzystości, czytelności, niemożność odnalezienia chronologii na stronie… No i te kolory, które biją po oczach.

Style blogów są różne. Obecnie przeważa prostota oraz styl magazynowy. Niestety nawet w prostym szablonie można przesadzić i zalać czytelnika wszystkim. Dla mnie najważniejsza jest czytelność, możliwość szybkiego dotarcia do pożądanych treści oraz kolory, które nie oślepiają.

 

3. Za mała czcionka wpisów – Przyznam szczerze, gdy muszę się mocno wgapiać w monitor, mrużyć oczy, by cokolwiek przeczytać, to zwyczajnie kończę lekturę danego wpisu. Czytanie Twojego posta powinno być nie tylko intelektualną, lecz również fizyczną przyjemnością, a w każdym razie do końca nie rujnować i tak już słabego mojego wzroku. Gdy zatem czcionka jest mniejsza niż 14, zwyczajnie odpuszczam lekturę i idę dalej.

 

4. Wyskakujące co rusz popupy – Wchodzę na stronę a tu już na dzień dobry wyskakuje na mnie okienko i głośno krzyczy „Polub”. Kurczę, jestem tu po raz pierwszy i już mamy iść do wirtualnego… no dobra… przesadzam, ale jak u licha mam polubić, skoro jeszcze nie wiem czy warto? Przyznam się… szczerze… jeszcze nigdy, nikogo przez popup’a nie polubiłam. Raczej się zirytowałam, zwłaszcza, gdy to cholerstwo zaatakowało mnie, gdy odwiedzałam Twojego bloga na smartfonie. Czasem właśnie tam najtrudniej to zamknąć… często po prostu zamykam danego bloga.

No i jeszcze jedno… wkurzające jest to okienko, gdy już jednak dany FP polubiłam a ono z uporem maniaka wyskakuje za każdym razem, gdy Twój blog odwiedzam.

 

5. Nieprzyjazny system komentarzy – Systemów komentowania jest wiele. Niemniej, jak dla mnie najlepszym jest Disqus. Jestem na nim permanentnie zalogowana zarówno na laptopie jak i na smartfonie i z przyjemnością komentuję ciekawe wpisy, gdy właściciel bloga wykorzystuje właśnie Disqus jako system komentarzy. Dzięki Disqus dostaję informację, gdy autor wpisu odpowiedział na mój komentarz albo inny czytelnik postanowił wdać się ze mną w dyskusję. Nie skreślam jednak całkowicie innych systemów komentowania. Nie są one jednak tak przyjazne i w takim przypadku komentuję o wiele rzadziej. Wejdę, przeczytam, wyjdę. Ciao… W standardowym worpressowym trzeba nieustannie wpisywać te same dane… adres mail, adres strony, nazwę komentującego. Z byciem na bieżąco w kwestii odpowiedzi autora wpisu czy dyskusji z innymi komentującymi jest krucho… Podobnie jest, gdy komentuję blogi na Bloggerze z bloggerowym systemem komentarzy. Całkowicie za to odstrasza mnie komentowanie przez Facebook czy Google+…

 

Pewnie mogłabym jeszcze coś wymyślić… ale mi się nie chce… Wolę poczytać to, co właśnie Ty napisałeś… O ile… czytaj pkt 1-5.

 

Tyle o tym, co mnie zniechęca… A co sprawia, że Wam się odechciewa czytać blogi?

  • Cudny ten pies! Ja wczoraj popełniłam wpis z krowami w roli głównej, coś nas do zwierząt ciągnie 😉 Ja jeszcze dodam od siebie, że ważny jest pierwszy akapit i jego związek z tytułem. Bo jak ktoś wrzuca taki tytuł wow a potem pisze o zupie z dyni… I jeszcze od siebie proszę, pamiętajcie, że ludzie potrafią się pięknie różnić…

  • Biję się w pierś, bo nazwa mojego bloga na pewno jest trudna do zapamiętania – ale domena już zarejestrowana, tylko czekam na stronę www, by blog i strona były ładnie spięte, więc zapraszam do siebie już niedługo 😉 Wtedy na pewno będzie łatwe i do zapamiętania 😉
    Wygląd – oj racja, od kiedy doszłam do wniosku, że dość zabawy, trzeba się wziąć za szablon, czuję przeskok jakościowy. Wcześniej mam wrażenie, że mój blog wyglądał jak „blogasek nastolatki” teraz ma nowoczesnego stajla!
    A mnie najbardziej wkurzają te pop-upy, zwłaszcza, jak czytam strony na telefonie… Więc z tym punktem zgadzam się w 100 a nawet 200%.
    Co do disqusa – zdania są podzielone, jak w przypadku starcia blogger-wordpress, iphone-inny smartfon, canon-nikon 😉

  • Długa nazwa, nieestetyczny wygląd, nieczytelność, to oczywiste. Jeśli chodzi o popup to też tego nie lubię. Nawet popup by polubić na facebooku. Wychodzący na starcie bloga. Mi on przeszkadza, bo zawiesza zwłaszcza gdy czytasz z komórki i nie od razu da się zamknąć. Chcę od razu przejść do treści. Mimo to parę znanych i odwiedzanych blogów, u których wszystko jest ok to stosują. Dziwię się czemu, może im to działa.
    Szablony faktycznie nie istnieją. Jest tylko białe tło odpowiednio ułożone na nim teksty i zdjęcia. Dziwi mnie też to, że wiele blogów ma na główek na cały ekran zazwyczaj tylko logo na białym tle i malutkie menu. Wiele popularnych blogów tak ma. Trzeba na dół przewinąć. A mi się wydaje, że chociaż część treści powinna być widoczna na starcie.
    A teraz co dla mnie się liczy. To czytelne menu i ARCHIWUM w widocznym miejscu. Niewiem czemu tyle blogów je pomija lub chowa gdzieś na dole. Albo zastępuje kategoriami. Także te znane blogi. Jak zawieszę oko na jakimś blogu to chcę przeczytać jego wcześniejsze posty. Potem nie mogę ich znaleźć więc wychodzę. Łapka w górę dla kogo ważne jest archiwum.

  • Hamster

    Kurcze, po Twoim poscie sam nie wiem co myslec na temat swojego bloga. Wydaje sie czytelny, ale czy na pewno, czy tylko mi sie tak wydaje? Zapraszam, moze mi cos doradzicie ? http://www.hamster-w-podrozy.com.pl

  • Kiedys nie docenialam znaczenia wygladu bloga, ale blogow jest coraz wiecej, pelno wszelkiej masci tresci w sieci, czytelnik najpierw rzuca okiem i tu bardzo wazne jest pierwsze dobre wrazenie. Pozdrawiam serdeczenie Beata

  • Zdecydowanie nie lubię kiepskich treści. Wszystkie pozostałe rzeczy przeżyję, ale blogi z beznadziejnymi tekstami idą od razu na ścięcie 🙂

  • Mnie zniechęcają teksty długie – wolę teksty poniżej 1000 słów. A jak czcionka przypomina maczek albo nie ma jakichś przerywników w postaci nagłówków, grafik, to wychodzę od razu. Choćby nie wiem co.

  • Mam straszną rozkminę z Disqusem – o ile doceniam go jako użytkownik, z tych samych powodów, co Ty, o tyle u siebie jakoś go nie widzę…

  • Mnie najbardziej odstrasza wyskakujące na sam początek okienko – tak, jak mówisz – skąd mam wiedzieć, czy polubię skoro jestem pierwszy raz? Ostatnio zaczęłam również zwracać uwagę na obecność/nieobecność jakichkolwiek kategorii czy tagów na stronach. Zdarzyło mi się wielokrotnie być na blogach, na których były same wpisy bez jakichkolwiek podziałów- czułam się nieco zagubiona, bo nie za bardzo chciała przeglądać ich ileś tam wstecz. Kategorie byłyby bardzo przydatne. Rzadko też komentuję, jeśli nie ma Disqus. Jednak przechodzenie przez weryfikacje mnie skutecznie odstrasza.
    Sama miewam od czasu do czasu wątpliwości co do nazwy mojego bloga 🙂 raz chciałabym zmienić na coś krótszego, a innym razem myślę sobie, że to przecież takie o mnie i nie mogę zrezygnować 😉

    • Ej, no, ale Ty masz bardzo fajną i chwytliwą nazwę bloga 🙂 Co do tego nie ma wątpliwości 🙂 Mnie ostatnio wnerwiają wyskakujące okienka, które pojawiają się po jakimś czasie od pobytu na stronie, które mają tę właściwość, że po zamknięciu przenoszą mnie na samą górę strony. Skutecznie odechciewa mi się wówczas kończenia lektury tekstu, którą mi tak przerwano. A co do kategorii i tagów… mam podobnie, zwłaszcza jeśli chodzi o kategorie. Czytam fajny tekst i myślę sobie, że poczytałabym o takim charakterze jeszcze coś, a tu zonk, bo gdzie właściwie mam tego szukać? Przecież nie będę przekopywała się przez całą historię strony.

  • Od tak, popupy wkurzają i muzyka, która kojarzy mi się bardziej z melancholijnymi blogami sprzed 15 lat (sama miałam chyba Radiohead 😀 )

    • Muzyczki się niestety nadal zdarzają, a ja wówczas nerwowo szukam, gdzie się to gu… (sorry za język) wyłącza. Może 15 lat temu się to broniło. Teraz to jest troszkę żenujące.

  • Pop up’y to zmora. Nie znoszę ich i sama ich nie stosuję. Mjie oprócz wyżej wymienionych jeszcze odstrasza duża ilość reklam. Nie wpisów sponsorowanych tylko reklam na każdym rogu strony.

    • Przyznam, że sama umieszczając reklamy na swej stronie, zawsze się zastanawiam czy nie jest ich zbyt wiele i czy nie będą zniechęcać do mnie i mojego miejsca w sieci. Mam jednak nadzieję, że nie przekraczam granicy przyzwoitości 🙂

  • Ciągle te same treści – szczególnie jak zbliża się jakieś święto i wtedy jest zatrzęsienie postów w w stylu 10 pomysłów na prezent, jak obchodzić/nie obchodzić walentynek itepe, a ostatnio zirytował mnie blog w którym było tyle środków stylistycznych ze nie mogłam się skupić na treści gdyż przerastała ja forma

  • www.kasiaekiert.pl

    Lubię wypunktowane najważniejsze rzeczy – jak tutaj 🙂

  • ja bym jednak na pierwszym miejscu zaznaczyła treść